Róża Gumienna: Ewa Piątkowska była w szoku. Widziałam to w jej oczach (WIDEO)

Sporty walki
Róża Gumienna: Ewa Piątkowska była w szoku. Widziałam to w jej oczach (WIDEO)
Fot. Polsat Sport
Gumienna i Piątkowska nie wykluczają możliwości rewanżu, ale... w formule MMA

Podczas sobotniej gali Polsat Boxing Night 9 Róża Gumienna (0-1) większościową decyzją sędziów przegrała z Ewą Piątkowską (15-1, 4 KO). Dla zawodniczki MMA był to debiut w ringu bokserskim, byłej mistrzyni świata nie jednak nie ustępowała, co podkreśliła bardzo udaną końcówką walki. W rozmowie z Polsatem Sport Gumienna oceniła, że na pewno zaskoczyła tych, którzy spodziewali się łatwego zwycięstwa Piątkowskiej, a także samą rywalkę. - W jej oczach widziałam, że była w szoku - powiedziała.

Igor Marczak: Walkę przegrałaś, ale walczyłaś z byłą mistrzynią świata. Chyba nie żałujesz, że przyjęłaś ten pojedynek?

 

Róża Gumienna: Nie żałuję. Czuję, że dałam dobrą walkę, której nie nazwałabym jej porażką. Szczerze mówiąc wiedziałam, że końcówka była moja, a idąc tropem sędziowania w kick-boxingu, jak ktoś zaznaczy końcówkę, to jest oznaka, że wytrwał do końca. Więc czekając na werdykt, miałam jeszcze nadzieję. Ale to jest mistrzyni świata, wszyscy i tak byli w szoku, że to się tak potoczyło. Sama Ewa też była w szoku, widziałam to w jej oczach. Teraz trochę żałuję, że nie przycisnęłam bardziej, bo czuję, że mogłam. Albo żałuję, że nie było ośmiu rund.

 

 

Jest przykład Twojego kolegi z Babilon MMA Daniela Rutkowskiego, przegrana walka w boksie napędziła jego karierę i teraz jest podwójnym mistrzem.

 

No właśnie, "Rutek" bardzo skorzystał na tej walce. Dlatego też nie żałuję swojej decyzji, za mną trzy miesiące ciężkiej pracy bokserskiej. Dwie sprawy - na pewno do MMA przeniosę boks i pewność siebie. Stanęłam przecież naprzeciwko byłej mistrzyni świata i nie przestraszyłam się. Myślę, że było dobrze. Mam szacunek dla Ewy, gratuluję jej serdecznie i życzę powodzenia w dalszej karierze.

 

ZOBACZ TAKŻE: Artur Szpilka zdradził, kiedy wróci do ringu (WIDEO)

 

Ewa Piątkowska zaczęła niedawno treningi MMA. Gdy zapytaliśmy, czy jest gotowa na rewanż w innej formule, odpowiedziała, że to do przemyślenia.

 

Szczerze mówiąc, to w tej chwili taka walka nie jest nam potrzebna. Mam teraz rekord 3-0, być może nie jakiś rewelacyjny, ale pewnie nawet kibice zastanawialiby się, po co mi walka z debiutantką. Jeżeli Ewa zrobi jakieś dwie dobre walki, to może wrócimy do tematu. Ja mam obiecaną walkę, która ma się odbyć w lutym. Chciałabym szybko wrócić, nie wiem, czy Ewa tak szybko by się przygotowała. A w mojej najbliższej walce w MMA szykowane jest jakieś ambitne nazwisko.

Igor Marczak, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze