Kostyra: Super zła i super źli

Sporty walki
Kostyra: Super zła i super źli
fot. PAP
Seniesa Estrada znokautowała Mirandę Adkins w siedem sekund.

Ta walka w kasynie Fantasy Springs Resort w Indio (Kalifornia), którą pokazaliśmy w ten weekend w Polsacie Sport, była wyjątkowo krótka. Ale przejdzie do historii boksu, bo padł w niej rekord szybkości nokautu w kobiecym pięściarstwie. W zaledwie 7 sekund Seniesa Estrada znokautowała w niej Mirandę Adkins. Kto wie, czy o bohaterkach tego wybuchowego pojedynku nie nakręcą niebawem w Hollywood filmu, bo mają niezwykłą biografię.

Obie do momentu tego spotkania były niepokonane: Estrada (18-0), Adkins (5-0). Estrada, która ma ringowy przydomek „Super Bad” (Super Zła), weszła do ringu w rytm piosenki Alicii Keys „Girl On Fire” i rzeczywiście ta dziewczyna była w ogniu. Od razu rzuciła się na rywalkę i znokautowała ją serią ciosów w zaledwie… 7 sekund!!! To nowy rekord w historii kobiecego boksu. Adkins nie zdążyła zadać nawet jednego ciosu.

 

To była walka w kategorii lekko muszej (108 funtów, czyli 49 kg). Mniejsze w kobiecym boksie są tylko wagi lekko minimalna (102-46.3 kg) i minimalna (105-47.6 kg). Ale nokaut zadany przez ważącą niespełna 50 kg Estradę był tak ciężki, jakby biła zawodniczka ciężkiej kategorii.

Zobacz także: Arum ocenia "bańkę" w Las Vegas, Joyce nokautuje w pierwszej gali Warrena

 

Znokautowana Adkins – matka dwóch dorosłych synów, mająca już wnuka - zaczęła trenować boks 2 lata temu, mając… 40 lat! To była dla niej psychiczna terapia po śmierci matki na raka. Estrada (28 l.) trenowała pięściarstwo znacznie dłużej, od 8 toku życia. Jej trenerem był ojciec alkoholik i narkoman (uporał się już z tymi nałogami) oraz brat ojca (skazany na 10 lat więzienia za napad z bronią w ręce na żonę).

 

To było otoczenie nie tak rzadkie we wschodnim Los Angeles, gdzie wychowywała się Seniesa. To, że wyszła z tego wszystkiego niepokiereszowana psychicznie, zawdzięcza boksowi. Dzisiaj, gdy nie walczy i nie trenuje, pisze…. bajki dla dzieci (w tym roku ma się ukazać jej pierwsza książka).

 

Czyż to nie jest piękne filmowe story?

 

Rekord szybkości nokautu, który pobiła „Super Zła” Seniesa Estrada, jest o sekundę szybszy od rekordowego nokautu innego „Super Złego”… Mike’a Tysona. Tyle bowiem czasu - 8 sekund - zajęło mu znokautowanie na amatorskich ringach Dana Cozada (w internecie można zobaczyć krótki film z tej walki, Tyson nokautuje oponenta prawym sierpowym).

 

Ale w moim odczuciu nie do pobicia jest absolutny rekord szybkości nokautu, który zanotował urodzony na Samoa, walczący w barwach Nowej Zelandii Jimmy Thunder (waga ciężka). 18 marca 1997 roku w Flint (Michigan) znokautował prawym sierpowym Crawforda Grimsleya w... 1.5 sekundy. Wyliczanie skończyło się w 13 sekundzie. Doskok i bomba. Można zobaczyć film z tej walki (bo chyba można to nazwać walką). Grimsley leży na macie otoczony przez lekarzy i sekundantów, wciąż trzyma podwójną gardę i próbuje zza niej wyprowadzić prawy sierpowy. Niesamowity widok.

 

To wszystko działo się na zawodowych ringach. Na amatorskich – z mojej wiedzy wynika – że rekord szybkości nokautu należy do Kubańczyka Juana Carlosa Lemusa, który na Igrzyskach Dobrej Woli w Sankt Petersburgu w 1994 roku znokautował w półfinale wagi lekkośredniej w 5 sekundzie Niemca Dirka Dziemskiego (po latach uznanego trenera).

Andrzej Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze