Kto bokserem roku, czyli naj, naj, naj w Polsce w 2020 według Kostyry

Sporty walki
Kto bokserem roku, czyli naj, naj, naj w Polsce w 2020 według Kostyry
Fot. Cyfrasport
Michał Cieślak - nikt z Polaków nie był w 2020 roku tak blisko wielkiego sukcesu jak on. Przegrał o mistrzostwo świata WBC w cruiser z Ilungą Makabu po bardzo twardej walce, w niecodziennych okolicznościach, wśród wrogiego tłumu, w napiętej atmosferze

Nie był to dobry rok dla polskiego boksu. Mało radości, dużo smutku (przegrane walki Kownackiego, Szeremety, Cieślaka, Parzęczewskiego, Jeżewskiego…). Ale trzeba ten pandemiczny rok 2020 podsumować. Oto moje 10 naj, naj, naj…

Najlepszy bokser bez podziału na wagi

 

Michał Cieślak (20-1, 14 KO)

Nikt z Polaków nie był w 2020 roku tak blisko wielkiego sukcesu jak on. Przegrał o mistrzostwo świata WBC w cruiser z Ilungą Makabu po bardzo twardej walce, w niecodziennych okolicznościach, wśród wrogiego tłumu, w napiętej atmosferze (ucieczka promotorów przed walką, zamieszanie z kasą), w niesprzyjającym klimacie. Potem na PBN wygrał przez KO w 6 r z twardym Taylorem Mabiką, który nie zwykł przegrywać przed czasem (o czym przekonali się wcześniej Krzysztof Włodarczyk, Krzysztof Głowacki i Mateusz Masternak).

 

Największy bohater

Kamil Szeremeta (21-1, 5 KO)

Przegrał sromotnie z Genadijem Gołowkinem o mistrzostwo świata IBF w średniej, ale pokazał wielki hart ducha. Cztery razy padał na deski, ale wstawał i walczył dalej, nie poddawał się. Ilu by pokazało takie serce do walki?. „Szeremeta to wielki twardziel” - chwalił Kamila promotor walki Eddie Hearn i zapowiedział, że da mu jeszcze szansę w dużej walce. Absolutnie Kamil na to zasłużył.

 

Najwytrwalszy

Damian Wrzesiński (21-1-2, 6 KO)

Walczy od 2013 roku, tylko jedna (niezasłużona, MD) przegrana z Bauwensem w 2017 roku. 3 wygrane walki w 2020. I wciąż czeka na wielką szansę. Oby doczekał się w 2021 roku. Wzór boksera, człowieka, nauczyciela dla młodzieży i ojca. Sympatyczna postać. Znajdziecie kogoś kto go nie lubi? Lepiej szukajcie igły w stogu siana.

 

Największy pechowiec

Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO)

Z listy jego kontuzji można byłoby stworzyć Trylogię. Gdy w końcu się wyleczył, nic go w końcu nie bolało i miał walczyć z Lawrencem Okolim o mistrzostwo świata dopadł go wirus i musiał odwołać pojedynek. Nie walczył od czerwca 2019, od pechowego pojedynku (przegranej z Briedisem o MS WBO po chamskim, kryminalnym faulu rywala). Jak tu pocieszyć pechowego, przesympatycznego Główkę? Może cytatem z Biblii „Z rana bywa smutek, wieczorem wesele”. Wierzę, że to wesele Główki jeszcze przed nim.

 

Największe rozczarowanie

Robert Parzęczewski (25-2, 16)

Już promotorzy szykowali mu dużą walkę na Wyspach Brytyjskich, ale niespodziewanie przegrał przez nokaut w 2 rundzie z Chusanowem. 40-letni Uzbek ściął go lewym sierpowym i sędzia Robert Gortat przerwał pojedynek, chociaż do końca brakowało tylko kilka sekund i Parzęczewski miał wyraźną przewagę. To jest boks, jedno zagapienie i płacisz straszną cenę. Robert wróci.

 

Najbrutalniejszy nokaut

Nikodem Jeżewski (19-1-1, 9 KO)

Przyjął walkę z Lawrencem Okolim (15-0, 12 KO) z kilkudniowym wyprzedzeniem i zapłacił straszną cenę. Przegrał przez TKO w 2 rundzie.

„Wiedziałem, gdzie idę, Zaryzykowałem. Teraz muszę zmierzyć się z porażką. Nie ukrywam, że bardzo boli. Boks to brutalny i samotny sport” - napisał po przegranej.

 

Po ciosach Okoliego, Nikodem wykonał dziwny taniec, bo nogi zrobiły mu się jak z waty. Komentatorzy DAZN porównywali to do tańca Zaba Judaha z Kostią Cziu. Mnie bardziej przypominał taniec Trevora Berbicka w walce z młodym Mikem Tysonem w 1986 roku. Berbick dostał lewym sierpowym w skroń, padał, wstawał, potykał się, znów padał dopóki nim wyliczył go Mills Lane. Potem walczył jeszcze do 2000 roku, w ostatniej walce, mając 46 lat zdobył mistrzostwo Kanady.

 

Nikodemowi życzę zdrowia i wielu lat w ringu (chociaż może nie tak długo jak Berbick). Mam nadzieję, że jeszcze skomentuję wiele jego walk.

 

Największa nadzieja

Fiodor Czerkaszyn (16-0,11 KO)

Potencjał na mistrza świata. Ale w 2019 roku stoczył tylko jeden pojedynek (znokautował Patricka Mendyego), z drugiego wyeliminował go Covid 19. W 2021 roku jeszcze raczej nie powalczy o MS, ale w 2022 widzę go na tronie.

 

Największy talent

Kamil Bednarek (6-0, 3 KO)

Zadebiutował w październiku 2019 i szybko – jak na pandemiczne czasy – zebrał 6 zwycięstw, najcenniejsze przez TKO z doświadczonym Bartłomiejem Grafką. Dobrze prowadzony, może zajść daleko. Raczej nie do mistrzostwa świata, ale na pewno do walki o mistrzowski pas i trochę mniejsze trofea (mistrzostwo Europy?).

 

Największy transfer

Fiodor Łapin z Knockout Promotion do Queensberry Promotion

Z nazwiskiem najwybitniejszego dzisiaj polskiego trenera związane są właściwie wszystkie wielkie sukcesy najsilniejszej polskiej grupy bokserskiej. Po 17 latach pracy Fiodor zdecydował się zmienić pracodawcę, chociaż zadeklarował pomoc w trenowaniu czołowych zawodników KP, także jako sekundant (vide walka Szeremeta – GGG).

 

Szkoda, że były już pracodawca Łapina – który do tej pory był takim dyplomatą, że jak kiedyś żartowałem „gdy idzie po schodach, to nie wiadomo czy schodzi czy wchodzi” - tym nie wytrzymał ciśnienia. Rozumiem jego rozczarowanie, ale mógł się zachować bardziej dyplomatycznie. Niektóre słowa i zarzuty były niepotrzebne.

 

Nadzieja kobieca 
Laura Grzyb (5-0, 3 KO),

Od kiedy pas WBO straciła Ewa Brodnicka (przegrywając z Mikaelą Mayer), nie mamy wśród kobiet mistrzyni świata. Największą nadzieję na zdobycie przez Polkę pasa czempionki wiążę z trenowaną przez Piotra Wilczewskiego 25-letnią Laurą. Ma wszystkie narzędzia, żeby pójść w ślady Ewy Brodnickiej i Ewy Piątkowskiej.

 

Życzę wszystkim kibicom boksu i naszym bokserom Szczęśliwego Roku 2021. Oby był lepszy niż ten który odchodzi.

Andrzej Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze