Garcia ma 22 lata, ale już (prawie) kończy karierę... i idzie do MMA?!

Sporty walki
Garcia ma 22 lata, ale już (prawie) kończy karierę... i idzie do MMA?!
Fot. YouTube

Mistrz ringu (i Instagrama) ma tylko 22 lata, ale Ryan Garcia już planuje nie tylko zakończenie kariery za cztery lata, potem walki z najlepszymi w MMA, ale nawet... powrót do boksu. Na powrót do boksu "jak odzyska zmysły" Deontay’a Wildera oczekuje natomiast promotor Eddie Hearn, marząc o  walce "Bronze Bombera" z bijącym się dla niego Dillianem Whyte. Pomysł dobry, ale wcale nie jest powiedziane, czy Whyte musi nim być nim zainteresowany - to tematy najnowszego "Z narożnika PG". Zapraszam!

Ryan Garcia ma zaledwie 22 lata, ale już plany, że za następne cztery... kończy z boksem. Ale nie ze sportami walki, bo po karierze na ringu, która ma oczywiście być uwieńczona tytułem (lub tytułami) mistrza  świata, spróbuje sił w oktagonie. "King Ry" tak mówił o swoich planach w popularnej audycji radiowej Richa Eisena: "Jak powiedzą: pokonałeś już wszystkich na świecie w ringu, a ktoś rzuci temat, że to nie są prawdziwe walki, czyli te, kiedy można używać nóg, dusić i tak dalej, to wiecie co? Udowodnię także, że jestem najlepszym nie tylko pięściarzem, ale fighterem na świecie - mówię o używaniu rąk, zapasach. Pójdę do MMA, żeby udowodnić, że Bóg jest największy. I pobiję w MMA każdego z tych, o których będzie się mówiło, że nie mam z nimi szans. Jeśli to będzie Conor McGregor, to tak się stanie. Nie mówię o tym, bo chcę zarobić wielkie pieniądze. Kasa mnie nie interesuje, mówię o tym, co czuję" - przekonuje Garcia, który  nadal powtarza, że skończy boksem za cztery lata, jeszcze z niego nie odszedł... ale nie wyklucza, że do boksu wróci. "Plany emerytury się nie zmieniły, ale jeśli wrócę na ring, będę się bił tylko z tymi, których podobno nie mam szans pokonać".

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ryan Garcia (@kingryan)

 

 

Garcia (21-0, 18 KO), jest obecnie na czwartym miejscu listy najlepszych pięściarzy wagi lekkiej rankingu ESPN i propozycji wielkich walk, za wielkie pieniądze, na pewno nie zabraknie. Jeden z wielkich pojedynków, które można zrobić w 2021 roku, to bitwa z Gervonta "Tankiem" Davisem (24-0, 23 KO), także niepokonanym pięściarzem nowej generacji (ma 26 lat) gwiazd amerykańskiego boksu. Jeszcze nie tak dawno Davis nie był takim pojedynkiem zainteresowany, ale po wygranej Garcii z Luke Campbellem, sytuacja zmieniła się o 180 stopni.

 

"Robię wszystko, żeby z nim się bić. Wszyscy mówią, że nie mają z naszą walką problemu, więc powinno być to łatwa do sfinalizowania. Ciągle naciskam promotorów Leonarda (Ellerbe) i Floyda (Mayweathera). Myślę, że Floyd chce takiej walki, więc to nie będzie trudne".

 

“Tank” jest przekonany, że swoją siłą ciosu znokautuje Garcię, ale ten drugi i jego ojciec jest przekonany... dokładnie o tym samym. "Nie musimy czekać wielu lat, jak to było z walką Mayweathera z Pacquiao. Kiedy Ryan miał 19 lat i chciał się bić z Davisem, nie byłem fanem tego pomysłu. Ale teraz to zupełnie coś innego. Czy podobnie jak mój syn myślę, że znokautuje Davisa w pierwszych dwóch rundach? Oczywiście!” - mówi Henry Garcia, pełniący obok funkcji ojcowskich także rolę drugiego trenera. Henry Garcia nie jest też przekonany, że miano "króla wagi lekkiej" należy się obecnie Teofimo Lopezowi. "Wiem, że wygrał z  Łomaczenko, ale Ukrainiec nie jest prawdziwym pięściarzem wagi lekkiej. Jak Teofimo wygra z Haney’em, Davisem i Ryanem - wtedy będzie mógł o sobie to powiedzieć". 

 

Eddie Hearn chce walki Deontay Wilder - Dillian Whyte, ale...

 

Promotor Eddie Hearn nie ma kontraktu promocyjnego z Deontay’em Wilderem (42-1-1, 41 KO), ale ma z Dillianem Whyte (27-2, 18 KO), a ponieważ obaj pięściarze są obecnie w elicie wagi ciężkiej, bardzo chciałby zobaczyć ich wspólnie na ringu. Oczywiście pod kilkoma, niekoniecznie sportowymi (jeśli chodzi o Bronze Bombera) warunkami. "Deontay Wilder postradał zmysły, oskarżając Tysona Fury o wszystko, co możliwe, miał też za ciężki kostium... sam nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Ale świat nie stał w miejscu: Joshua wygrał z Pulewem, będzie bił się z Tysonem Fury, a Dillian musi wygrać rewanż z Powietkinem w marcu.

 

Trzeba jednak pamiętać, że Wilder jest naprawdę dobry, jego walki są ekscytujące i jak dojdzie do siebie psychicznie, to wróci na ring w tym roku. Walka z Whyte byłaby wielkim wydarzeniem, wszyscy by to oglądali... ale Dillian musi wygrać rewanż z Powietkinem”.

 

Angielski promotor ma racje mówiąc, że Wilder kontra Whyte wzbudziłoby wielkie zainteresowanie, ale nie dodaje, że nie byłaby to walka o pas mistrza świata. Nie jest nawet pewne, czy sam Whyte chciałby tego pojedynku. Dlaczego? Bo jeśli Brytyjczyk pokona Saszę Powietkina, to wiele wskazuje na to, że zostanie obowiązkowym rywalem do pasa World Boxing Council, którego posiadanie rozstrzygnie się w pojedynku Joshua-Fury. Po co Whyte miałby walczyć z zawsze niebezpiecznym, rozstrzygającym walki jednym ciosem Wilderem, za mniejsze pieniądze i bez pasa w stawce, skoro byłby obowiązkowym rywalem dla championa? Angielski promotor na razie tego nie wyjaśnił.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze