Piłkarz Korony: Klub nie zrobił wszystkiego, abyśmy się utrzymali

Piłka nożna
Piłkarz Korony: Klub nie zrobił wszystkiego, abyśmy się utrzymali
Fot. CyfraSport
Korona Kielce grała w ekstraklasie od 2009 roku.

Sobotnim meczem z ŁKS Łódź piłkarze pożegnają się z ekstraklasą. "Wiadomo, że to my jesteśmy na boisku, ale klub nie zrobił wszystkiego, abyśmy się utrzymali" - podkreślił pomocnik kielczan Marcin Cebula.

W poprzedniej kolejce w Płocku trener Maciej Bartoszek odważniej postawił na młodych piłkarzy. W przegranym meczu z Wisłą (1:3) zaprezentowało się aż dziewięciu młodzieżowców, a sześciu z nich wyszło w podstawowym składzie. Nie wiadomo jednak, czy w spotkaniu z ŁKS będzie podobnie, bo szkoleniowiec ma dylemat.

 

"Chciałbym, żebyśmy pożegnali ekstraklasę pozytywnym wynikiem, a z drugiej strony chciałbym też dać szansę młodzieży. Zobaczę, na ile uda mi się pogodzić jedno z drugim. Na pewno w sobotę będziemy dalej ogrywać młodych piłkarzy, ale czy aż w takim stopniu jak w Płocku, zobaczymy" – powiedział Bartoszek, który w tym meczu będzie chciał dać też szansę pożegnać się z kieleckimi kibicami piłkarzom odchodzącym z klubu, m.in. Jakubowi Żubrowskiemu czy Marcinowi Cebuli.

 

"To też jest jeden z czynników, który biorę pod uwagę przy ustalaniu składu. Wiadomo, że jak ci piłkarze zagrają, to mniej wystąpi młodych zawodników. Muszę to jeszcze raz dokładnie przemyśleć i pogodzić jedno z drugim" – zaznaczył trener Korony, który chce, aby drużyna godnie pożegnała się z ekstraklasą.

 

"Zależy mi na tym, żebyśmy ten mecz zagrali z ambicją i honorem, pokazali charakter, bo tego charakteru będzie bardzo dużo potrzeba także w pierwszej lidze. Inaczej sobie wyobrażałem ten mecz, myślałem, że do ostatniej kolejki będziemy walczyć o utrzymanie i spotkanie z ŁKS może być tym decydującym. Niestety, nasze marzenia zostały szybciej zweryfikowane i rozwiane" – podkreślił Bartoszek.

 

Zobacz też: To już pewne. Kapitan Piasta pozostanie w klubie

 

Dodał, że w kwestii, czy przedłuży umowę z Koroną wiele zależeć będzie od Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, które odbędzie się w poniedziałek. Wtedy ma zapaść decyzja o dokapitalizowaniu spółki.

 

"Jeśli te wszystkie rzeczy pójdą w dobrą stronę, to myślę, że nie będzie problemu. Jestem gotowy do dalszych rozmów, wstępne już się odbyły. Ale w tym momencie niewiadomych jest tyle, że nie chcę się w to zagłębiać. Spędzają one sen z powiek, nie tylko mnie. Na razie wiemy, że nic nie wiemy i to jest nasz problem" – przyznał szkoleniowiec.

 

Wśród piłkarzy, którzy żegnają się z Koroną, jest m.in. Cebula, który w Kielcach spędził osiem lat.

 

"Cieszę się, że mogłem grać tutaj tyle lat, ale nadszedł czas na zmiany. Mecz z ŁKS będzie moim pożegnalnym występem w barwach Korony" – nie ukrywał Cebula, który nie wie jeszcze, w jakim klubie będzie grał w przyszłym sezonie.

 

"Jeszcze nie mam podpisanego kontraktu. Mam kilka opcji gry w Polsce, są jakieś propozycje z zagranicy, ale do finalizacji rozmów jeszcze daleka droga" – dodał 25-letni piłkarz, o którego pytała m.in. Legia Warszawa.

 

"Było zapytanie z tego klubu. Jeśli tylko pojawiłaby się taka szansa, to chciałbym spróbować swoich sił w tej drużynie. Ale, jak mówię, do tego jeszcze daleka droga" – zaznaczył pomocnik Korony, którego zdaniem spadek z ekstraklasy zespołu z Kielc to wina nie tylko piłkarzy.

 

"Ciężko jest coś zbudować, gdy co pół roku jest wymiana tylu zawodników. Pozbywano się takich piłkarzy, jak Bartosz Rymaniak, Mateusz Możdżeń czy Łukasz Kosakiewicz. Wiadomo, że to my jesteśmy na boisku, ale klub nie zrobił wszystkiego, abyśmy utrzymali się w ekstraklasie" – podkreślił.

 

Sobotnie spotkanie z ŁKS Łódź rozpocznie w Kielcach się o godz. 17.30.

MTu, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie