Trudne początki Aryny Sabalenki. "Trenerzy mówili, że jest głupia. Nikt w nią nie wierzył"

Tenis
Trudne początki Aryny Sabalenki. "Trenerzy mówili, że jest głupia. Nikt w nią nie wierzył"
Fot. PAP
Aryna Sabalenka nie uchodziła w młodości za wielki talent

Wiera Łapko, była białoruska tenisistka, opowiedziała rodzimym mediom o trudnych początkach swojej koleżanki z kadry, Aryny Sabalenki. Jak przyznała, nieco ponad dekadę temu żaden z trenerów nie wierzył w drugą obecnie rakietę świata.

Mistrzyni juniorskiego Australian Open z 2016 roku doskonale zna Sabalenkę, ponieważ ich losy przeplatały się od wczesnej młodości. Obie tenisistki urodziły się w 1998 roku, więc regularnie rywalizowały w tych samych kategoriach wiekowych. Jak przyznała Łapko, na wczesnym etapie kariery w Arynę nie wierzył dosłownie żaden z jej szkoleniowców!

 

ZOBACZ TAKŻE: Zaskakujący wpis matki Aryny Sabalenki. "Chcę przynajmniej trojaczki!"

 

- Wszyscy trenerzy mówili, że Sabalenka jest głupia. Nie chcę teraz zdradzać, o kogo chodzi, ale eksperci uważali, że Aryna nigdy niczego nie osiągnie. No i rzeczywiście: potrafiła wariować na korcie, sama nie wiedziała, gdzie poleci uderzona przez nią piłka i często miała wahania emocjonalne. Poświęcała się tenisowi nie na 100, nie na 200, ale na 1000 procent, a mimo to żaden ze szkoleniowców w nią nie wierzył - powiedziała Łapko w rozmowie z białoruskim portalem Metaratings.

 

25-latka dodała, że dużo większe nadzieje pokładano w ich rówieśniczce, która jednak... nigdy nie zrobiła kariery na miarę talentu.

 

- Była w naszym roczniku pewna dziewczyna, Anna Edelkina. I to właśnie na nią, a nie na Arynę, stawiali właściwie wszyscy eksperci. To jej wróżono wielkie sukcesy. Niestety, na przeszkodzie stanęły jej poważne kontuzje. Ale to ona, a nie Sabalenka, była typowana na gwiazdę. Tym bardziej, że Arynę podczas turniejów juniorskich często zawodziła psychika - zaznaczyła Łapko.

 

Białoruska tenisistka podkreśliła, że mimo nieprzychylnego środowiska, które bardzo wcześnie postawiło na jej koleżance krzyżyk, Sabalenka nigdy się nie poddała i sumiennie ciężko trenowała.

 

- Pojawiała się na korcie o 7.00 rano, potem robiła ogólny trening fizyczny, szła do szkoły, a po lekcjach wracała na kort i na siłownię. Myślę, że trenowała po 8 godzin dziennie, dwa albo trzy razy więcej ode mnie. Parła do przodu jak czołg i choć w rozgrywkach juniorskich zazwyczaj nie błyszczała, w pewnym momencie uświadomiła sobie, że dotarcie na szczyt jednak jest realne - dodała Wiera Łapko.

 

Sama Łapko, w przeciwieństwie do Sabalenki, po zakończeniu wieku juniorskiego nie osiągnęła sukcesów w profesjonalnym Tourze. W turniejach Wielkiego Szlema ani razu nie udało jej się dojść dalej niż do drugiej rundy. W styczniu 2024 roku Białorusinka postanowiła zakończyć karierę.

 

Robert Iwanek/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie