PKO Ekstraklasa: Raków Częstochowa przerwał udaną serię Warty Poznań

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Raków Częstochowa przerwał udaną serię Warty Poznań
Fot. CyfraSport
Radość piłkarzy Rakowa Częstochowa po strzeleniu gola przez Vladislavsa Gutkovskisa w meczu Ekstraklasy z Wartą Poznań.

Po serii udanych meczów piłkarze Warty doznali porażki z Rakowem Częstochowa 0:2. Poznaniacy mogą mieć do siebie jednak duże pretensje. Wcale nie musieli przegrać tego spotkania, ale w pierwszej połowie nie wykorzystali dwóch rzutów karnych.

Pierwsza "jedenastka" została podyktowana już w 9. minucie. Adam Zrelak kiepsko wykonał rzut rożny, a Ivi Lopez chciał przyjąć piłkę na klatkę piersiową. Przypadkowo pomógł sobie ręką i sędzia Piotr Jakubik po konsultacji z wozem VAR, pokazał na "wapno". Etatowy wykonawca rzutów karnych Mateusz Kupczak trafił w poprzeczkę, piłka spadła tuż przed linię bramkową, a przy dobitce jeden z piłkarzy "zielonych" faulował.

 

Mecz był wyrównany, oba zespoły podporządkowały się taktyce, grały uważnie w obronie. Goście mieli lekką przewagę, ale poznaniacy dobrze się ustawiali i nie pozwalali rywalom rozwinąć skrzydeł. Częstochowianie dobrą okazję stworzyli w 35. min, Ivi Lopez miękko wrzucił w pole karne, ale Andrzeja Niewulisa powstrzymał bramkarz Adrian Lis.

 

ZOBACZ TAKŻE: Trzecia wygrania Pogoni z rzędu. "Portowcy" ścigają Legię Warszawa

 

Warta gola straciła w zupełnie niegroźnej sytuacji, po źle wybitym aucie przez poznaniaków 30 metrów od bramki piłkę przejęli goście. Vladislavs Gutkovskis wykorzystał błąd Aleksa Ławniczaka, z interwencją nie zdążył Robert Ivanov i Łotysz, mając przed sobą tylko Lisa, otworzył wynik meczu.

 

Jeszcze przed przerwą podopieczni Piotra Tworka mogli wyrównać. Leżący na murawie Niewulis został trafiony w rękę i Jakubik też nie miał wątpliwości. Tym razem do rzutu karnego podszedł najlepszy strzelec gospodarzy Mateusz Kuzimski. Uderzył lekko i w sposób sygnalizowany, a Jakub Holec pewnie złapał piłkę.

 

Po zmianie stron trener gości Marek Papszun desygnował do gry m.in. Patryka Kuna, Jakuba Araka i Marcina Cebulę. Goście mieli pełną kontrolę nad meczem, a piłkarze beniaminka rzadko dochodzili do sytuacji strzeleckich. Po jednej z nich Mateusz Cyżycki mocno uderzył przy krótkim słupku, lecz Holec był na posterunku.

 

ZOBACZ TAKŻE: Waldemar Fornalik: Żeby pokonać Legię, trzeba zagrać bardzo dobrze

 

W 70. minucie rozstrzygnęły się losy pojedynku. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego ze środka boiska Jakub Kiełb chciał uprzedzić Arka po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Uczynił to jednak tak niefortunnie, że zaskoczył wychodzącego z bramki Lisa.

 

W końcówce Warta miała szansę na zdobycie honorowego trafienia. Po zamieszaniu w polu karnym Kuzimski nie spodziewał się piłki i źle dostawił nogę. W doliczonym czasie gry po jednej z ładniejszych akcji w wykonaniu gospodarzy Maciej Żurawski posłał piłkę nad poprzeczką.

 

Warta Poznań - Raków Częstochowa 0:2 (0:1)

Bramki: Gutkovskis 42, Kiełb 70 (s)

 

Warta Poznań: Adrian Lis - Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb - Adam Zrelak (70. Mario Rodriguez), Łukasz Trałka (83. Mateusz Sopoćko), Mateusz Czyżycki (64. Maciej Żurawski), Mateusz Kupczak, Makana Baku (70. Michał Jakóbowski) - Mateusz Kuzimski

 

Raków Częstochowa: Dominik Holec - Kamil Piątkowski, Andrzej Niewulis, Jarosław Jach - Wiktor Długosz, Marko Poletanovic (66. Ben Lederman), Petr Schwarz, Mateusz Wdowiak (46. Patryk Kun) - Daniel Szelągowski (60. Marcin Cebula), Ivan Lopez Alvarez, Vladislavs Gutkovskis (46. Jakub Arak)

 

Żółte kartki: Lis - Wdowiak

MB, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze