To już dwa lata... 22 czerwca 2019 roku odszedł od nas Miguel Angel Falasca

Siatkówka
To już dwa lata... 22 czerwca 2019 roku odszedł od nas Miguel Angel Falasca
fot. PAP
Miguel Angel Falasca zmarł 22 czerwca 2019 roku.

22 czerwca 2019 roku siatkarski świat zatrzymał się na dłuższą chwilę po informacji dotyczącej nagłej śmierci wybitnego zawodnika oraz trenera - Miguela Angela Falaski. Był to szok dla każdego z nas. Mijają właśnie dwa lata od tych tragicznych chwil. Miał zaledwie 46 lat.

Falasca zmarł na atak serca w sobotni poranek. Przebywał wraz z żoną w hotelu we Włoszech, korzystając z zaproszenia na ślub swojego asystenta klubowego, z którym pracował w Sauguella Team Monza. To miał być wesoły dzień, przepełniony radością jaka towarzyszy zaślubinom. Dzień, który zapisał się w pamięci, ale jako tragiczny, który wstrząsnął nami wszystkimi.

 

Cały siatkarski świat pogrążył się w żałobie. Ten w Polsce również, ponieważ Miguel Angel Falasca zapisał w naszym kraju piękną kartę zarówno jako zawodnik oraz trener. W 2008 roku trafił jako wielka gwiazda europejskich parkietów do PGE Skry Bełchatów. Był to jeden z najgłośniejszych transferów w historii PlusLigi. Rok wcześniej hiszpański rozgrywający sięgnął sensacyjnie wraz ze swoją reprezentacją po mistrzostwo Europy. Podopieczni Andrei Anastasiego wygrali z Rosją 3:2.

 

Zanim trafił do Polski, święcił sukcesy w ojczyźnie, gdzie seryjnie zdobywał mistrzostwa Hiszpanii. Falaskę można było też obserwować na belgijskich i włoskich parkietach. W dorobku miał medale europejskich pucharów - Ligi Mistrzów i Pucharu CEV.

 

Największe sukcesy odnotował jednak w Bełchatowie, stając się po latach jedną z legend klubu. W niewielkim mieście w województwie łódzkim Falasca niejako zapuścił korzenie. Wystarczy powiedzieć, że w Skrze grał cztery sezony - w żadnym innym klubie w swojej karierze nie występował tak długo. Jego lista sukcesów jest imponująca. Dyrygował bełchatowian do trzech z rzędu mistrzostw Polski i trzech Pucharów Polski. Do tego należy dorzucić dwa medale Ligi Mistrzów - brązowy i srebrny. W 2012 roku opuścił klub spod znaku "Pszczółki" i przeniósł się na jeden sezon do Rosji. W barwach Uralu Ufa sięgnął po wicemistrzostwo kraju i następnie zakończył karierę zawodniczą.

 

Zobacz także: "Wyjątkowy człowiek i fantastyczna postać". Eksperci wspominają Falaskę (WIDEO)

 

Falasca nie rozstał się jednak ani z siatkówką, ani z Bełchatowem, ponieważ włodarze PGE Skry zaufali mu jako początkującemu młodemu trenerowi i powierzyli mu rolę sternika drużyny. Decyzja okazała się być strzałem w dziesiątkę. Hiszpan udowodnił bowiem, że był nie tylko genialnym siatkarzem, ale równie utalentowanym trenerem. Dowód? Już w swoim pierwszym sezonie pracy zdobył mistrzostwo Polski. Dołożył do tego Superpuchar i Puchar Polski oraz czwarte miejsce w Lidze Mistrzów. W 2016 roku rozstał się ze Skrą - wtedy nikt nie przypuszczał, że na zawsze...

 

W kolejnych latach Falasca pracował przez jeden sezon jako trener kadry Czech, a następnie we Włoszech jako opiekun klubu Vero Volley Monza, a także Saugella Team Monza. Jego asystent, z którym pracował w tym ostatnim klubie, zaprosił go na ślub. To miał być piękny dzień...

 

W sobotę rano 46-latek zasłabł w pokoju hotelowym. Szybko wezwano pomoc, ale pędzący ambulans okazał się zbyt wolny, aby uratować ucieczkę duszy do bram niebios. Lekarzom nie udało się uratować Hiszpana. Wraz z ostatnim biciem jego serca, zatrzymało się serce światowej siatkówki - od Mendozy, gdzie przyszedł na świat, po Bełchatów, gdzie spędził piękne lata swojej kariery.

 

- Jeżeli odchodzą młodzi ludzie to nasuwają się myśli o kruchości życia. Wtedy zaczynają się również wspomnienia. Najbardziej pamiętnym momentem związanym z tym chłopakiem był mecz w Olsztynie. Prowadziłem reprezentację Polski, graliśmy Ligę Europejską. Hiszpanię prowadził trener Lozano, Falasca grał w tamtej drużynie. Wygraliśmy 3:1, ale było bardzo trudno - zakończył Ireneusz Mazur.

 

Miguel Angel Falasca odszedł 22 czerwca 2019 roku. Zostały jednak po nim cudowne wspomnienia, które sprawiają, że cały czas jest z nami.

Krystian Natoński, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie