GP Portugalii: Lewis Hamilton odniósł 97. zwycięstwo w karierze

Moto
GP Portugalii: Lewis Hamilton odniósł 97. zwycięstwo w karierze
fot. PAP
Lewis Hamilton wygrał GP Portugalii.

Broniący tytułu, siedmiokrotny mistrz globu Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa wygrał w niedzielę na torze w Portimao wyścig Formuły 1 o Grand Prix Portugalii. To jego 97. zwycięstwo w karierze. Rok temu Hamilton także był najszybszy w tej imprezie. Drugie miejsce ze stratą ponad 29 s zajął Holender Max Verstappen (Red Bull), natomaist trzeci był Fin Valtteri Bottas - strata 33,530.

Na starcie nie było żadnych niespodzianek, prowadzenie utrzymał Bottas, który w sobotę wywalczył pole position. Drugi jechał Hamilton, a trzeci Verstappen.

 

ZOBACZ TAKŻE: Alfa Romeo Racing Orlen ma nowego kierowcę rezerwowego

 

O niespodzianki natomiast już na pierwszym okrążeniu "postarał się" kierowca zespołu Alfa Romeo Racing Open Fin Kimi Raikkonen. "Ice Man" na szybkiej prostej uderzył prawym przodem w tył bolidu swojego partnera z zespołu Włocha Antonio Giovinazziego. W samochodzie Fina zniszczone zostało przednie skrzydło, uszkodzone także zawieszenie, jazdy nie można było kontynuować.

 

Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, służby techniczne zabrały się za czyszczenie toru z resztek bolidu Raikkonena. Safety Car był na torze przez prawie pięć okrążeń. Gdy wyścig wznowiono, na czele utrzymał się Bottas, Hamilton trochę zaspał i nie wykorzystał dobrej okazji do objęcia prowadzenia.

 

Taka nadarzyła się podczas przejazdu 19. okrążenia (w sumie trasa w Portimao miała ich 66), Hamilton wyprzedził Bottasa, objął prowadzenie i utrzymał do 38. okrążenia, gdy zjechał do serwisu na zmianę opon. Wtedy na prowadzenie wyszedł Meksykanin Sergio Perez z Red Bulla, który jechał na czele przez ponad dziesięć okrążeń.

 

Udało mu się to tylko dzięki temu, że jako jedyny w stawce przez ponad 50 okrążeń nie zjechał na zmianę opon. Meksykanin miał swoje kilkanaście minut do 51. rundy, gdy opony w jego bolidzie już zupełnie nie trzymały i Hamilton z dziecinną łatwością go wyprzedził. Wtedy Perez pojawił się w serwisie, założył nowe gumy, ale szans na wejście do walki już oczywiście nie miał. Zajął w wyścigu czwartą pozycję, ze stratą prawie 40 s do Hamiltona, który samotnie, przez nikogo nie zagrożony, zmierzał do mety. W końcówce nie miał już żadnej konkurencji, gdyż dwaj rywale Verstappen i Bottas zameldowali się w serwisie, zmienili ponownie opony i rozpoczęli walkę o dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie.

 

Początkowo zwycięsko wyszedł z niej Verstappen, ale później sędziowie dopatrzyli się, że Holender na jednym z zakrętów wyjechał poza tor. W tej sytuacji dodatkowy punkt przypadł Bottasowi.

 

 

Giovinazzi, drugi zawodnik ekipy zespołu Alfa Romeo Racing Open, w której kierowcą testowym i rezerwowym jest Robert Kubica, zajął 12. lokatę. Jak na swoje możliwości pojechał nieźle, wyprzedził m.in. czterokrotnego mistrza świata Niemca Sebastiana Vettela z Aston Martina.

 

Liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw świata F1 jest Hamilton, który zgromadził 69 pkt. O osiem mniej ma Verstapppen, a trzeci Brytyjczyk Lando Norris z McLarena traci do lidera 32 pkt.

 

Kolejna runda MŚ - wyścig o Grand Prix Hiszpanii odbędzie się 9 maja na torze w Barcelonie.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze