Wojciech Drzyzga: To nie był skuteczny mecz. Mieliśmy szansę go wygrać

Inne
Wojciech Drzyzga: To nie był skuteczny mecz. Mieliśmy szansę go wygrać
fot. PAP
Wojciech Drzyzga: To nie był skuteczny mecz. Mieliśmy szansę go wygrać

- To nie był skuteczny mecz. Była szansa go wygrać, bo w tie-breaku były takie szanse. Jednak przeciwnik zagrał bardzo solidny mecz, a my nie potrafiliśmy znaleźć wyraźniejszej recepty na ich grę. Siłowaliśmy się z nimi na prostych rozwiązaniach, ale szczęście i jakość gry była po stronie Iranu. - tak Wojciech Drzyzga skomentował przegrany sobotni mecz Polaków z Iranem w siatkówce.

Przemysław Nowak: Polska przegrała z Iranem 2:3. Co poszło nie tak?

 

Wojciech Drzyzga: Na początku dużych turniejów, a igrzyska olimpijskie do nich należą, każdy oczekuje dobrego startu. Przeciwnik był nam znany, nie zaskoczył nas niczym specjalnym, ale na pewno zrobili to od drugiego seta dobrą, powtarzalną grą. Siatkówka to gra powtórzeń i Irańczycy utrzymywali ten poziom już do końca. Wydaje się, że w tym układzie przede wszystkim zabrakło nam agresji w zagrywce. Irańczycy mieli doskonałą skuteczność w ataku, więc zawiodła współpraca blok-obrona. Po tym pierwszym dniu bardzo trudno mi definitywnie ocenić, że nasz zespół zagrał słabo. Zobaczymy, co się wydarzy podczas drugiego, trzeciego meczu. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że dzisiaj drużyna nie miała pełnej dyspozycji. To się przejawiało w tym, że niektórzy zawodnicy mieli kłopot z zagrywką, mocą ataku. Przeciwnik postawił trudne warunki i trzeba im to przyznać - to nie był przypadek. Nie przegraliśmy po masie błędów, czy jakiejś dramatycznej grze. Oni grali dobrze, my nie wprowadziliśmy zbyt wielu kombinacji. Mieliśmy bardzo przeciętne, jak na nas, przyjęcie. Nie chcę usprawiedliwiać zespołu nerwami, bo uważam, że jesteśmy zespołem dojrzałym i taki turniej, jak i pierwszy mecz, będzie grany najmocniej, ale co mają powiedzieć na przykład 22-letni gracze Iranu? To nie jest usprawiedliwienie. To nie był skuteczny mecz. Była szansa go wygrać, bo w tie-breaku były takie szanse. Jednak przeciwnik zagrał bardzo solidny mecz, a my nie potrafiliśmy znaleźć wyraźniejszej recepty na ich grę. Siłowaliśmy się z nimi na prostych rozwiązaniach, ale szczęście i jakość gry była po stronie Iranu.

 

 

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Swędrowski: Nie z takimi problemami radził sobie ten zespół

 

 

Czy ta porażka może rzutować na inne mecze?

 

Nie możemy mówić na tym poziomie turnieju o żadnej tragedii. Ta drużyna "zjadła ze sobą beczkę soli" - przegrali i wygrali ze sobą wiele. Myślę, że będą w stanie się w tym wszystkim odnaleźć. To nie są debiutanci. Jedyne pytanie, które mogą sobie zadawać kibice, trenerzy czy sami zawodnicy, to czy jest jeszcze szansa na lepszą dyspozycję. My liczymy, że z każdym dniem ta forma będzie rosła. Nie oczekuję oczywiście wielkich cudów, ale oczekuję twardego meczu przeciwko Italii. Jestem również w stanie sobie wyobrazić to, że możemy z Włochami przegrać. W dalszym ciągu jednak przy 0-2 w tym turnieju, wyjście z grupy jest możliwe. Co będzie za dziesięć kolejnych dni w meczu ćwierćfinałowym? Tego dzisiaj nikt nie przewidzi. Mogę się odnieść do kilku meczów, które odbyły się w sobotę. Ten dzień pokazał, jak siatkówka jest nieprzewidywalna. Francuzi muszą mieć koszmarny dzień. Zadziwiające jest to, jak postawiła się drużyna Argentyny, która była nazywana tylko uzupełnieniem tamtej grupy. Myślę, że każdy może się ich obawiać. Natomiast to, co pokazali Amerykanie, może przestraszyć - ale na szczęście to nie boks, w siatkówce jest w pełni bezpiecznie (śmiech). Ja czekam z dużym spokojem, ale na pewno z refleksją: co dalej z nami, jeśli będzie nam szło równie trudno i dlaczego tak jest? 

 

Przy przegranej mogła zaważyć aklimatyzacja?

 

Nie, zrobiliśmy wszystko według podstawowych zasad. Ta aklimatyzacja powinna być stuprocentowa. Wszystkie zespoły w zasadzie poszły tym samym "kursem". Aklimatyzacja nie jest usprawiedliwieniem, dyspozycja dnia? Owszem. Mam problem z oceną tego spotkania. Czy to był nasz słaby mecz, czy tak dobry Irańczyków. Może się przecież okazać, że nie graliśmy wystarczająco dobrze we wszystkich elementach, które były naszym atutem.  Chociażby wyjątkowo słabo broniliśmy, gubiliśmy piłki sytuacyjne, w których byłem wręcz przekonany, że drużyna Iranu musi nam ustąpić, bo lepiej rozwiązujemy piłki przepychane, bronione, umiemy grać w taką "brudną siatkówkę". My umiemy grać, oni mają młodych zawodników, podjęli rękawice, grali bardzo odważnie. Bardzo mało kiwali, w ogóle nie stosowali miękkiej gry, szukali tej twardej. To był ich dobry wybór, a my nie potrafiliśmy się w tym wszystkim odnaleźć, choć od zwycięstwa dzieliła nas jedna, może dwie piłki. Oni na pewno czują się z tym dobrze, wygrali mecz. My czujemy się z tym źle. 

 

 

Podsumowanie każdego dnia na Igrzyskach Olimpijskich w Studio Tokio codziennie o 20:00 w Polsacie Sport. W programie olimpijczycy, reprezentanci Polski, eksperci komentują najważniejsze i najciekawsze wydarzenia w Tokio. A codziennie rano o 8:00, 9:00, 10:00, 11:00 i 12:00 Flesze Studio Tokio, w których informujemy o tym, co wydarzyło się na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

MS, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie