HME Toruń 2021: "Ten brąz smakuje jak złoto"

Inne
HME Toruń 2021: "Ten brąz smakuje jak złoto"
fot. PAP
Natalia Kaczmarek, Małgorzata Hołub-Kowalik, Kornelia Lesiewicz i Aleksandra Gaworska wywalczyła brązowy medal halowych lekkoatletycznych mistrzostw Europy.

Polska sztafeta 4x400 m w składzie: Natalia Kaczmarek, Małgorzata Hołub-Kowalik, Kornelia Lesiewicz i Aleksandra Gaworska wywalczyła czasem 3.29,94 brązowy medal halowych lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Toruniu. - Ten brąz smakuje jak złoto - powiedziała Hołub-Kowalik.

Na chwilę przed startem kontuzji nabawiła się liderka biało-czerwonych, wicemistrzyni Europy Justyna Święty-Ersetic i zastąpiła ją Gaworska. - Ten brąz smakuje jak złoto, po tym co przydarzyło nam się kilkadziesiąt minut przed finałem. Dziś to ja byłam "starowinką" w tej ekipie i powiedziałam moim młodszym koleżankom, aby się uspokoiły. Przyznałam im, że o złoto będzie bardzo ciężko i trzeba mierzyć siły na zamiary. Kandydatek do brązu wcale jednak nie było tak mało, ale my postarałyśmy się zrobić wszystko przez trzy zmiany, aby Ola miała na ostatnich 400 metrach pewien komfort. Udało się. Nic, tylko się cieszyć - skomentowała najbardziej doświadczona w składzie Hołub-Kowalik.

 

ZOBACZ TAKŻE: Klasyfikacja medalowa HME Toruń 2021

 

Nie chciała powiedzieć, jaka kontuzja wyeliminowała najszybszą Polkę na 400 m z biegu sztafetowego.

 

Hołub-Kowalik jest niezwykle zadowolona z tego, że od 2013 roku, gdy weszła do sztafety, jest w jej składzie i może z nią świętować wszystkie triumfy.

 

- Jest to duża sprawa. Jestem z tego dumna. Dziś Justyny nie było nie bieżni, ale była przy nas. Chyba w całej hali było słychać jej doping - powiedziała.

 

Dodała, że Polki chcą być przygotowane do igrzysk olimpijskich w Tokio na 800 procent.

 

- Mamy jeszcze swoje asy w rękawie, takie petardy, które szykują się już do lata. Wiadomo, że mocne będą Holenderki i Brytyjki, ale mamy swoje cele i marzenia. Idziemy po nie - stwierdziła Hołub-Kowalik

 

W sztafecie zadebiutowała 17-letnia Lesiewicz. Biegnąca na ostatniej zmianie Gaworska przyznała, że znów w najmniej spodziewanym momencie weszła do składu ekipy. Tak jak podczas mistrzostw świata w Londynie.

 

- Mam nadzieję, że nikt nie będzie narzekał na mój bieg. Trener jeszcze ze mną nie rozmawiał, ale chciałam spełnić swoje zadanie. Nogi mi się nie ugięły. Bez względu na wszystko chciałam dowieźć ten brąz do mety. To się udało - podkreśliła Gaworska.

 

 

Polacy w halowych mistrzostwach Europy w Toruniu zdobyli 10 medali: jeden złoty, pięć srebrnych i cztery brązowe. W klasyfikacji medalowej zajęli dziewiąte miejsce.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze