Wściekły Rafał Kijańczuk zabrał głos po kontrowersyjnej walce. "Ogromne wk..." (WIDEO)

Sporty walki
Wściekły Rafał Kijańczuk zabrał głos po kontrowersyjnej walce. "Ogromne wk..." (WIDEO)
fot. Polsat Sport
Rafał Kijańczuk nie krył wściekłości po przerwanym pojedynku na FEN 33.

Gala FEN 33 miała miejsce w sobotę, jednak wygląda na to, że będzie się o niej mówić jeszcze długo po jej zakończeniu. Jedna z walk była na tyle kontrowersyjna, że do dziś odbija się echem wśród kibiców sportów walki...

Pojedynek Rafała Kijańczuka z Marcinem Filipczakiem został przerwany przez sędziego w pierwszej rundzie. Fani i eksperci w mediach społecznościowych wypowiadali się na temat sytuacji, która zaszła w klatce. Pojawił się również wpis “poszkodowanego”. Rafał Kijańczuk zabrał głos, zawodnik nie kryje niezadowolenia.

 

W pierwszej rundzie, po wymianach ciosów, Filipczak skutecznie obronił obalenie, zapinając rywalowi gilotynę. “Kijana” spędził w tej pozycji kilkanaście sekund, po czym sędzia przerwał pojedynek, co niesamowicie rozwścieczyło zawodnika, który chwile później twierdził, że jest gotów do dalszej walki.

 

- Ogromne wkur***** a zarazem bezradność. Nigdy nie walczyłem tak, aby dawać możliwość decydowania o tym sędziom, a jednak na wczorajszej gali Fight Exclusive Night sędzia podjął za mnie decyzję o poddaniu, mimo że ani nie straciłem przytomności, ani nie klepałem, bo zwyczajnie nie było czego! Nie wychodzę do decyzji sędziowskiej, bo to było skandaliczna decyzja i chyba każdy to zrozumiał - napisał Kijańczuk na swoim Instagramie.


ZOBACZ TAKŻE: FEN 33: Kontrowersyjne przerwanie walki Kijańczuk - Filipczak! "Wielbłąd sędziowski" (WIDEO)


Zawodnik trenujący w jednym klubie z mistrzem UFC wagi półciężkiej Janem Błachowiczem dzień po pojedynku stwierdził, że nie był duszony, a jedynie w nieznacznej mierze stracił oddech. Kijańczuk wyjaśnił, że z premedytacją nie wychodził z tej pozycji, a jego zamiarem było osłabienie przeciwnika.

 

- Podduszenie to nie jest duszenie. Będąc w takiej pozycji, mając możliwość oddychania pozwalam przeciwnikowi ciągnąć gilotynę, aby stracił dużo siły, bo ta technika wymaga dużego jej wkładu. Jak widać na zdjęciach po jego grymasie na twarzy, wkładał w tę technikę 100% siły, po 10-15 sekundach puścił uchwyt, bo zwyczajnie nie dałby rady trzymać tego dłużej, a ja miałbym rywala na plecach ze spompowanymi rękoma. To jest powszechna rzecz w MMA, a jednak sędzia przerwał walkę, nie sprawdzając czy jestem przytomny i świadomy - napisał pod opublikowanym zdjęciem zawodnik z Warszawskiego Centrum Atletyki.


ZOBACZ TAKŻE: Paweł Jóźwiak skomentował zamieszanie wokół walki Rafała Kijańczuka z Marcinem Filipczakiem


Po zamieszaniu w klatce prezes FEN Paweł Jóźwiak i rzecznik organizacji Jakub Borowicz skomentowali zdarzenie w studiu Polsatu Sport. Jóźwiak twierdzi, że zdrowie zawodnika jest bezcenne i lepiej, gdy sędzia się pomyli i zrobi to zbyt wcześnie, niż za późno.

 

- Stwierdzenia rywala i prezesa organizacji po walce, że i tak bym odpłynął i że poszedłem po obalenie bo przegrywałem w stójce są niepoważne. Ale cóż, gwiazdka przyszła dla przeciwnika wyjątkowo wcześnie w tym roku. Po kontakcie z kilkoma sędziami spoza FEN uznałem, że składanie protestu nie ma sensu, gdyż mimo tego że decyzja była skandaliczna, to nie stanowi błędu proceduralnego tylko jest błędem ludzkim, co nie podlega odwołaniu. Zresztą prezes FEN już w trakcie gali mówił, że nie uznają tego odwołania. Wiecie, taki sąd z wyrokiem bez rozprawy na szybko - wyjaśnił Kijańczuk.


ZOBACZ TAKŻE: Jan Błachowicz ostro o kontrowersji na FEN 33: Sędzia musi ponieść konsekwencje. Jest decyzja organizacji!

 


Wygląda na to, że nie dojdzie do rewanżu między zawodnikami, choć Paweł Jóźwiak jest gotów taką walkę zorganizować. Przedłużenie kontraktu z organizacją Fight Exclusive Night również stoi pod znakiem zapytania. Przegrany pojedynku przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie.

 

- Rewanż zapewne, również nie dojdzie do skutku, ponieważ tą walką zakończyłem kontrakt z organizacją FEN, ważny do 31 marca 2021r. Zgaduję, że warunkiem rewanżu na FEN będzie podpisanie nowego kontraktu na 2-3 lata co jest w takiej sytuacji nie na miejscu. - twierdzi “Kijana”.

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Rafał Kijańczuk (@rafal_kijanczuk)

PZ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze