Mariusz Lewandowski w Jagiellonii Białystok? Trener zabrał głos

Piłka nożna
Mariusz Lewandowski w Jagiellonii Białystok? Trener zabrał głos
fot. Cyfrasport
Informację o planach objęcia przez Mariusza Lewandowskiego Jagiellonii trener nazwał "spekulacjami"

Bruk-Bet Termalica Nieciecza wróciła do gry. Lider Fortuna 1 Ligi utrzymał prowadzenie, choć po spowodowanej zakażeniami koronawirusem miesięcznej przerwie da razy zremisował - w Gdyni z Arką 1:1, w Jastrzębiu-Zdroju z GKS 0:0. O tych meczach i trudnym powrocie na boiska opowiedział trener niecieczan Mariusz Lewandowski, gość Magazynu Fortuna 1 Ligi. Zabrał też głos w sprawie doniesień, jakoby miał zostać szkoleniowcem piłkarzy Jagiellonii Białystok.

Marcin Feddek: Przede wszystkim zapytam o formę piłkarzy. Po tym ostatnim meczu w Jastrzębiu powiedział Pan, że po niektórych zawodnikach widać, że miesiąc przerwy zrobił swoje.

 

Mariusz Lewandowski: Przede wszystkim nie u wszystkich zawodników forma jest jednakowa, nie u wszystkich taka, jakiej byśmy sobie życzyli. Z tego względu, że większość piłkarzy wróciło do zajęć dopiero w poprzedni poniedziałek. Część z nich dopiero w piątek, czyli dzień przed meczem z Jastrzębiem. Musimy więc zrobić wszystko, by jak najszybciej doprowadzić zawodników do pełnej dyspozycji, nie tylko pod względem fizycznym. Także motoryki czysto piłkarskiej, żeby był agresywny doskok do piłki, żeby było tzw. odejście. Nad tym teraz mocno pracujemy, ale wiadomo, że gramy co trzy dni i musimy jak najlepiej wykorzystać ten czas. Wiemy nad czym musimy pracować, wiemy, gdzie mamy słabsze elementy u poszczególnych zawodników. Byliśmy gotowi do gry, wszystko było w porządku, ale nastał taki okres, że w innych zespołach pojawił się COVID. Przekładano nam mecze, a później przyszła kolej na nas. I cierpieliśmy. "Poskładało" naprawdę wszystkich zawodników, mnie i sztab szkoleniowy. Wszyscy to odczuli, a teraz nie mamy zbyt dużo czasu. Ale w tych meczach, które już rozegraliśmy, przede wszystkim w tym z Arką, widać było, że zespół nie stracił myślenia w grze. Brakuje jednak szybkości i takiej intensywności, jaką prezentowaliśmy wcześniej. I nad tym pracujemy, żeby wyglądało to lepiej.

 

ZOBACZ TAKŻE: Porażka z Arką Gdynia bardzo bolała

 

Tomasz Łapiński: Mówisz o pracy, ale grając co trzy dni, nie macie przecież czasu. Praktycznie tylko na mecze i lekki rozruch oraz rozruch przedmeczowy. Nie ma czasu na dopracowanie, na pochylenie się nad fizycznością. Jak zamierzacie sobie z tym poradzić?

 

Dokładnie, ale mamy sporo zawodników w kadrze, więc ważne jest to, by wszyscy byli gotowi do rotacji. Zakładam, że nie wszyscy będą grać co trzy dni, na pewno będą zmiany w składzie. Ci, którzy muszą więcej popracować nad jakimś elementem, zajmą się tym. Wracają też zawodnicy po kontuzjach. Mam nadzieję, że niedługo będzie mógł grać Piotr Wlazło, który jest kapitanem i liderem naszego zespołu. Dużo nam dał, gdy był na boisku i nie ma co ukrywać, że ta jego kontuzja mocno zachwiała naszą grą. Ale nie ma co zganiać na brak jednego zawodnika, są przecież inni, którzy muszą wziąć odpowiedzialność na siebie. Mam jednak nadzieję, że w najbliższych meczach będziemy mogli skorzystać z Piotrka. W zespole było już wiele roszad, a wynikały one z choroby COVID. Mieliśmy więc duży ból głowy, musieliśmy "składać" taką jedenastkę, która sobie poradzi w tych pierwszych meczach. I z Arką i z Jastrzębiem mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło właśnie tej agresywności w polu karnym, wykończenia sytuacji. Ale jestem dobrej myśli, bo widzę ten zespół i wiem jaki ma potencjał. Chociaż przeszliśmy przez taką ciężką chorobę, to nawet jesteśmy źli, że nie udało się wygrać. Czujemy sportową złość i chcemy w następnych meczach to odegrać.

 

ZOBACZ TAKŻE: Marek Papszun przed finałem Fortuna Pucharu Polski

 

Janusz Kudyba: Czy to prawda, że jesteś potencjalnym kandydatem do objęcia po sezonie Jagiellonii Białystok? Jeżeli tak, to jaki to może mieć wpływ na szatnię, na zawodników? Pojawiła się informacja, że niezależnie od tego czy Termalica awansuje czy nie, to jesteś numerem jeden na Podlasiu.

 

Też czytałem tę informację, ale koncentruję się tylko i wyłącznie na pracy w Termalice. Chcę wykonać tę misję, która jest przede mną postawiona. Koncentruję się tylko na moim zespole, na tych chłopakach i na ludziach, którzy mi zaufali. W ogóle nie myślę o jakichś informacjach, które pojawiają się w prasie. Nie ma sensu o tym mówić, to tylko jakieś spekulacje.

Rozmowa z Mariuszem Lewandowskim:

WŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie