Szymon Kołecki: Nadchodząca walka będzie największym wyzwaniem w mojej karierze

Sporty walki
Szymon Kołecki: Nadchodząca walka będzie największym wyzwaniem w mojej karierze
Fot. KSW
Fot. KSW

Pierwsza gala KSW w 2021 roku odbędzie się 30 stycznia. W walce wieczoru Szymon Kołecki zmierzy się z Martinem Zawadą. - To chyba najbardziej niebezpieczny rywal, z jakim przyjdzie mi się mierzyć. To jedna z ikon MMA, bazująca na presji, mocnych wymianach i ciosach. Walka z Zawadą będzie największym wyzwaniem w mojej dotychczasowej przygodzie - zaznaczył Kołecki.

Jerzy Mielewski: Fani MMA już wiedzą, że w styczniu wracasz do klatki po ponad rocznej przerwie. W tym czasie pojawiały się kontuzje, a także koronawirus.

 

Szymon Kołecki: Prawdę mówiąc byłem przekonany, że moja walka odbędzie się 23 stycznia, bo tak się umówiłem z władzami. Dopiero na tej gali zobaczyłem plakat i dowiedziałem się o innym terminie. Nie ma to dla mnie znaczenia. Jestem cały czas w treningu. Dokładnie siedem tygodni temu zdiagnozowano u mnie koronawirusa. Nie było lekko, ale dramatu też nie. Od trzech tygodni trenuję na pełnych obrotach.

 

Zobacz także: KSW 58: Znamy pierwsze szczegóły gali. Kołecki w karcie walk

 

Martin Zawada - co powiesz o tym przeciwniku?

 

To chyba najbardziej niebezpieczny rywal, z jakim przyjdzie mi się mierzyć. Nawet nie chyba, a na pewno. To bardzo twardy zawodnik, nigdy się niepoddający. To jedna z ikon MMA, bazująca na presji, mocnych wymianach i ciosach. Walka z nim będzie największym wyzwaniem w mojej dotychczasowej przygodzie.

 

Czy walka z Łukaszem Jurkowskim się odbędzie?

 

Poznałem mojego najbliższego przeciwnika i jest nim Zawada. Nie wybiegam dalej w przyszłość. Przygotowuję się na ten moment tylko do tej walki. Jeśli władze KSW zdecydują, a Juras się przygotuje, to jestem otwarty na propozycje.

 

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

NP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze