French Open: Polski trener cieszył się z dwóch sukcesów. Igi Świątek i Timei Babos

Tenis
French Open: Polski trener cieszył się z dwóch sukcesów. Igi Świątek i Timei Babos
fot. PAP
Maciej Ryszczuk ma ogromny wkład w sukcesy Igi Światek i Timei Babos

Iga Świątek w sobotę wygrała turniej Rolanda Garrosa, ale jest człowiek, który w Paryżu cieszył się z dwóch tytułów. To Maciej Ryszczuk - fizjoterapeuta i trener przygotowania motorycznego, który na co dzień współpracuje nie tylko z Igą, ale też z Timeą Babos, która wygrała French Open w grze podwójnej. O przygotowaniu fizycznym naszej najlepszej tenisistki, o tym, jaka Iga jest prywatnie i o przypadkowym podjęciu tej współpracy opowiedział Justynie Kostyrze.

Justyna Kostyra: Przede wszystkim - gratulacje. Opowiedz proszę, na czym polega rola fizjoterapeuty, trenera od przygotowania motorycznego w sztabie Igi Świątek?

 

Maciej Ryszczuk: Rola fizjoterapeuty polega przede wszystkim na edukacji ludzi - jak mają postępować, jak się poruszać, żeby ruch był optymalny. Na co zwrócić uwagę, żeby być jak najzdrowszym. Poza tym jestem trenerem przygotowania motorycznego, więc to się wszystko ładnie zespala. Do tenisa trafiłem dzięki Krzysztofowi Guzowskiemu, który był fizjoterapeutą Agnieszki Radwańskiej, razem pracowaliśmy. Polecił mnie i zostałem zatrudniony przez Sofję Żuk, później trafiłem do teamu Timei Babos. Do sztabu Igi Świątek trafiłem przypadkiem. Zaczęła się pandemia, nie mogłem wyjechać z kraju i pracować za granicą, a Iga akurat się rozstała z trenerem. Zaproponowali mi współpracę. Po okresie próbnym sprawdziłem się, pojechałem z Igą na US Open, później na Roland Garros no i działamy dalej.

 

Szczerze - spodziewałeś się, że Iga zajdzie w Paryżu tak daleko?

 

Absolutnie nie. Wiedziałem, że jest w dobrej formie, liczyłem minimum na powtórkę wyniku sprzed roku, czyli czwartej rundy. Finał i wygrana w najśmielszych snach nie przychodziła mi do głowy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Adam Małysz doradza Idze Świątek

 

Najtrudniejszy moment to ten, kiedy czekaliście na zakończenie meczu Schwartzmana z Thiemem? Trwał pięć godzin… Ile razy się rozgrzewaliście?

 

Chyba to faktycznie był najtrudniejszy mecz z mojej perspektywy (Iga grała z Martiną Trevisan - red.). Rozgrzewaliśmy się trzy razy. Trudno też w takich momentach wycelować z jedzeniem. Na szczęście Iga podobnie jak Agnieszka Radwańska może najedzona wyjść na kort, nie ma z tym problemu.

 

Jaka jest Iga prywatnie?

 

Iga jest dosyć nieśmiałą osobą, tak mi się wydaje, ale jak już kogoś pozna to jest bardzo przyjazna i ciepła.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Świątek: Iga jest produktem "made in Poland"

 

W Paryżu byliście w tzw. “bańce”, podobnie jak na US Open. Jak się żyje w takich warunkach no i jak bardzo różniły się te bańki?

 

Na pewno jest to obciążające i fizycznie i psychicznie. Większość czasu spędza się w pokoju hotelowym, nie można wyjść nawet na spacer, dla zawodniczek to duży problem, bo najczęściej leżą albo siedzą, w Nowym Jorku na pewno było łatwiej, organizatorzy zapewniali więcej atrakcji. Były pokoje rozrywki z automatami, grami, codziennie pod hotel podjeżdżał food truck z innym jedzeniem.

 

Teraz kilka dni wolnego, dałeś Idze jakieś zadania domowe?

 

Na razie może chwilę odpocząć. W tej chwili jadę samochodem na wakacje z trenerem Igi Piotrem Sierzputowskim, Iga ma do nas dołączyć, więc będzie okazja porozmawiać.

 

Cały wywiad w załączonym materiale wideo:

 

Justyna Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze