Kontrowersje wokół siatkarskiej Ligi Narodów! "Ciężko to sobie wyobrazić"

Siatkówka
Kontrowersje wokół siatkarskiej Ligi Narodów! "Ciężko to sobie wyobrazić"
fot. Cyfrasport
Wiele znaków zapytania przed siatkarską Ligą Narodów.

Włoskie miasto Rimini będzie gospodarzem tegorocznej edycji Ligi Narodów siatkarzy i siatkarek. Turniej, który zostanie zorganizowany w "bezpiecznej bańce" już budzi sporo kontrowersji. W magazynie #7strefa eksperci zastanawiali się, jak będzie wyglądało to niezwykłe przedsięwzięcie.

Poznaliśmy ogólne zasady Ligi Narodów 2021. Reprezentacje (16 w turnieju siatkarzy i 16 w turnieju siatkarek) będą rywalizować w formacie każdy z każdym, czyli rozegrają po 15 spotkań. Oznacza to łącznie po 120 meczów zarówno w turnieju siatkarzy, jak i siatkarek + po 4 mecze w finałach. Impreza potrwa od 28 maja do 27 czerwca u mężczyzn i od 25 maja do 25 czerwca u kobiet. Cztery najlepsze ekipy zagrają w finałach.

 

Zobacz także: Vital Heynen podał kadrę na Ligę Narodów i igrzyska olimpijskie

 

Wokół organizacji tak gigantycznego przedsięwzięcia pojawiło się wiele znaków zapytania. Czy tak dużą imprezę uda się rozegrać w sezonie olimpijskim? W jakich halach odbędą się mecze? Jak 32 drużyny pomieścić w hotelach? W jaki sposób trenerzy będą mogli korzystać z zawodników – ilu będzie można zabrać na turniej i czy będzie możliwość wymiany? To tylko niektóre z wielu pytań, jakie zadają trenerzy, zawodnicy, działacze i dziennikarze.

 

– Cieszy fakt, że podjęto decyzję o tym, że ten turniej się odbędzie. Nie mogę sobie jednak wyobrazić, jak to wszystko miałoby wyglądać logistycznie. Oprócz tego, że się gra, trzeba również trenować. Szesnaście drużyn męskich i szesnaście żeńskich grałoby na zmianę, ale w międzyczasie trzeba w tych halach zorganizować treningi. Nie do końca wiem, jakby się to miało odbywać i ciężko to sobie wyobrazić – powiedziała Joanna Kaczor-Bednarska.

 

– Wielu selekcjonerów uważa, że to jest największy problem – zamknięcie drużyn na 40 dni oznacza pozbawienie prawdziwych treningów. Nie chodzi o rozruchy pomiędzy meczami, ale o przepracowanie cyklu treningowego przed igrzyskami olimpijskimi – zaznaczył Marcin Lepa.

 

– Należy się cieszyć, że w tych trudnych czasach próbuje się taką imprezę zorganizować... Jeżeli chodzi o obawy związane z treningami, ja sobie nie wyobrażam, że nie byłoby obiektów sportowych, siłowni, sal treningowych, dostępnych dla wszystkich drużyn. To musi być. Nie wiadomo jednak ile jest tych sal i gdzie one są – stwierdził Maciej Jarosz.

 

– Panie grają we wtorek, środę i czwartek, a później wchodzą panowie i rywalizują w piątek, sobotę i niedzielę. Poniedziałek jest dniem wolnym. W te dni wolne od grania dla każdej ekipy musi być zapewnionych co najmniej pięć, sześć godzin treningowych. Myślę, że przed podjęciem decyzji o organizacji tej imprezy, wszystko zostało tam sprawdzone. Nie wyobrażam sobie, by to wszystko odbywało się w jednej hali i w jednej siłowni. Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby panie i panowie grali w dwóch różnych miejscach – przyznał.

 

– Najważniejsze jest to, by zachować reżim sanitarny i dbać o zdrowie zawodników i zawodniczek, a także to, by poziom sportowy był fajny – dodał Jarosz.

 

Dyskusja na temat Ligi Narodów 2021 w załączonym materiale wideo:

 

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze