Boks w Londynie. "Zabiorę mu serce, później złote zęby"

Sporty walki
Boks w Londynie. "Zabiorę mu serce, później złote zęby"
fot. Facebook
Transmisja w Polsacie Sport Fight od godziny 20:00 i Polsacie Sport Extra od godziny 23:00.

“Sędzia ringowy będzie musiał na Andrewa Robinsona mocno uważać, bo wychodzę na ring w złych zamiarach i mogę mu zrobić krzywdę. Najpierw zabiorę mu serce, później jego złote zęby" - po takiej wypowiedzi Liama Williamsa chyba nie trzeba nikogo zachęcać do oglądania walki o pas Wielkiej Brytanii, gdzie zobaczymy także na pewno pełny mocnych ciosów pojedynek Nathana Gormana z Richardem Lartey’em. Transmisja w Polsacie Sport Fight od godziny 20:00 i Polsacie Sport Extra od godziny 23:00.

Walijczyk Liam Williams (22-2, 17 KO) przegrał w karierze tylko dwukrotnie, w pojedynkach ze swoim imiennikiem Liamem Smithem (obie w 2017 roku), ale od tych porażek ma na swoim koncie sześć kolejnym zwycięstw - każde odniesione przed czasem. Andrew Robinson, jego rywal w sobotni wieczór w Londynie jest doskonale znany polskim kibicom z kontrowersyjnej wygranej w 2019 roku w katowickim “Spodku” z Damianem Jonakiem, nie miał nigdy przeciwników klasy Williamsa. Wygrana z Polakiem pozostaje najcenniejszą w karierze Robinsona, 36-letniego pięściarza, który nie lubi agresywnych rywali - dokładnie takich, jakim jest Smith. Ten ostatni lubi startować mocno i szybko bo cztery z ostatnich sześciu zwycięstw przed czasem Smitha skończyły się w pierwszych trzech rundach.

 

Williams, nazywany czasami w Wielkiej Brytanii “Pan Wściekły”, bo taki jest w mediach społecznościowych, wychodzi na ring w Londynie z jedną myślą - wygrać z Andrew Robinsonem i dostać zapowiadaną przez jego promotora walkę z mistrzem świata WBO Demetriusem Andrade. Williams, który jest obowiązkowym rywalem do pasa WBO, jest za długo w pięściarskim biznesie, żeby wybiegać myślą do kolejnej walki nie wygrywając najpierw z rywalem, którego ma na ringu za kilka godzin… ale dokładnie to robi. Głos w temacie ewentualnego pojedynku o pas zabiera Alantez Fox, pięściarz, który walczył tak z Andrade jak z Williamsem. Z bohaterem sobotniej gali w Londynie poszło mu znacznie gorzej, przegrał w grudniu 2019 roku przez TKO, dwa lata wcześniej bił się z Andrade, który wypunktował go bez większych problemów.

 

- Williams nie był w naszej walce lepszy niż się spodziewałem - był taki, jak myślałem: agresywny i chciał walczyć, bo taki jest jego styl. Walka Andrade - Williams to będzie pojedynek klasycznego pięściarza z ringowym zabijaką, który wychodzi na wojnę. Jeśli Andrade nie będzie dobrze boksował, to Williams wygra, bo bije mocniej niż mistrz świata. Bije mocno i i bije celnie - mówi Fox.

 

ZOBACZ TAKŻE: Teofimo Lopez: Mayweather, Tyson? Będę od nich sławniejszy!

 

Po ważeniu przed walką z Robinsonem, Williams nie ukrywał rozczarowania faktem, że nie może dostać wielkich pojedynków na które zasługuje.

 

- Nie obchodzi mnie, czy będę bił się z Andrade czy nie, spodziewam się, że odda pas, będę mistrzem świata i wtedy będzie krwawa walka z Jamie Munguią. Mogę rozmawiać Andrade czy Eubanku, ale na razie najważniejszy jest Andrew Robinson. Sędzia ringowy będzie musiał na niego mocno uważać, bo wychodzę na ring w złych zamiarach, mogę mu zrobić krzywdę. Najpierw zabiorę mu serce, później jego złote zęby. Zważymy po walce, będzie niezła premia.

 

Andrew Robinson nie dał się sprowokować:

 

- Żyję jak w marzeniach i nie wdaję się w dyskusje o tym, czy on mnie lekceważy czy nie. Zawsze byłem fanem Liama Williamsa, a walka z jednym z najlepszych pięściarzy świata wagi średniej to właśnie spełnienie marzeń. Mogę bić się z każdym, więc biję z pięściarzem numer 1 rankingu WBO. Wygram, to będę miał walkę o pas mistrza świata, więc jestem tym podekscytowany. Pojechałem do Polski i wygrałem z Damianem Jonakiem, który nie przegrał pojedynku od trzynastu lat. Tego dnia Bóg był ze mna i mam nadzieję, że będzie też w sobotę.

 

ZOBACZ TAKŻE: Chcę mocniejszego rywala, który "wybije" mnie w rankingach

 

Oprócz walki Williams Robison o tytuł mistrza Wielkiej Brytanii, fani boksu zobaczą skazany na zakończenie przed czasem (obaj panowie mistrzami defensywy nie są) pojedynek w wadze ciężkiej Nathan Gorman (16-1, 11 KO) kontra Richard Lartey (14-2, 11 KO). Obaj walczyli z Daniem Dubois, obaj przegrali przed czasem, ale Gorman twierdzi, że od tej walki jest już innym pięściarzem.

 

- Zmieniłem mój team i nic nie zmieni tego, że przegrałem z Dubois. Mogłem brać łatwiejszą, sześciorundową walkę, ale jak pokonam Lartey to mogę się bić o pasy. Jestem pewien, że zwycięzca walki (odbędzie się 28 listopada) Dubois - Joyce odda pas mistrza Wielkiej Brytanii - będę gotowy.

 

Transmisja w Polsacie Sport Fight od godziny 20:00 i Polsacie Sport Extra od godziny 23:00.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze