Śladami Bruce'a Lee

Inne
Śladami Bruce'a Lee
fot. PAP
Śladami Bruce'a Lee

Od Zlatana do Lizarazu – kto podskoczyłby tym panom? A przecież ich głównym zajęciem przez większą część życia miało być jednak kopanie piłki, a nie przeciwników, rywali. Tym niemniej kilku piłkarzy w życiu zajmowało się także sztukami walki. Ta lista robi wrażenie.

Wielu zaskoczył na przykład Bixente Lizarazu, który po zakończeniu profesjonalnego kopania futbolówki, zajął się brazylijskim jiu jitsu. Mistrz świata i mistrz Europy, piłkarz Girondins Bordeaux, Athletic Bilbao, Bayernu Monachium i Olympique Marsylia ma nawet czarny pas w tej specjalności, a w 2009 roku, w wieku 39 lat, po zaledwie 18 miesiącach treningów, wywalczył mistrzostwo Europy.

 

Kolejnym piłkarzem zakochanym w walce wręcz jest Chris Smalling. 31-letni piłkarz Romy, były zawodnik Manchester United i Fulham do 15 roku życia trenował judo. Był nawet w dzieciństwie mistrzem kraju. Swego czasu miał porzucić zarówno judo, jak i futbol, a zająć się studiami ekonomicznymi, ale ostatecznie wybrał kopanie piłki.

 

Jeszcze mocniejszą pokusę poświęcenia się judo musiał mieć Holender Boudewijn Zenden. Jego ojciec Pierre był judoką i później dziennikarzem telewizji NOS. Boudewijn łączył tymczasem judo i piłkę, trenując w PSV Eindhoven, ale także w wieku 14 lat dorabiając się czarnego pasa. Zenden junior był także trzykrotnym mistrzem prowincji Lumburgii.

Zobacz także: Legia Warszawa na sprzedaż? Dariusz Mioduski uciął spekulacje

 

Czarny pas, ale karate posiada także John Fashanu, swego czasu wybrany jednym z... najgorszych piłkarzy w historii Premier League. Być może to trochę przesada, biorąc pod uwagę fakt, że dorobił się nawet dwóch występów w reprezentacji Anglii, wywalczył FA Cup, a w całej karierze zanotował ponad 100 goli głównie dla Millwall, Wimbledonu i Aston Villi. Zwłaszcza występy w tym drugim klubie przysporzyły mu sporo sławy, dzięki czemu po zakończeniu kariery został prezenterem telewizyjnym.

 

Na przeciwległym biegunie do Fashanu znajduje się Zlatan Ibrahimović, który sam siebie uważa za „Boga piłki” i jednego z największych w historii nie tylko Szwedzkiego futbolu. „Ibra” w wieku 17 lat dorobił się czarnego pasa w Taekwon-Do. Wówczas był zresztą bliski porzucenia futbolu, ale podziw dla Ronaldo i Gabriela Batistuty oraz zachęta jego trenerów w Malmoe, spowodowały, że dalej trenował i wkrótce rozpoczął podróż przez świat: Ajax, Juventus, Inter, Barcelona, Milan, PSG, Manchester United, Los Angeles Galaxy i ponownie Milan to jego szlak piłkarski. W każdym z tych klubów zarówno na boisku, jak i poza nim dał się poznać jako trudny, silny charakter, który nieraz potrafi przejść od słów do czynów i zrobić użytek ze swoich umiejętności walki wręcz. Dobrze że w czasie niedawnych derbów Mediolanu Romelu Lukaku w czasie kłótni nie próbował sprawdzić Zlatana.

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze