Andrzej Grzebyk: Wiedziałem, że jak trafię prawą ręką, to będzie po walce

Sporty walki
Andrzej Grzebyk: Wiedziałem, że jak trafię prawą ręką, to będzie po walce
Fot. Polsat Sport
Andrzej Grzebyk wrócił na zwycięską ścieżkę.

- Staram się zawsze być pozytywnie nastawiony do świata. Taki już jestem. Ciężką pracą do tego dochodzę. Nic nie dostałem za darmo, na wszystko ciężko pracuję. Jestem uśmiechnięty, bo zrewanżowałem się mojemu przeciwnikowi - powiedział po gali KSW 62 Andrzej Grzebyk.

"Double Champ" pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie doświadczonego Mariusa Zaromskisa. Grzebyk zdradził, że w walce z Litwinem nie najlepiej czuł się w dystansie. 

 

- Zrobiłem błąd, że nie przyjechałem wcześniej i nie pochodziłem po klatce. Nie czułem dystansu i klatki. Muszę to zawsze robić - tłumaczył były podwójny mistrz FEN. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Przerażający widok! Tomasz Sarara pokazał zdjęcie kontuzjowanego oka 

 

Po raz kolejny w swojej karierze Grzebyk zrobił użytek ze swojej prawej ręki. 

 

- Cieszę się, że trafiłem prawą ręką. Muszę to zawsze robić. Wiedziałem, że jak nią trafię to jest po walce. Mam tam wypracowaną petardę - mówił. 

 

30-latek podkreślił, że okres przygotowawczy był dla niego bardzo wymagający. Przypomnijmy, że Grzebyk powrócił do walk w MMA po złamaniu nogi w pierwszej walce z Zaromskisem. 


- Cieszę się bardzo, to były jedne z najcięższych przygotowań w moim życiu - zapewniał. 

 

Na początku walki Litwin bardzo odważnie ruszył na zawodnika z Rzeszowa. Jak twierdzi Grzebyk, wraz z trenerem spodziewali się takiego ataku. 

 

- Nie chciałem na niego ruszyć, ale wiedziałem, że on ruszy. Zrobiłem fajne zejście. Nie czułem tego dystansu. Muszę to poprawić - podkreślał. 

Rozmowa z Andrzejem Grzebykiem:

mtu, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie