Liga Narodów: Holendrzy obdarli Polaków ze złudzeń. Zimny prysznic na PGE Narodowym

Piłka nożna
Liga Narodów: Holendrzy obdarli Polaków ze złudzeń. Zimny prysznic na PGE Narodowym
fot. PAP
Polska - Holandia

Dokładnie godziny potrzebowali Holendrzy, aby obedrzeć Polaków ze złudzeń. "Oranje" wypunktowali błędy "Biało-Czerwonych" i bardzo pewnie wygrali 2:0 w meczu 5. kolejki Ligi Narodów.

Zanim spotkanie zdążyło się na dobre rozpocząć, sędzia musiał wstrzymać grę na kilka minut. Podczas walki o piłkę zderzyli się ze sobą Karol Linetty i Teun Koopmeiners. Zdecydowanie mocniej ucierpiał Holender, którego piszczelem w głowę trafił polski pomocnik. 24-latek nie był w stanie opuścić boiska o własnych siłach - interweniować musiały służby medyczne. Do reakcji zmuszony został także Louis van Gaal, który już w szóstej minucie zmienił kontuzjowanego Koopmeinersa na Stevena Berghuisa. Kiedy gra została wznowiona, obie drużyny pokazały kilka interesujących zagrań. Kibice Polaków podnieśli się z krzesełek, widząc ciekawe podanie Roberta Lewandowskiego w stronę Sebastiana Szymańskiego. Ostatecznie nic z niego nie wyszło, ale chwilę później znów było groźnie, kiedy pomocnik Feyenoordu Rotterdam założył pressing pod polem karnym rywala. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Cezary Kulesza potwierdził medialne pogłoski. Wiadomo, z kim Polacy zmierzą się tuż przed wylotem na mundial

 

Początek był obiecujący i rozbudził nadzieje - chyba nie tylko fanów, ale i zawodników, którzy zbyt wiele myśleli o ofensywie, a zapomnieli o obronie. W 14. minucie wykorzystali to Holendrzy, którzy po błyskawicznej akcji znaleźli się w polu karnym gospodarzy. Seria szybkich podań sprawiła, że z najbliższej odległości Wojciecha Szczęsnego pokonał Cody Gakpo. Przed oczami kibicom mógł stanąć czerwcowy mecz z Belgią na PGE Narodowym - wówczas początek w wykonaniu naszej drużyny również był dobry, ale wszystko skończyło się po kwadransie i bramce Michy'ego Batshuayi'a. Tym razem również po wyjściu na prowadzenie goście czuli się coraz pewniej. Polacy nie potrafili przeciwstawić się rywalom, którzy dyktowali warunki na boisku. Pierwsza połowa w wykonaniu "Orłów" była słaba, a wynik 0:1 nie oddawał w pełni różnicy klas pomiędzy zespołami. 

 

 

W przerwie trener Czesław Michniewicz postanowił posłać na boisko Arkadiusza Milika. Już kilka minut po wejściu do gry napastnik Juventusu miał swoją pierwszą okazję na zdobycie bramki. Pomylił się jednak z bliskiej odległości, a piłka poszybowała ponad bramką Holendrów. Kiedy wydawało się, że Polacy zaczynają dopasowywać się poziomem do przeciwników, ci skarcili ich po raz drugi. W 60. minucie Steven Bergwijn zniknął z radarów Janowi Bednarkowi i nie pozostawił szans Szczęsnemu. Pomimo kilku dogodnych okazji, więcej goli "Oranje" nie strzelili.

 

 

Mundial w Katarze rozpocznie się dla Polaków za dwa miesiące. Do tego czasu podopieczni Michniewicza rozegrają jeszcze dwa spotkania - w niedzielę z Walią i 16 listopada z Chile. Pytań i problemów do rozwiązania selekcjoner ma mnóstwo. Czasu - bardzo mało. 

 

 

Polska - Holandia 0:2 (0:1)

Bramki: Cody Gakpo 14, Steven Bergwijn 60

 

Polska: Wojciech Szczęsny - Jan Bednarek, Kamil Glik, Jakub Kiwior - Przemysław Frankowski (79. Bartosz Bereszyński), Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty (46. Arkadiusz Milik), Piotr Zieliński (86. Mateusz Łęgowski), Sebastian Szymański (70. Mateusz Klich), Nicola Zalewski (79. Michał Skóraś) - Robert Lewandowski.

 

Holandia: Remko Pasveer - Jurrien Timber, Virgil van Dijk, Nathan Ake - Denzel Dumfries, Teun Koopmeiners (6. Steven Berghuis, 75. Kenneth Taylor), Frenkie de Jong (46. Marten de Roon), Cody Gakpo, Daley Blind - Steven Bergwijn (75. Wout Weghorst), Memphis Depay (52. Vincent Janssen).

 

Sędzia: Alejandro Hernandez (Hiszpania).

Widzów: 56 673.

Jakub Żelepień/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie