Co za starcie w Lidze Narodów! Brazylia górą po ponad dwóch godzinach walki

Siatkówka
Co za starcie w Lidze Narodów! Brazylia górą po ponad dwóch godzinach walki
fot. FIVB

Siatkarki rozpoczęły zmagania w drugim turnieju tegorocznej Ligi Narodów. W chińskiej miejscowości Makau reprezentacja Brazylii zmierzyła się z Japonią. Lepsze w tym starciu okazały się zawodniczki Canarinhos, ale o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break.

Japonki lepiej rozpoczęły spotkanie. Skutecznie atakowały, a Brazylijki miały problemy z przyjęciem. Ayaka Araki wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 7:4. Przy stanie 12:8 o czas poprosił trener Brazylijek. Zawodniczki wykorzystały rady szkoleniowca i za sprawą Any Cristiny i Rosamarii zniwelowały starty do dwóch punktów (10:12). Skuteczność Japonek zaczęła spadać i Brazylijkom udało się doprowadzić do remisu 17:17. Od tego momentu oba zespoły grały punkt za punkt. Brazylijki miały piłkę setową, ale nie potrafiły skończyć akcji. Przy wyniku 24:24 skutecznie atak wyprowadziły Japonki, a w kolejnej akcji zawodniczki z Ameryki Południowej dotknęły siatki i dzięki temu ich rywalki wygrały 26:24.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kto zagra na pozycji przyjmującego? Klub z PlusLigi odkrył karty

 

Na początku drugiego seta lepiej prezentowała się kadra Brazylii i prowadziła już 4:1, i jak szybko zbudowała przewagę, tak szybko straciła. Dzięki skutecznemu atakowi Sariny Nishidy Japonki wyrównały 6:6. Do stanu 20:20 oglądaliśmy walkę punkt za punkt (podobną do tej z pierwszej odsłony). Zawodniczki z Ameryki Południowej skutecznie wykończyły cztery ataki z rzędu i prowadziły już 24:20, ale nie wykorzystały szansy na wygranie seta. Dwa ataki, dwa bloki Japonek wyrównały stan na 24:24. W końcówce Brazylijki popisały się lepszą grą i wygrały 26:24.

 

Początek trzeciej partii nie wskazywał na to, że siatkarki Canarinhos nagle złapie spory kryzys. Ich gra stanęła, a zawodniczki z Azji zaczęły boleśnie wykorzystywać wszystkie ich potknięcia. Na jeden punkt Brazylijek, rywalki zdobywały ich trzy albo i cztery. Ta partia była najmniej zacięta, a Japonki szybko zapewniły sobie w niej zwycięstwo. 

 

Podrażnione porażką siatkarki z Kraju Kawy już od początku czwartego seta lepiej pilnowały swojej skuteczności. Wyszło im to na tyle dobrze, że same były w stanie wyjść na trzypunktowe prowadzenie (18:15). Różnicę w tej partii zrobiła przede wszystkim zagrywka. Kilka asów i trudnych zagrywek w wykonaniu Roberty Ratzke ostatecznie rozstrzygnęło seta. O końcowym zwycięstwie musiał zatem zadecydować tie-break.

 

A w nim od prowadzenia 2:0 rozpoczęły Brazylijki. Do tego dwa skuteczne bloki i za chwilę było już 4:1. Szkoleniowiec Japonii musiał zareagować, ale czas wzięty na jego żądanie niewiele zmienił. Przeciwniczki złapały świetny moment, a i nie mogły narzekać na brak szczęścia. Wykorzystały swoją szansę i wygrały 15:11, kończąc drugą piłkę meczową. 

 

Brazylia - Japonia 3:2 (24:26, 26:24, 19:25, 25:20, 15:11)

Karolina Zielonka/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie