Marcel Ponitka: Nikt się nie odzywał i nie myślę o tym, czy to nastąpi

Koszykówka
Marcel Ponitka: Nikt się nie odzywał i nie myślę o tym, czy to nastąpi
fot.
Marcel Ponitka nie otrzymał telefonu od nowego szkoleniowca kadry Igora Milicica czy dyrektora sportowego Łukasza Koszarka.

Marcel Ponitka, który udanie zaprezentował się w meczach eliminacji mistrzostw Europy 2022 koszykarzy, jest zadowolony z progresu, jaki uczynił w rosyjskiej Parmie Perm, w której występuje drugi sezon. Mimo tego nie otrzymał telefonu od nowego szkoleniowca kadry Igora Milicica czy dyrektora sportowego Łukasza Koszarka.

Ponitka, młodszy brat kapitana reprezentacji koszykarzy Mateusza, trafił do Permu w styczniu, przechodząc do Rosji z ekipy ówczesnego mistrza Polski Enei Zastalu Zielona Góra. Odejście jego oraz Duńczyka Iffe Lundberga (do CSKA Moskwa) osłabiło Zastal, która w walce o mistrzostwo kraju musiał uznać wyższość Arged BM Slam Stali Ostrów Wlkp.

 

"Z perspektywy czasu Perm to był naprawdę dobry wybór. Bardzo mocna liga i zespół, który po pewnych, letnich zawirowaniach został wzmocniony i ma jeszcze bardziej ambitne cele, czyli walkę w play off o mistrzostwo Rosji oraz co najmniej powtórzenie udziału w Final Four Pucharu Europy FIBA" - powiedział 24-latek.

 

Występujący na pozycji rzucającego obrońcy Ponitka na razie nie otrzymał telefonu od nowego szkoleniowca kadry Igora Milicica czy dyrektora sportowego Łukasza Koszarka, do niedawna kolegi z parkietu. Polska eliminacje mistrzostw świata rozpocznie pod koniec listopada w Lublinie meczem z Niemcami.

 

"Nikt się nie odzywał i prawdę mówiąc nie myślę o tym, czy to nastąpi. Skupiam się na każdym kolejnym meczu Parmy. Późno zaczęliśmy przygotowania do sezonu, pod koniec sierpnia. Dodatkowo były one przerwane udziałem we wrześniu, po zaledwie trzech tygodniach pracy, turniejem kwalifikacyjnym do Ligi Mistrzów FIBA (Perm nie awansował), więc nadal wiele pracy przed nami. Wygraliśmy, co prawda dwa pierwsze mecze - jeden ligowy, drugi pucharowy, ale potem była porażka z CSKA. Cały czas pracujemy nad formą" - dodał.

 

ZOBACZ TAKŻE: King Szczecin wygrał we Włocławku

 

Szkoleniowcem Permu jest od dwóch sezonów 44-letni obecnie Kazys Maksvytis, który kilkanaście dni temu został trenerem reprezentacji Litwy. Pomaga mu w Parmie rodak Gintaras Kadziulis, znany z polskich parkietów (m.in. Anwil Włocławek), najlepszy gracz (MVP) Meczu Gwiazd polskiej ekstraklasy w 2005 r.

 

"Nominacja trenera na stanowisko szkoleniowca Litwy tylko zwiększa jego osobiste ambicje, ale też i naszego klubu, zarówno na dobre występy w lidze VTB, jak i pucharach. Wiadomo, być trenerem Litwy to wielki prestiż" - podkreślił Ponitka.

 

24-letni koszykarz wierzy, że w najbliższych tygodniach forma drużyny będzie coraz wyższa. Jest najlepiej podającym Permu - jego średnia to 5,5 asyst w meczu.

 

"Z różnych powodów trudno było mi tak dobrze, jak u trenera Zana Tabaka w Zastalu, przepracować okres przygotowań, swoje dołożyła pandemia, która miała wpływ na trudności z wyjazdami i meczami towarzyskimi. W sumie graliśmy tylko jeden turniej w Sankt Petersburgu. Dopiero powoli wchodzimy na odpowiednie tory" - podkreślił.

 

ZOBACZ TAKŻE: Bucks wygrywają. Trzecie zwycięstwo Chicago Bulls

 

Ponitka chwali sobie życie w Permie. "Jak na polskie warunki to duże miasto, ale w Rosji nie jest za takie uważane. Miejscowi, moi znajomi, chwalą sobie życie tutaj, bo jest taniej niż w Moskwie czy Petersburgu, także spokojniej. Są fajne restauracje czy kawiarnie, w których się spotykamy. Jasne, że jako zawodowy koszykarz mam ograniczone, ze względu na kalendarz spotkań i dzienny rytm treningów, możliwości poznawania miasta.

 

- Poruszamy się taksówkami - każdy z zawodników ma kartę przypiętą do konta klubu. Na dłuższe podróże, poza Perm, by zobaczyć i poznać tę cześć Rosji, nie za bardzo jest czas, bo odległości są tu spore, powyżej 400 km, a drogi inne niż w Polsce. Pogoda na razie przyjemna - ostatnio było 12 stopni i słońce. Latem są tu upały, nawet 35-40 stopni, a zimą znacznie niższe temperatury niż w Polsce, ale nie narzekam" - dodał.

 

Koszykarz pochodzący z Ostrowa Wlkp. uczy się rosyjskiego i robi ciągłe postępy.

 

"Na razie przeplatam rosyjski angielskim, który jest podstawowym językiem komunikacji w zespole. Chyba robię postępy w nauce rosyjskiego, tak przynajmniej mówią znajomi" - dodał.

CM, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie