Maximiliano Cavanna: Postaram się nauczyć języka polskiego

Siatkówka
Maximiliano Cavanna: Postaram się nauczyć języka polskiego
fot. PAP
Nowy rozgrywający Aluronu Virtu CMC Zawiercie Maximiliano Cavanna.

- W Polsce są ze mną żona i syn i bardzo im się podoba. Postaram się nauczyć języka - mówił argentyński rozgrywający Aluronu Virtu CMC Zawiercie Maximiliano Cavanna. Drużyna Igora Kolakovicia 6 lipca rozpoczęła treningi przed nowym sezonem PlusLigi.

Jak po tych kilku dniach podoba ci się życie w Zawierciu?

Jestem bardzo zadowolony, jak na razie wszystko mi odpowiada. Od razu zabraliśmy się do ciężkiej pracy nad tym, by stworzyć dobry zespół.

Czy to, że rodzina jest tu z tobą od pierwszych dni, pomaga w aklimatyzacji w nowym miejscu?

Są ze mną żona i syn i też bardzo im się tu podoba. Zaczęliśmy już poznawać Zawiercie, nie jest to duże miasto, więc zdążyliśmy co nieco zobaczyć. Nasz syn już po kilku dniach zaczął chodzić do przedszkola Ene Due Rabe i bardzo się z tego cieszymy.

Na twoim Instagramie można było zobaczyć, że syn już zna pierwsze słowa po polsku. Też będziesz starał się nauczyć naszego języka?

Postaram się, ale myślę, że mój syn zacznie rozmawiać po polsku znacznie szybciej. Już zaprzyjaźnił się z kilkorgiem dzieci, nawet zamawiał już po polsku lody dla siebie i kolegów. Sam fakt, że klub zapewnił nam dla niego miejsce w przedszkolu przemawiał za tym, by przyjąć ofertę z Zawiercia.

 

Zobacz także: Andrea Anastasi: Mimo niższego budżetu, celem jest medal


Jak dogadujesz się z kolegami z drużyny? Kontakt jest bezproblemowy, czy istnieje jakaś bariera językowa?

Nie ma żadnego problemu. Wszyscy mówią po angielsku, a ja dobrze rozumiem ten język i będę się starał coraz lepiej w nim mówić. Myślę, że już za miesiąc będzie słychać dużą różnicę, bo komunikacja z kolegami z zespołu to kluczowa rzecz, zwłaszcza dla rozgrywającego.

Po bardzo długiej przerwie niemal od razu zaczęliście odbijać piłkę, skakać. Spodziewałeś się, że nastąpi to tak szybko, czy sądziłeś, że pierwsze treningi będą nieco lżejsze?

Rozmawiałem z trenerem i tłumaczył mi, jak będzie wyglądał początek przygotowań i co będzie dla niego najważniejsze. Wiedziałem więc, że już na starcie będziemy powoli zaczynali skakać, by szybko nadrobić braki w treningach siatkarskich spowodowane przez pandemię.

Z powodu koronawirusa nie wróciłeś tego lata do Argentyny. Było to dla ciebie trudne czy zaakceptowałeś tę sytuację bez żalu?

Nie chcieliśmy wracać do Argentyny, bo sytuacja była tam coraz gorsza i widzieliśmy, że granice zostaną prawdopodobnie zamknięte. Wiedząc, że będę musiał później dostać się do Zawiercia, powrót do ojczyzny byłby nierozsądny, bo wiedziałem, że mogą być później problemy z podróżą do Polski. Dla mnie nie byłby to może aż taki kłopot, bo posiadam paszport Unii Europejskiej, ale moja rodzina takiego nie ma. Dlatego z żoną podjęliśmy decyzję, że zostajemy we Włoszech i stamtąd bezpośrednio przeprowadzimy się do Zawiercia.

Informacja prasowa

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze