Nikt tak pięknie nie mówił o sporcie. Dziewiąta rocznica śmierci Bohdana Tomaszewskiego

Tenis
Nikt tak pięknie nie mówił o sporcie. Dziewiąta rocznica śmierci Bohdana Tomaszewskiego
Fot. PAP
Bohdan Tomaszewski jak nikt inny potrafił pięknie opowiadać o sporcie

27 lutego 2024 roku mija dziewięć lat od śmierci Bohdana Tomaszewskiego, ikony polskiego dziennikarstwa, człowieka, który jak nikt inny potrafił pięknie mówić o sporcie. Zresztą nie tylko mówić, bo dziedzictwo, które po sobie pozostawił, dalece wykracza poza skomentowane mecze i zapisane strony.

Tomaszewski urodził się 10 sierpnia 1921 roku w Warszawie. W młodości próbował sił w różnych dyscyplinach, ale największe sukcesy odnosił w tenisie, który później tak bardzo ukochał. Był nawet mistrzem Polski juniorów, ale jego karierę sportową brutalnie przerwała wojenna zawierucha. Tuż po II wojnie światowej (brał udział w Powstaniu Warszawskim) rozpoczął pracę dziennikarską, której poświęcił kolejne 69 lat życia.

 

ZOBACZ TAKŻE: Izabella Sierakowska-Tomaszewska: Ten turniej był oczkiem w głowie mojego męża

 

I choć miał świetne pióro, czego dowodem były liczne książki ("Dziesięć moich olimpiad", "Łączymy się ze stadionem", "Pożegnalna defilada", "Proszę o klucz", "Przeżyjmy to jeszcze raz", "Romantyczne mecze", "Do ostatniego tchu", "Wimbledon"; stworzył też scenariusze do filmów: "Zaczarowany rower", "Bokser" i "Czekam na was w Monte Carlo"), w których sport czasem był na pierwszym planie, a czasem stanowił jedynie tło, punkt wyjścia do błyskotliwych rozważań na temat historii czy czasów współczesnych, szersza publika kojarzy go przede wszystkim z roli komentatora tenisa. To właśnie w tej dziedzinie stał się niedoścignionym wzorem, którego sznyt komentowania - elegancki, nacechowany intelektualizmem, ale i oszczędny w słowach, głównie dzięki umiejętnej "grze ciszą" - stał się wzorem dla przyszłych pokoleń dziennikarzy radiowych i telewizyjnych.

 

Trudno zresztą oszacować, jak wielki wkład w promocję i rozwój polskiego tenisa miał Bohdan Tomaszewski. W 1968 roku, a więc wiele lat po sukcesach Jadwigi Jędrzejowskiej na kortach Rolanda Garrosa, a jednocześnie niemal dekadę przed największymi sukcesami Wojciecha Fibaka, zorganizował w Warszawie turniej dla młodych tenisistów, który przetrwał po dziś dzień, stając się wydarzeniem na tyle prestiżowym (Tennis Europe U-16 kat. 1), że do stolicy Polski rokrocznie przyjeżdżają najlepsi zawodnicy z całego kontynentu. Warto zresztą zaznaczyć, że to w tej imprezie pierwsze kroki stawiały między innymi siostry Radwańskie. Jakże piękną klamrą było to, że w 2012 roku Bohdan Tomaszewski miał okazję skomentować na antenie Polsatu Sport występ Agnieszki Radwańskiej w finale wielkoszlemowego turnieju w Wimbledonie...

 

Turniej Bohdan Tomaszewski Cup nie jest jedynym dziedzictwem, pozostawionym przez tę wybitną postać. W 2015 roku ustanowiono nagrodę jego imienia dla dziennikarzy sportowych. Sam Tomaszewski był zresztą laureatem wielu takich nagród, m.in. "Złotego pióra" i "Złotego mikrofonu", zaś w 2005 roku odznaczony został Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

Relacjonował przebieg 12 letnich i zimowych igrzysk. Był świadkiem m.in. zdobycia złotego medalu przez Wojciecha Fortunę w Sapporo 11 lutego 1972 roku - pierwszego zwycięstwa Polaka w olimpijskich sportach zimowych, ale i wielkich sukcesów Ireny Szewińskiej czy kolarzy.

 

Zmarł 27 lutego 2015 roku, w wieku 93 lat...

Robert Iwanek/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie