Czy Lewandowski pobije rekord Mullera? "To nie może być obsesja"!

Piłka nożna
Czy Lewandowski pobije rekord Mullera? "To nie może być obsesja"!
Fot. PAP
Robert Lewandowski już trenuje. Kiedy wróci do gry?

Robert Lewandowski leczy kontuzję po meczu reprezentacji Polski z Andorą (3:0). Jeśli potwierdzą się ostatnie doniesienia, to na boisko wróci 24 kwietnia. Jak dobrze pójdzie, to zagra w czterech ostatnich kolejkach Bundesligi. Będzie miał 360 minut na pobicie rekordu strzeleckiego Gerda Mullera i przejście do historii. Taki zawodnik, jak Lewandowski może tego dokonać.

Gerd Muller, słynny niemiecki snajper, w sezonie 1971/72 strzelił 40 bramek. To rekord, gdy idzie o Bundesligę. Czy zostanie on pobity w bieżących rozgrywkach? Szansę na wyprzedzenia Mullera ma Robert Lewandowski, który ma na liczniku 35 goli. Problem w tym, że nie będzie miał za wiele czasu. Aktualnie Polak leczy kontuzję. Mówiło się, że wróci na mecz 29. kolejki z Wolfsburgiem. Ostatnie doniesienia są jednak takie, że powrót nastąpi 24 kwietnia. To będzie już 31. Kolejka. Bayern Monachium zagra w niej z FSV Mainz.

 

Lewandowski może załatwić sprawę w 10 minut

 

Lewandowski będzie miał 360 minut, by pobić rekord Mullera. Czy to się może udać? Zaglądając w statystyki, można powiedzieć, że tak. W sezonie 2015/16 Polak strzelił 5 bramek w 10 minut w meczu z Wolfsburgiem. Mówimy więc o napastniku, który może załatwić sprawę w jednym spotkaniu.

 

- Nie stawiajmy go jednak w takiej sytuacji, że jak tego nie zrobi, to sprawi nam zawód i nie spełni oczekiwań – zauważa Dariusz Dziekanowski, były znakomity napastnik. – Najlepiej by też było, jakbyśmy mu nie przypominali o rekordzie. On ma wyjść i robić swoje. Zresztą dla niektórych osób, dla mnie też, ważne jest to, jak on gra, jak się porusza po boisku, jakie rozwiązania wybiera. Dlatego przede wszystkim życzę Robertowi szybkiego powrotu do zdrowia, a to czy pobije rekord, już nie jest dla mnie takie ważne.

 

Muller nie może być jego obsesją

 

Wiadomo, że sprawa rekordu ma prawo rozgrzewać kibiców, media i ekspertów, ale sam zawodnik nie może się na tym skupiać. Nie może wciąż myśleć o Mullerze i liczyć ile jeszcze musi strzelić bramek, żeby go wyprzedzić. – Wiadomo, że to dla niego fajna sprawa i pewnie jakieś myśli od czasu do czasu przebiegną mu przez głowę. To nie może być jednak obsesja, która będzie prowadziła do tego, że nie będzie w stanie racjonalnie myśleć na boisku – komentuje Dziekanowski.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kiedy kibice będą mogli wrócić na stadiony?

 

Nie sposób się z naszym ekspertem nie zgodzić. Skupienie wszystkich myśli na Mullerze może się źle skończyć. Lewandowski musi więc po prostu wrócić do tego, co robił przed kontuzją. W sześciu ostatnich kolejkach, w których wystąpił, strzelił w sumie 11 bramek.  Po jednej z Arminią Bielefeld Eintrachtem Frankfurt i Werderem Brema, dwie z FC Koln, po trzy z Borussią Dortmund i VfB Stuttgart. 9 goli strzelił po uderzeniach z prawej nogi, jedną głową, jedną z karnego.

 

Dobra rada Dziekanowskiego

 

Nieco gorzej wyglądają szanse Lewandowskiego, jak się spojrzy na końcówki jego sezonów w Bayernie. W czterech ostatnich meczach rozgrywek 2016/17 i 2019/20 strzelił po 4 bramki. W dwóch innych sezonach (2014/15 i 2018/19) zdobył tylko jedną.

 

- Ja bym podszedł do tego tak, że Robert ściga się sam ze sobą, bo już tyle rekordów pobił, że nie musi się przejmować tym, jak skończy się ta sprawa z Mullerem – zauważa Dziekanowski. – Myślę też, że on to sobie dobrze poukładał w głowie. Każdy mecz jest dla niego wyzwaniem, ale i też nakłada pewne ograniczenia. Nie da się z góry założyć, jakie będą możliwości strzelenia bramki. Czasem może nie być ich za dużo. Dlatego on musi wyjść na boisko, cieszyć się grą, a reszta sama przyjdzie.

 

Statystyki przemawiają za Polakiem

 

W meczach pierwszej rundy z FSV Mainz, Borussią Monchengladbach, Freiburgiem i Augsburgiem strzelał bramki. W sumie 5. Dwie z Mainz, z pozostałymi rywalami po jednej. Trzy z karnych, raz strzałem z prawej, a raz z lewej nogi.

 

- Jak już Robert wróci do gry, to motywacją dla niego musi być jak najlepsze wywiązanie się z roli napastnika – ocenia Dziekanowski. – Czasem będzie musiał podać do lepiej ustawionego partnera, wybrać asystę zamiast bramki. Jeśli tak to zrobi, to pokaże klasę. Poza wszystkim uważam, ze on może pobić rekord Mullera. Jednak tak jak mówiłem, to nie może być jego obsesja, ani motywacja. Nie może wychodzić do gry z myślą: muszę wyprzedzić Mullera. Robert nic nie musi.

 

Lewandowski w Bundeslidze, w barwach Bayernu, strzelił 271 bramek w 185 meczach, co daje średnią 1,4 gola na spotkanie. Statystycznie wszystko wydaje się jasne. Nie wiadomo jednak, w jakiej formie będzie Lewandowski po kontuzji. Trzeba też pamiętać, że każdemu, nawet tak znakomitemu napastnikowi, przytrafiają się okresy strzeleckiej niemocy. We wrześniu 2014 naliczono mu blisko 300 minut bez bramki, a w 2018 roku (od końca września do końca października) przez miesiąc nie trafił do siatki.

 

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze