NBA: Setny mecz Jamesa Hardena z co najmniej 40 punktami. Poprowadził Nets do wygranej

Koszykówka
NBA: Setny mecz Jamesa Hardena z co najmniej 40 punktami. Poprowadził Nets do wygranej
fot. PAP/EPA
James Harden (przy piłce) po raz setny w meczu ligi NBA zapisał na swoim koncie co najmniej 40 punktów.

James Harden po raz setny w meczu ligi NBA zapisał na swoim koncie co najmniej 40 punktów. W środę koszykarz Brooklyn Nets zdobył ich dokładnie 40, a jego zespół pokonał na wyjeździe Indiana Pacers 124:115.

Tylko trzech koszykarzy w historii NBA częściej osiągało pułap 40 punktów: Wilt Chamberlain (271), Michael Jordan (173) i Kobe Bryant (122).

 

W spotkaniu z Pacers Harden nie tylko był skuteczny. Drużynie pomagał także na inne sposoby i zanotował triple-double, które uzupełnia 15 asyst oraz 10 zbiórek. - To był niesamowity występ. Inni zawodnicy też przyczynili się do zwycięstwa, ale to James zrobił najwięcej, tak jak się spodziewaliśmy" - komplementował podopiecznego trener Steve Nash.

 

ZOBACZ TAKŻE: Ruszyły szczepienia przeciw COVID-19. Pelicans jako pierwsi

 

W składzie Nets nie znaleźli się dwaj pozostali gwiazdorzy, którzy obecnie są kontuzjowani - Kevin Durant i Kyrie Irving. Pacers świetnie zaczęli mecz i po pierwszej kwarcie prowadzili 40:25. Później jednak nie potrafili zatrzymać Hardena. Efektu nie przyniosło nawet podwajanie krycia w ostatniej kwarcie.

 

Wśród pokonanych na wyróżnienie zasługuje Domantas Sabonis. Litwin także miał triple-double, ale znacznie mniej okazałe niż Harden - 18 punktów oraz po 11 asyst i zbiórek.

 

Nets razem z Philadelphia 76ers mają teraz najlepszy bilans w Konferencji Wschodniej - 28 zwycięstw i 13 porażek. Tuż za nimi jest Milwaukee Bucks (26-14), które minionej nocy, po dogrywce pokonało na wyjeździe właśnie Sixers 109:105.

 

Filadelfijczycy wciąż muszą występować bez swojego lidera Joela Embiida, który jest kontuzjowany. W starciu z Bucks długo dobrze sobie radzili, ale ostatecznie roztrwonili 19-punktowe prowadzenie i potrzebna była dogrywka.

 

W niej kontrolę nad meczem przejął gwiazdor "Kozłów" - Giannis Antetokounmpo. W dodatkowych pięciu minutach grecki skrzydłowy zdobył dziesięć ze swoich 32 punktów. Do tego miał także 15 zbiórek i pięć asyst. Dla pokonanych najwięcej - 19 pkt - uzyskał Tobias Harris.

 

Na Zachodzie najlepsza jest drużyna Utah Jazz (29-10), która tym razem odpoczywała. Z kryzysu wyjść nie jest w stanie ekipa Houston Rockets. W środę doznała 18. porażki z rzędu, co jest klubowym rekordem. Teksańczycy po raz ostatni ze zwycięstwa cieszyli się 5 lutego, a tym razem ulegli we własnej hali Golden State Warriors 94:108.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze