Kto następny dla sensacyjnego pogromcy Teofimo Lopeza? Jest kolejka!

Sporty walki
Kto następny dla sensacyjnego pogromcy Teofimo Lopeza? Jest kolejka!
Fot. PAP
Na liście potencjalnych rywali George'a Kambososa Jr, sensacyjnego pogromcy Teofimo Lopeza jest słynny Wasyl Łomaczenko (na zdjęciu), który rok temu niespodziewanie przegrał... z Lopezem

Nie cichną echa wielkiej sensacji, jaką było zwycięstwo tak naprawdę anonimowego George'a Kambososa Jr nad wielką gwiazdą amerykańskiego boksu, Teofimo Lopezem. Australijczyk jest przekonany, że walkę wygrał zanim jeszcze wyszedł na ring, a my zastanawiamy się z kim teraz najchętniej zobaczylibyśmy Kambososa jr: Haney, Łomaczenko, Davis - każda z tych walk byłaby świetna!

George Kambosos: "Lopeza złamałem już w kwietniu"

 

George Kambosos Jr, do soboty znany nielicznym Australijczyk, po sensacyjnym pokonaniu Teofimo Lopeza, mistrza świata wagi lekkiej WBA, IBF i WBO, jest przekonany, że walkę wygrał znacznie wcześniej  - zanim jeszcze wyszedł na ring w Madison Square Garden. "Groźny George" tak opowiada o tym w najnowszym wywiadzie dla "Las Vegas Review-Journal": Złamałem go psychicznie już podczas naszej pierwszej konferencji prasowej, w kwietniu, podczas promocji walki w Atlancie. Złamałem go już wtedy: wyglądał na przestraszonego, był bardzo nerwowy. Chyba zdał sobie sprawę z tego, że nie poradzi sobie z tym, co go czeka z mojej strony. Oczy nie kłamią, już wtedy siedziałem w jego głowie. Od tego czasu pokazywałem mój charakter, pewność siebie  - to jest ważniejsze niż talent. Kawałek po kawałku, łamałem go i kiedy zabrzmiał pierwszy gong to wiedziałem, że Lopez jest mój. Wiedziałem, też że zaraz na mnie mocno ruszy, ale że go trafię kontrą. Plan był perfekcyjny, pierwsza runda była kluczowa. Kiedy Muhammad Ali zapytał trenera Cusa D’Amato, przed pojedynkiem z Joe Frazierem, "jak sobie poradzę z tą maszyną do zadawania ciosów, co mogę zrobić", ten odparł: "uderz go swoim najlepszym ciosem z prawej ręki, już  w pierwszej rundzie. Niech zacznie ciebie respektować". Cały czas miałem to w głowie.

 

Zapytany, jak widzi swoją ringową przyszłość, Kambosos Jr odparł: Chciałbym walki z Haney’em, ale w wadze nie lekkiej nie brakuje dla mnie świetnych rywali. Na serio, to chcę się bić z tym, który będzie najlepszy. Pokazałem co potrafię i wierzę, że była to walka roku, największa niespodzianka roku. Niech reszta pokaże co potrafi, a później niech każdy z nas ma udane Święta. Ja będę trenował, będę w sali. Na początku 2022 roku coś podpiszemy. Jestem pewien, że będzie to mega walka. W Australii, przed 80 000 widzów.

 

Następny będzie Haney? A może Davis lub Łomaczenko?

 

Kambosos Jr wspomina, że najchętniej biłby się z Devinem Haney’em, bo jego pas WBC w wadze lekkiej to jedyny, którego nie ma w swojej kolekcji. Na razie Haney musi wygrać sobotnią walkę z twardym i bardzo dobrym "Jo Jo" Diazem (4 grudnia) bo jak zresztą wspomina Australijczyk: "w wadze lekkiej nie brakuje dla mnie świetnych walk". Nie tylko świetnych, ale takich, które byłyby oczekiwane przez fanów boksu na całym świecie.

 

Wspomniany Haney byłby najlepszy, bo walka unifikowałaby tytuły wagi lekkiej, a to zawsze wydarzenie historyczne, ale innych kandydatów też nie brakuje. W tym tygodniu walczy też na pewno najmocniej bijący w gronie kandydatów do Kambososa Jr Gervonta Davis (5 grudnia z Isaacem Cruzem, transmisja w Polsacie Sport), a kilka tygodni później wychodzi na ring najlepszy technik wagi lekkiej, ten, któremu Teofimo Lopez zabrał dwa pasy - Ukrainiec Wasyl Łomaczenko (transmisja w Polsacie Sport), który 11 grudnia walczyć będzie z byłym championem - Richardem Commey’em. Chęć walki wykazał również Shakur Stevenson, mistrz świata, który w wadze lekkiej  jeszcze się bił, ale chętnie by spróbował...

 

Sytuacja, żeby tyle walk byłych lub obecnych mistrzów świata rozstrzygało, kto ma pasy, wszystko w odstępie zaledwie kilku tygodni, jest w boksie prawie bez precedensu. Kambososowi pomagać będzie fakt, że nie jest związany z żadnych z wielkich, praktycznie decydujących o tym, co się dzieje na ringach, promotorów. "Groźny George" nie ma kontraktu z Eddim Hearnem (DAZN), Bobem Arumem (Top Rank/ESPN) czy Al’em Haymonem (Premier Boxing Champions/Showtime i FOX), a w negocjacjach reprezentuje go Lou DiBella, który jak sam napisał kilkanaście minut po zakończeniu walki, "ma już kilka ofert”. I tak będzie już do momentu podpisania kontraktu, a jeśli następnym przeciwnikiem będzie ktoś z trójki Davis, Łomaczenko lub Haney, to już nie ma wielkiego znaczenia. Każdy z nich gwarantuje niezapomnianą walkę.   

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie