Bohaterski wyczyn siatkarza. Uratował życie koledze z zespołu

Robert IwanekSiatkówka
Bohaterski wyczyn siatkarza. Uratował życie koledze z zespołu
Fot. Instagram/blazsovicspetike
Peter Blazsovics zawdzięcza życie koledze z zespołu

Do mrożących krew w żyłach scen doszło podczas treningu węgierskiego klubu siatkarskiego Debreceni Egyetemi Atletikai Club (DEAC). Ćwiczący z drużyną Peter Blazsovics w pewnym momencie stracił przytomność i upadł na parkiet. Życie uratował mu jednak kolega z zespołu.

28-letni przyjmujący oficjalnie dołączy do ekipy z Debreczyna dopiero w przyszłym sezonie, ale już od kilku dni brał udział w treningach DEAC. Podczas jednego z nich zawodnik nagle stracił przytomność i osunął się bezwładnie na parkiet.

 

ZOBACZ TAKŻE: Skandal w kobiecej siatkówce! "Czy ktoś mi wyjaśni, dlaczego im tak przeszkadzam?"

 

Na szczęście dla Blazsovicsa, w drużynie Debreceni Egyetemi Atletikai Club gra Peter Arvai, który grę w siatkówkę łączy z kształceniem się na lekarza. Zawodnik, mający za sobą dwa i pół roku praktyki w Klinice Neurologii Uniwersytetu w Debreczynie i doświadczenie z kliniki w Berettyoujfalu, nie stracił zimnej krwi i błyskawicznie rzucił się do pomocy koledze i do przyjazdu karetki pogotowia prowadził resuscytację krążeniowo-oddechową.

 

- Oddech i krążenie ustały, dlatego zacząłem reanimację. Pomogli mi koledzy z drużyny, który studiują na kierunkach medycznych. Wykonywałem uciski klatki piersiowej i poinstruowałem jednego z kolegów, by zadzwonił na numer alarmowy i koniecznie zaznaczył, że rozpoczęliśmy reanimację, ponieważ wtedy dyspozytor wysyła karetkę. W klubie mamy półautomatyczny defibrylator, ale w tym przypadku jego użycie nie byłoby zalecane. Na szczęście pogotowie przyjechało błyskawicznie. "Petit" został podpięty pod profesjonalny sprzęt, który wykazał, że cierpi on na migotanie komór. Po trzydziestu sekundach dalszej reanimacji u Blazsovicsa wrócił oddech, a kiedy podano mu tlen, zaczął odzyskiwać przytomność. Jeżeli chodzi o resuscytacje, to warto zaznaczyć, że procent tych, które kończą się sukcesem, nie jest duży, a w jeszcze mniejszym stopniu osoby po reanimacji mogą później cieszyć się pełnią życia. Ale wygląda na to, że u "Petita" może się to udać - powiedział Peter Arvai, cytowany przez dziennik "Nemzeti Sport".

 

Peter Blazsovics przyznał, że taka sytuacja zdarzyła mu się pierwszy raz w karierze. 28-latek gra na profesjonalnym poziomie od szesnastego roku życia i dotychczas był okazem zdrowia.

 

- Nie miałem żadnych sygnałów, które mogłyby świadczyć o tym, że z moim sercem jest coś nie tak. Z samego zdarzenia też niewiele pamiętam. Był trening, nagle "odcięło mi prąd", mam jakieś przebłyski z karetki, ale dopiero w szpitalu w pełni odzyskałem świadomość. Do końca życia będę wdzięczny Peterowi Arvaiowi za to, co zrobił - podkreślił węgierski przyjmujący.

 

Pierwsze badania, przeprowadzone w szpitalu w Debreczynie, dały pozytywne wyniki. Blazsovicsa czeka jednak jeszcze dokładne badanie serca, które zadecyduje o jego sportowej przyszłości.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie