Koniec „miłego Flicka”, nowy trener dla Lewandowskiego?!?

Piłka nożna
Koniec „miłego Flicka”, nowy trener dla Lewandowskiego?!?
Fot. PAP
Hansi Flick poukładał szatnię Bayernu po odejściu trenera Niko Kovača. Czy po sezonie odejdzie z Bayernu by poukładać na nowo szatnię reprezentacji Niemiec?

Sześć trofeów, teraz prosta droga do mistrzostwa Bundesligi i dość nieszczęśliwy mecz z PSG (2:3). Jednak tak naprawdę za kulisami Bayernu Monachium trwa brutalna walka o wpływy. Niby wszyscy są mili, ale sam Hansi Flick, trener triumfatora Champions League, przyznaje, że musi „przyaktorzyć”, aby nie powiedzieć prawdy o pewnych rzeczach.

Hansi Flick ma kontrakt do 2023 roku. Z tym, że publicznie odmawia potwierdzenia, że wypełni umowę. Czyżby Robert Lewandowski już po tym sezonie miał mieć nowego trenera w klubie?

 

O „aktorzeniu” Flick powiedział na konferencji po meczu Bayern – PSG. To była reakcja na pytanie o Jerome’a Boatenga. W wywiadzie przedmeczowym dyrektor sportowy Bayernu, Hasan Salihamidzić przyznał, że kontrakt Boatenga nie zostanie przedłużony. Tym samym potwierdził wcześniejsze przecieki medialne. Flick chciał zupełnie inaczej budować kadrę zespołu. Nie podobało mu się sprzedanie Thiago Alcantary, oddanie Ivana Persica. A w trakcie tego sezonu odpuszczenie dwóch czołowych obrońców.

 

Że kontrakt Davida Alaby nie zostanie przedłużony, wiadomo od kilku miesięcy. A o Boatengu mówiło się też od dłuższego czasu, a teraz wyszło, że zarząd klubu poinformował o tym menedżera piłkarza. „Trener Bayernu dotychczas uchodził za "miłego pana Flicka", który miał swój pomysł na zespół” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Monachijski dziennik zaznacza: „Jego mądre decyzje stały się podstawą sukcesu, który przyszedł. Spowodował, że szefem obrony został Alaba, że Mueller gra zawsze, że Kimmich musi występować na szóstce. A żadna z tych decyzji nie była tak oczywista, jak się dziś wydaje. Nawet wprowadzając Leroya Sane, a następnie go zmieniając, potrafił dotrzeć do piłkarza. Od tego czasu Sane jest tylko lepszy”.

 

ZOBACZ TAKŻE: Gdzie obejrzeć "El Clasico" Real - Barcelona?

 

Jednak transfery w ostatniej chwili, tuż przed październikowym zamknięciem okna, nie przypadły Flickowi do gustu. Marc Roca i Bouna Sarr zupełnie się nie liczą. Eric Choupo-Moting to back up dla RL9. Bramkarz Alexander Nuebel też przyszedł, licząc, że przynajmniej z 10 meczów sezonie zaliczy. Jednak Manuel Neuer nie zamierzał go wpuścić do bramki i Flick to honoruje. Zimą Flick znowu poruszył sprawę transferów. Później wypłynęło, jak ostro zwrócił się do Salihamidzica w klubowym autobusie. Miał powiedzieć: „Zamknij mordę”. Po tym, jak to wypłynęło, wcale nie zaprzeczał, tylko przyznał, że teraz już się rozmówili i będzie lepiej…

 

Nie jest, o czym świadczy wypowiedź jednego z szefów klubu Karlheinza Rummenigge. W piątek Kalle via „Bild” oświadczył: „Ten temat musi się skończyć. To naprawdę nikomu nie służy, abyśmy ciągle i wciąż musieli się do tego odnosić. Musimy ze sobą współpracować – harmonijnie, lojalnie i profesjonalnie”.

 

Rummenigge wręcz zagrzmiał: „Musi zapanować spokój i koncentracja na tym, co istotne”. Flick na piątkowej konferencji prasowej odparł, że w pełni lojalnie pracuje z drużyną, bo zespół też odpłaca mu się lojalnością. Jednak dodał: „Każdy przyzna, że w poprzednim sezonie byliśmy mocniejszą drużyną, jeśli chodzi o możliwości kadrowe”. Bum! Niemiecki portal Sport 1 od razu skomentował to: „Problemem Bayernu jest Salihamidzić?”. Inni wskazują na to, że przy braku realnego wpływu na kształtowanie kadry Bayernu, Flick chciałby odejść po sezonie i po prostu objąć kadrę Niemiec do Joachimie Loewie. 

 

Roman Kołtoń, Prawda Futbolu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze