Bayern triumfatorem Ligi Mistrzów! Wychowanek pogrążył PSG

Piłka nożna
Bayern triumfatorem Ligi Mistrzów! Wychowanek pogrążył PSG
Fot. PAP/EPA
Kingsley Coman zapewnił Bawarczykom wygraną w Lidze Mistrzów.

Bayern Monachium po raz szósty w swojej historii wygrał piłkarską Ligę Mistrzów. Podopieczni Hansiego Flicka pokonali w finale Paris Saint-Germain 1:0. Gola na wagę trofeum dla "Die Roten" zdobył Kingsley Coman.

W pierwszym kwadransie dwukrotnie w polu karnym znalazł się Kylian Mbappe, lecz oba jego uderzenia zablokowali obrońcy Bayernu. Kilka minut później fenomenalną szansę do zdobycia gola miał Neymar. Manuel Neuer najpierw jednak odbił strzał Brazylijczyka do boku, a następnie wybronił próbę dogrania piłki w głąb pola karnego.

 

Kilka minut później odpowiedział Bayern. Futbolówka znalazła się pod nogami Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski uderzył jednak w słupek. Chwilę potem po kontrataku niebezpiecznie dla bramki Neuera uderzał Angel Di Maria. W 25. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Jerome Boateng. Zastąpił go Niklas Sule. 

 

Kolejną świetną okazję do zdobycia gola w 30. minucie miał Lewandowski. Tym razem uderzał głową, ale jego strzał instynktownie obronił Keylor Navas. Potem przez dłuższy czas brakowało groźnych sytuacji po obu stronach. Gra znacznie ożywiła się w końcówce pierwszej połowy.

 

Wówczas David Alaba stracił piłkę we własnym polu karnym, jednak Mbappe nie wykorzystał znakomitej szansy i uderzył wprost w Neuera. Niecałą minutę później po drugiej stronie boiska w obrębie "szesnastki" po kontakcie z Thilo Kehrerem przewrócił się Kingsley Coman. Sędzia Dani Orsato nie dopatrzył się w tej sytuacji przewinienia. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Sevilla - Inter Mediolan 3:2. Skrót finału Ligi Europy

 

Po zmianie stron długo musieliśmy czekać na okazje bramkowe. W końcu w 59. minucie nastąpił przełom. Piłkę w pole karne posłał Joshua Kimmich. Tam znalazł się niepilnowany Coman, który uderzył głową nie do obrony dla Navas. Po godzinie gry Bayern prowadził 1:0. 

 

Dwie minuty później wychowanek PSG mógł podwyższyć prowadzenie. Coman ponownie zamykał akcję, lecz tym razem jego uderzenie wybił Kehrer. W 67. minucie bliski strzelenia wyrównującego gola dla paryżan był Mbappe. Młody Francuz nie trafił jednak w piłkę po dośrodkowaniu ze skrzydła Angela Di Marii. Argentyńczyk wykazał się ogromnym sprytem w 70. minucie meczu, gdy zagrał futbolówkę do wbiegającego w "szesnastkę" Marquinhosa. Brazylijski obrońca zdołał oddać strzał, ale po raz kolejny w tym meczu na posterunku był świetnie dysponowany Neuer. 

 

Strata gola wyraźnie podrażniła podopiecznych Thomasa Tuchela. Mimo to ich ataki nie przyniosły pożądanego efektu. Do końca spotkania ani jedni, ani drudzy nie znaleźli drogi do bramki rywala. Kapitalną szansę na wyrównanie mieli Paryżanie w pierwszej minucie doliczonego czasu, lecz Neymarowi i wprowadzonemu z ławki Ericowi-Maximowi Choupo-Motingowi nie udało się skutecznie wykończyć akcji. 

 

Po upłynięciu pięciu minut doliczonego czasu włoski arbiter zakończył mecz. Bayern sięgnął po szóstą Ligę Mistrzów w swojej historii.

 

Paris Saint-Germain - Bayern Monachium 0:1 (0:0)

Bramka: Coman 59

 

Składy:

 

PSG: Navas - Kehrer, Thiago Silva, Kimpembe, Bernat (80' Kurzawa) - Herrera (72' Draxler) , Marquinhos, Paredes (65' Verratti) - Di Maria (80' Choupo-Moting), Neymar, Mbappe.

 

Bayern: Neuer - Kimmich, Boateng (25'Sule), Alaba, Davies - Thiago (86' Tolisso), Goretzka - Gnabry (68' Coutinho), Mueller, Coman (68' Perisić) - Lewandowski.

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2019/2020 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach. 

mtu, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze