PKO Ekstraklasa: Remis Śląska Wrocław z Wisłą Kraków w meczu na śniegu

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Remis Śląska Wrocław z Wisłą Kraków w meczu na śniegu
fot. PAP
Śląsk Wrocław i Wisła Kraków podzieliły się punktami

Piłkarze Śląska Wrocław i Wisły Kraków podzielili się punktami w meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy. W 57. minucie Felicio Brown Forbes nie wykorzystał rzutu karnego. Spotkanie było rozgrywane w bardzo trudnych warunkach.

W porównaniu z ostatnim meczem z Jagiellonią Białystok (2:0) trener Peter Hybbala dokonał tylko jednej zmiany i za pauzującego za żółte kartki Dawida Szota wystawił Adiego Mehremica. Znacznie więcej roszad doszło w Śląsku, gdzie zabrakło m.in. Waldemara Soboty, Marka Tamasa i Macieja Pałaszewskiego.

 

Mecz był toczony w bardzo trudnych warunkach. W ciągu dnia nad Wrocławiem świeciło słońce, ale wieczorem ponownie zaczął padać śnieg i gra toczyła się nie na zielonym, ale białym boisku. Zawodnicy musieli brać poprawkę, bo piłka w niektórych sytuacjach nabierała poślizgu, a w innych zwalniała na śniegu.

 

Od pierwszych minut przewagę uzyskała Wisła i szybko mogła objąć prowadzenie. Felicio Brown Forbes świetnie uderzył z narożnika pola karnego, ale Matus Putnocky popisał się równie świetną paradą.

 

Krakowianie podchodzili wysokim pressingiem i Śląsk miał długimi momentami problem z wyjściem z własnej połowy. Jeżeli już gospodarze stwarzali jakieś zagrożenie pod bramką Wisły, to po kontrataku.

 

Gospodarze przetrzymali ataki rywali i po kwadransie zaczęli sami stwarzać sytuacje. Najgroźniej w polu karnym Wisły było po stałych fragmentach gry i właśnie po jednym z nich do siatki trafił Mathieu Scalet. Po rzucie rożnym Yaw Yeboah wybijając piłkę się poślizgnął i wyszło mu podanie do zawodnika Śląska, który z bliska trafił do siatki.

 

Osiem minut później ponownie był remis. Yeboah dopadł do wybitej przed pole karne piłki, uderzył i było 1:1. Piłka jeszcze po drodze odbiła się od jednego z obrońców Śląska, co zupełnie zmyliło bramkarza.

 

Kolejne minuty były wyrównane, ale tuż przed przerwą kolejny cios mogła zadać Wisła. Po szybkiej akcji z pola karnego uderzył Łukasz Burliga, ale piłka po śniegu się tylko poturlała i Putnocky nie miał problemu z interwencją.

 

Druga połowa rozpoczęła się jak cały mecz – Wisła ruszyła do ataku, uzyskała przewagę, a Śląsk szukał szans w kontratakach.

 

Goście powinni swoją przewagę udokumentować golem. Po przypadkowym zagraniu ręką w swoim polu karnym przez Marcela Zyllę, arbiter podyktował rzut karny dla Wisły. Do piłki podszedł Forbes, ale Putnocky świetnie go wyczuł i nadal był remis 1:1.

 

Kilka minut później młody zawodnik Śląska został po raz drugi upomniany żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną. Do końca regulaminowego czasu pozostawało blisko 30 minut.

 

Paradoksalnie od tego momentu gospodarze zaczęli grać znacznie lepiej. Wystarczy tylko wspomnieć, że przyjezdni grając w przewadze ani razu poważnie nie zagrozili bramce wrocławian. To Śląsk mógł zadać w doliczonym czasie gry zwycięski cios, ale Fabian Piasecki nie zorientował się w zamiarach Scalet i obrońcy Wisły wybili piłkę.

 

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1:1 (1:1)

Bramki: Scalet 23 - Yeboah 31

 

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky – Guillermo Cotugno, Israel Puerto, Mariusz Pawelec, Dino Stiglec - Bartłomiej Pawłowski (67. Lubambo Musonda), Mateusz Praszelik, Marcel Zylla, Mathieu Scalet, Robert Pich (86. Patryk Janasik) - Erik Exposito (73. Fabian Piasecki).

 

Wisła Kraków: Mateusz Lis – Łukasz Burliga, Michal Frydrych, Adi Mehremic, Maciej Sadlok – Yaw Yeboah, Georgij Żukow, Patryk Plewka, Stefan Savic (86. Piotr Starzyński), Jean Carlos Silva (73. Żan Medved) - Felicio Brown Forbes

 

Żółte kartki: Zylla, Stiglec - Frydrych, Żukow

Czerwona kartka: Zylla (64, za drugą żółtą).

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze