PKO BP Ekstraklasa: Wisła Kraków już pewna utrzymania

Piłka nożna
PKO BP Ekstraklasa: Wisła Kraków już pewna utrzymania
fot. Cyfrasport

Piłkarze ŁKS Łódź w piątkowym meczu z Wisłą Kraków (1:2) zanotowali szóstą porażkę z rzędu. Za to krakowianie odnieśli trzecie kolejne zwycięstwo i tuż po spotkaniu byli już niemal pewni pozostania w PKO Ekstraklasie. Ich wygrana w Łodzi oznacza, że szanse na utrzymanie się w lidze definitywnie straciła przedostatnia w tabeli Korona. Dwie godziny później kielczanie odebrali punkty Arce Gdynia, remisując z nią 1:1. To ostatecznie przesądziło o osiągnięciu celu przez piłkarzy "Białej Gwiazdy".

W konfrontacji ze zdegradowanym ŁKS więcej do zyskania mieli wiślacy, którzy z każdym kolejnym zwycięstwem są bliżej zagwarantowania sobie miejsca w elicie na kolejny sezon. Mecz lepiej zaczął się jednak dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 9. minucie. Swojego pierwszego gola w lidze zdobył Pirulo. Hiszpan przedarł się w pole karne Wisły, minął Macieja Sadloka i płaskim strzałem pokonał Mateusza Lisa.

 

Niewiele brakowało, by Pirulo podwyższył prowadzenie drużyny Wojciecha Stawowego w 13. minucie, ale po szybkim kontrataku w pojedynku sam na sam lepszy okazał się Lis. Z kolei w 30. minucie ten sam zawodnik uderzył mocno, lecz nad poprzeczką.

 

Artur Boruc a Legia Warszawa. Alaksandar Vukovic zabrał głos

 

Po drugiej stronie boiska szansę miał Mateusz Hołownia, ale jego strzał głową był zbyt czytelny dla Arkadiusza Malarza. Za to w 23. minucie w dobrej sytuacji zespołu trenera Artura Skowronka hiszpański pomocnik Chuca trafił w słupek.

 

Ciekawie zrobiło się tuż przed końcem pierwszej połowy. Najpierw świetną okazję dla gospodarzy zmarnował Jan Grzesik, a po chwili obrońca ŁKS wydatnie pomógł krakowianom w zdobyciu gola. Wyrzucając piłkę z autu podał ją rywalom, dzięki czemu w polu karnym łodzian znalazł się Izraelczyk Alon Turgeman, który minął Malarza i w doliczonym czasie gry doprowadził do wyrównania.

 

Na początku drugiej części gry goście wyszli na prowadzenie. Tym razem pomógł im w tym Jan Sobociński, który w niegroźnej sytuacji odepchnął w polu karnym Turgemana. Izraelski napastnik w 52. minucie pewnie wykorzystał jedenastkę.

 

Dziesięć minut później "Biała Gwiazda" mogła prowadzić 3:1, ale rzutu karnego za faul Maksymiliana Rozwandowicza na Davidzie Niepsuju, nie wykorzystał Rafał Boguski. Intencje doświadczonego gracza Wisły wyczuł Malarz. Boguski jeszcze raz przegrał z nim w 88. minucie, kiedy 40-letni golkiper zatrzymał pomocnika gości w naprawdę dobrej sytuacji

 

ŁKS przegrał siódmy mecz pod wodzą trenera Stawowego. Z 54-letnim szkoleniowcem na ławce łodzianie zdobył tylko jeden punkt.

 

ŁKS Łódź – Wisła Kraków 1:2 (1:1)

 

ŁKS: Arkadiusz Malarz - Jan Grzesik, Carlos Moros Gracia, Jan Sobociński (71. Antonio Dominguez), Maciej Wolski - Pirulo, Maksymilian Rozwandowicz, Dragoljub Srnic, Michał Trąbka (81. Przemysław Sajdak), Adam Ratajczyk - Samu Corral (69. Łukasz Sekulski).
Wisła: Mateusz Lis - David Niepsuj, Rafał Janicki, Lukas Klemenz, Maciej Sadlok - Rafał Boguski, Chuca (46. Kamil Wojtkowski), Vullnet Basha, Nikola Kuveljic, Mateusz Hołownia (69. Aleksander Buksa) - Alon Turgeman (78. Lubomir Tupta).

 

Bramki: 1:0 Pirulo (9), 1:1 Alon Turgeman (45+2), 1:2 Alon Turgeman (52–karny).

 

W 64. minucie rzutu karnego dla Wisły nie wykorzystał Rafał Boguski – jego strzał obronił Arkadiusz Malarz.

 

Żółte kartki: Jan Grzesik, Samu Corral (ŁKS), Lukas Klemenz, Nikola Kuveljic, David Niepsuj, Maciej Sadlok (Wisła).

 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: około 800.

 

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze