Barcelona znów "Pomarańczowa"? Transferowa gorączka przed meczem z Polską

Piłka nożna
Barcelona znów "Pomarańczowa"? Transferowa gorączka przed meczem z Polską
fot. PAP/EPA
Ronald Koeman robi w Barcelonie kadrową rewolucję. Znów będzie pomarańczowo?

Nie tylko wokół napastników Biało-Czerwonych Arkadiusza Milika i Krzysztofa Piątka tworzy się szum transferowy. Obaj podopieczni Jerzego Brzęczka, na których pod nieobecność Roberta Lewandowskiego ciąży we wrześniu większa reprezentacyjna odpowiedzialność, myślami są przy prawdopodobnej zmianie klubów. Ta sama sytuacja dotyczy Holendrów. Rozstanie z kadrą „Oranje” Ronalda Koemana i rozpoczęcie jego pracy z Barceloną już ma swoje konsekwencje. „Duma Katalonii” znów może stać się „Pomarańczowa”.

Przed laty siłę Barcy tworzyli m.in. tacy piłkarze jak Johan Cruijff, Philip Cocu, Frank De Boer, Patrick Kluivert czy Marc Overmars. Od ubiegłego sezonu w drużynie jest Frenkie De Jong. Niebawem jednak będzie on miał z kim w swoim ojczystym języku porozmawiać nie tylko na zgrupowaniach kadry. Blisko Camp Nou są bowiem Memphis Depay i Georginio Wijnaldum. Obaj mają jeszcze tylko roczne kontrakty, dlatego będą stosunkowo tani. Olympique Lyon i Liverpool nie będą mogły żądać za nich więcej niż 20-30 mln euro, a może nawet będą to dużo niższe kwoty.

 

ZOBACZ TAKŻE: Rewolucja w Barcelonie! Ronald Koeman nikogo nie oszczędza

 

To dobrze, bo FC Barcelona, ​​która boryka się z poważnymi problemami finansowymi, musi szukać relatywnie niskich cen. Ciepłe relacje z Koemanem, który z powodzeniem współpracował z oboma graczami w Oranje, oczywiście pomogą w negocjacjach z samymi zawodnikami.
Teraz trzeba czekać głównie na to, aż Barcelona uporządkuje swoje sprawy. Na razie klub nie może prowadzić pełnej działalności na rynku transferowym ze względu na przepisy licencyjne hiszpańskiego związku piłkarskiego i organizatora La Liga. Dochody i wydatki Katalończyków są mocno niezsynchronizowane. Dopiero gdy Barcelona po raz pierwszy od lat sprzeda kilku swoich „starych” gwiazdorów i „załatwi” temat Leo Messiego, będzie mogła przystąpić do konkretnych działań.

 

ZOBACZ TAKŻE: Agent Messiego po spotkaniu z Barceloną. Jest stanowisko klubu

 

Ze sportowego punktu widzenia Memphis i Wijnaldum w pełni wpisują się w wizerunek Koemana, który dał temu duetowi dużą odpowiedzialność w reprezentacji. Depay radzi sobie na wszystkich trzech pozycjach ataku, ale najlepiej czuje się w wolnej roli środkowego napastnika. Jeśli Messi rzeczywiście odejdzie, były gracz PSV i United byłby logicznym rozwiązaniem. Może też być następcą Luisa Suareza.

 

ZOBACZ TAKŻE: Arturo Vidal odejdzie z Barcelony za darmo

 

Wijnaldum z kolei na pewno pobudziłby dość statyczną drugą linię Barcelony. Może to być również dar niebios dla Frenkiego de Jonga, który znakomicie współpracuje z „Ginim” w kadrze. I mimo, że gracz Liverpoolu nie jest już młodzieniaszkiem i w listopadzie „stuknie” mu trzydziestka, gracza o tak mocnym potencjałem ofensywnym „Barca” w drugiej linii nie miała od dawna.

 

Ivan Rakitic już odszedł, wrócił do Sevilli. Luis Suarez też jest na „wylocie”, tak samo Arturo Vidal. Lawinę ruszyć może za chwilę Messi. Koeman jednak na wszystko się przygotował. Barcelona za chwilę znów może być jak holenderska kolonia.

Z Amsterdamu Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze