EBL: Igor Milicić miał pretensje do swojej drużyny... po wygranym meczu

Koszykówka
EBL: Igor Milicić miał pretensje do swojej drużyny... po wygranym meczu
fot. PAP
Podopieczni Igora Milicicia pokonali Legię Warszawa 85:80.

Koszykarze Arged BM Slam Stali pokonując Legię Warszawa 85:80 uczynili pierwszy do finału. Trener zwycięzców Igor Milicic miał jednak pretensje do swojego zespołu. - Nasza obrona w pierwszej połowie nie funkcjonowała tak, jak byśmy chcieli - ocenił.

Początek spotkania w Ostrowie Wielkopolskim był dość chaotyczny w wykonaniu obu zespołów. Pierwsi przebudzili się ostrowianie, ale potem świetną serię (12:2) mieli warszawianie, a Nicolas Neal błysnął kilkoma akcjami w ofensywie. Legia do końca pierwszej połowy sprawiała lepsze wrażenie, wygrywała walkę na tablicach, lecz koszykarze Stali byli lepiej dysponowani rzutowo. Rzuty "za trzy", które są także atutem Legii, tym razem okazały się elementem decydującym o wygranej gospodarzy "bańki".

 

Jeszcze przed przerwą ostrowianie doprowadzili do wyrównania, a w trzeciej kwarcie trzema celnymi "trójkami" popisał się James Florence. Stal straciła Jakuba Garbacza, który podkręcił staw skokowy, ale cały czas posiadała inicjatywę, a przewaga urosła do dziewięciu punktów (72:63).

 

Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego nie dawali za wygraną, a ciężar gry na swoje barki wziął Lester Medford, z którym rywale nie mogli sobie poradzić. Warszawianom udało się zmniejszyć straty do jednego punktu (80:81), a na boisko z obandażowaną kostką wrócił Garbacz, by pomóc kolegom. Przy stanie 83:80 dla Stali Jakub Karolak zza linii 6,75 m trafił w obręcz i ostrowianie mogli odetchnąć.

 

Milicic po meczu nie tryskał jednak humorem. Miał pretensje do drużyny za słabe zaangażowanie w defensywę, szczególnie w pierwszej połowie.

 

- Bardzo się obawiałem tego meczu, bowiem przeszliśmy ciężkie boje w ćwierćfinale i zespół na pewno się rozluźnił. Bez względu na to, jaką taktyką gramy w obronie, zawodnicy muszą być w pełni zaangażowani. Bardzo dużo sytuacji jeden na jeden przegraliśmy na obwodzie. Większość fauli, które nam odgwizdano, miały miejsce właśnie na obwodzie. Nasza obrona w pierwszej połowie nie funkcjonowała tak, jak byśmy chcieli. Dostaliśmy 48 punktów i to się nie powinno zdarzyć, jeśli myślimy o wysokich celach i jeśli chcemy wygrywać mecze – skomentował chorwacki szkoleniowiec.

 

W czwartek o godz. 17:35 rozegrane zostanie drugie spotkanie tych zespołów. Milicic nie wie, czy będzie mógł skorzystać z Garbacza.

 

- To jest poważny uraz, ale zgłosił chęć pomocy drużynie i wrócił na boisko. Na pewno sztab medyczny spróbuje postawić go na nogi. Teraz na gorąco trudno powiedzieć, czy jutro zagra - wspomniał.

 

W półfinałach play off rywalizacja toczy się do trzech wygranych.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze