Tenisowe MP: Hubert Hurkacz wymęczył awans. Brawo Jasza Szajrych

Tenis
Tenisowe MP: Hubert Hurkacz wymęczył awans. Brawo Jasza Szajrych
fot. Cyfrasport
W pierwszej rundzie mistrzostw Polski Hubert Hurkacz miał bardzo trudną przeprawę

Hubert Hurkacz wygrał z Jaszą Szajrychem 6:4, 7:6(4) w pierwszej rundzie mistrzostw Polski w tenisie. Rozstawiony z numerem 1 wrocławianin napotkał zdecydowany opór wicemistrza Polski juniorów, w decydujących momentach udowodnił jednak, że jego pozycja w światowym tenisie nie wzięła się z przypadku. Szajrych, który do turnieju przebił się przez kwalifikacje, zostawił po sobie doskonałe wrażenie. Odważne i niekonwencjonalne zagrania osiemnastoletniego tenisisty nagradzano rzęsistymi brawami.

Dla Hurkacza był to pierwszy od dłuższego czasu mecz na mączce. Widać było, że do tej nawierzchni musi się przyzwyczaić, że sprawia mu ona problemy.  A jego młody rywal już w pierwszym gemie pokazał, że na kort wyszedł bez stresu, że perspektywa starcia z tak znanym tenisistą nie sparaliżowała go. I że ma na ten mecz swój pomysł. Wicemistrz Polski juniorów imponował mocnym i celnym serwisem, obronił break point, później wyszedł na prowadzenie 1:0. Hurkacz zaczął bardzo spokojnie, szukając swojego rytmu. Wyglądało to tak, jakby chciał "wybadać", na co stać jego rywala. Nie wkładał całej siły w uderzenia z głębi kortu i nie starał się przejmować inicjatywy.

 

Inaczej było w drugim gemie, w którym wrocławianin wykorzystał swoją potężną broń, czyli serwis. Szybko wygrał do zera. W kolejnej odsłonie gra znów była wyrównana, Szajrych grał bez kompleksów, szybki serwis z dobrą rotacją dawał mu przewagę. Obronił break point, później wyszedł na prowadzenie w meczu 2:1. Hurkacz nadal grał zbyt spokojnie, popełnił podwójny błąd serwisowy, ale gdy przegrywał już 15:40 postanowił pokazać, kto w tym spotkaniu będzie rozdawać karty. Asem serwisowym i serwisem wygrywającym doprowadził do równowagi. Później bronił się jeszcze przed przełamaniem, ale ostatecznie wygrał czwartego gema.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kamil Majchrzak w drugiej rundzie. Dał lekcję 16-latkowi

 

Piąty rozpoczął się od kolejnych doskonałych serwisów Szajrycha, z którymi Hurkacz miał wyraźne problemy. Popełniał niewymuszone błędy, a grający na luzie osiemnastolatek był bardzo dokładny. Pokonał faworyta do zera i wyszedł na prowadzenie 3:2. Stało się jasne, że 29. tenisista świata nie będzie miał łatwej przeprawy. Wrzucił więc wyższy bieg, wyraźnie przyspieszył i był dokładniejszy. Najpierw doprowadził do wyrównania, a po przełamaniu rywala pierwszy raz w meczu wyszedł na prowadzenie, które po chwili podwyższył. Grał już swobodniej, znalazł rytm, "poczuł "kort w Bytomiu, ale Szajrych nie zamierzał się poddać.

 

Pochodzący z Baranowa zawodnik wytrzymywał długie wymiany, grał mocno i celnie z końcowej linii, nadal dobrze serwował i wygrał swoje podanie. Nadziei nie stracił nawet przy stanie 5:4 i serwisie wrocławianina. Prowadził już 30:0, a kibice czekali na pierwsze w jego wykonaniu przełamanie. Szansa była, ale doświadczenie i doskonały serwis wzięły górę. Po 41 minutach gry Hurkacz wygrał seta 6:4.

 

Przerwa najwyraźniej nie posłużyła Szajrychowi, który już w pierwszym gemie drugiego seta został przełamany nie zdobywając nawet punktu. W dwóch kolejnych, choć bardzo ambitnie się bronił, też musiał uznać wyższość Hurkacza. Przy stanie 3:0 dla wrocławianina nastąpiła nagła zmiana. Pomysłowe, odważne i dokładne zagrania dały Szajrychowi pierwsze przełamanie, swoje podanie wygrał do zera, a później znów jego łupem padł gem przy serwisie wrocławianina. To oznaczało remis 3:3.

 

ZOBACZ TAKŻE: Challanger ATP w Szczecinie przełożony na przyszły rok

 

Hurkacz chyba za wcześnie pomyślał, że mecz jest już wygrany. Znów musiał "przycisnąć", co przyniosło mu kolejne przełamanie młodszego rywala. Ten nie składał broni. Odpowiedział tym samym i znów stan seta się wyrównał. Nasz najlepszy tenisista bardzo często się mylił, w kort nie trafiał minimalnie, ale jednak tracił punkty. A Szajrych popisywał się serwisami, których kierunek często zmieniał, od razu przechodził do agresywnego ataku, co przynosiło zamierzony skutek. Spychał Hurkacza do defensywy, co świadczy o nieprzeciętnych możliwościach i umiejętnościach wicemistrza Polski juniorów. Przy wyniku 5:5 Szajrych wygrał swojego gema serwisowego do zera i zapachniało sporą niespodzianką.

 

Dla Hurkacza porażka w pierwszej rundzie Mistrzostw Polski byłaby bardzo bolesna. Być może jej wizja zadziałała jak płachta na byka, bo wrocławianin w końcówce meczu pokazał klasę. Wygrał gema bez straty punktu, doprowadził do tie breaka, a w nim szybko objął prowadzenie 4:0. Szajrych udowodnił wtedy, że ma silny charakter i jest waleczny, wysokie prowadzenie rywala nie zdeprymowało go i zaczął odrabiać straty. Zdobył jeszcze cztery punkty, ale na więcej 29. zawodnik ATP mu nie pozwolił.

 

23-letni Hurkacz czas pandemii spędził w Stanach Zjednoczonych, a do Polski wrócił kilka dni temu. Cztery lata temu wrocławianin wygrał Mistrzostwa Polski rozgrywane wtedy w Gliwicach.

 

Pula nagród tegorocznego turnieju w Bytomiu wynosi 200 tysięcy złotych. Zwycięzcy singli otrzymają czeki na 27 tysięcy.

 

W drugiej rundzie rywalem Hurkacza będzie kwalifikant Szymon Walków lub grający z "dziką kartą" Maks Kaśnikowski, mistrz Polski juniorów. Mecz w czwartek, transmisja w Polsacie Sport.

 

Hubert Hurkacz (1) - Jasza Szajrych 6:4, 7:6(4)

 

WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze