Fortuna 1 Liga: Trener Korony: Ten mecz to jeden wielki kabaret

Piłka nożna
Fortuna 1 Liga: Trener Korony: Ten mecz to jeden wielki kabaret
fot. Cyfrasport
Maciej Bartoszek

Trener piłkarzy Korony nie szczędził mocnych słów po przegranym przez kielczan 0:1 w Gdyni meczu 1. ligi z Arką. „Cała sytuacja to jeden wielki kabaret. Począwszy od polanej wczoraj wodą i zmrożonej płyty, po dzisiejszy poziom sędziowania” – ocenił Maciej Bartoszek.

Mecz spadkowiczów z ekstraklasy miał się odbyć w środę wieczorem, jednak ze względu na zły stan boiska został przeniesiony na czwartek. Stadion Miejski w Gdyni ma system podgrzewania murawy, ale ten został włączony dopiero w środę rano i nawierzchnia nie zdążyła odtajać. W dodatku polewano ją gorącą wodą, która ostatecznie zamarzła.

 

„Staraliśmy się zrobić wszystko, aby przełożenie spotkania nie zadziałało demotywująco na zawodników, ale prawda jest taka, że cała sytuacja z tym meczem to jeden wielki kabaret. Począwszy od polanej wczoraj wodą i zmrożonej płyty, po dzisiejszy poziom sędziowania” – skomentował szkoleniowiec Korony.

 

Goście po raz drugi przyjechali w tym sezonie do Gdyni i ponownie musieli uznać wyższość gospodarzy. 4 listopada w konfrontacji 1/16 finału Pucharu Polski ulegli 0:2, natomiast w czwartek przegrali 0:1. Zwycięską bramkę dla żółto-niebieskich zdobył w 15. minucie środkowy obrońca Michał Marcjanik.

 

Zobacz także: Fortuna 1 Liga: Arka Gdynia - Korona Kielce 1:0. Zwycięski gol

 

„Straciliśmy gola w kuriozalnych okolicznościach i tak naprawdę była to jedyna sytuacja, w której Arka nam do przerwy zagroziła. Oczywiście w drugiej połowie te okazje się przytrafiały, ale dlatego że dążyliśmy wszystkimi siłami i dużą ilością zawodników do tego, aby doprowadzić do remisu i odwrócić losy spotkania. Narażaliśmy się na kontry, jednak były one kontrowersyjne, gdyż kilka spalonych zostało "puszczonych" przez sędziego bocznego. Ostatnio mam wrażenie, że na mecze 1. ligi arbitrzy przyjeżdżają się uczyć, a oni powinni już prezentować jakiś poziom” – dodał Bartoszek.

 

Z kolei trener gdynian narzekał na skuteczności swoich zawodników i brak zimnej krwi. Według Ireneusza Mamrota jego drużyna powinna wcześniej zapewnić sobie zwycięstwo, a tak do ostatnich minut musiała obawiać się o wynik.

 

„Zagraliśmy zdyscyplinowanie jako zespół i dobrze pod względem taktycznym, ale przysporzyliśmy sobie niepotrzebnego stresu i emocji. W drugiej połowie poprawiliśmy grę w ofensywie i mieliśmy pięć dogodnych sytuacji. Trzeba zdobywać bramki, bo futbol jest okrutny i dziś mógł też taki być dla nas. Korona miała jedną 100-procentową okazję i mógł być remis. Ważną interwencją popisał się w końcówce Daniel Kajzer i z tego się cieszymy, ale powinniśmy wykorzystać nasze sytuacje, zachować więcej spokoju i podjąć lepsze decyzje przy ich wykończeniu” – podsumował szkoleniowiec Arki.

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze