Anthony Joshua zakończył karierę? Szokująca deklaracja członka rodziny
Koszmarny wypadek w Nigerii może mieć dla Anthony'ego Joshuy znacznie poważniejsze skutki, niż początkowo przypuszczano. Podczas gdy kibice wciąż martwią się o zdrowie Brytyjczyka, wuj zawodnika w rozmowie z "The Punch" wyznał, że w obliczu tragedii 36-latek podjął decyzję o zakończeniu sportowej kariery.

Ta deklaracja jest następstwem tragicznego wypadku, do którego doszło 29 grudnia na autostradzie w nigeryjskim stanie Ogun. W zderzeniu samochodu osobowego z ciężarówką śmierć poniosły dwie osoby. Choć sam mistrz olimpijski z Londynu miał mnóstwo szczęścia i opuścił już szpital bez poważniejszych urazów, ofiarami kraksy byli jego bliscy przyjaciele i członkowie sztabu szkoleniowego - Sina Ghani oraz Latif Ayodele.
ZOBACZ TAKŻE: Tragiczny wypadek z udziałem Anthony'ego Joshuy. Zginęły dwie osoby
Zaledwie kilka tygodni temu, po zwycięstwie w kontrowersyjnym starciu z amerykańskim influencerem Jake'iem Paulem w Miami, Joshua zapowiadał długo wyczekiwaną walkę z wracającym ze "sportowej emerytury" Tysonem Furym. W obliczu dramatu w Nigerii, Brytyjczyk może jednak definitywnie pożegnać się z ringiem. Należy podkreślić, że sam zawodnik nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia ani nie poinformował opinii publicznej o swojej decyzji. Doniesienia te opierają się na słowach wuja 36-latka, Adedamoli Joshuy, który taki scenariusz zasugerował w rozmowie z "The Punch".
- Najważniejsze jest to, że Anthony zakończył karierę bokserską. To nas cieszy, bo za każdym razem, gdy walczy, jesteśmy poruszeni emocjonalnie. Za każdym razem, gdy pada na deski, czujemy, jakby serce wyrywało nam się z piersi. Wszystkie te emocje, które towarzyszą mu podczas walki, to dla nas również zbyt wielka trauma. Teraz, gdy powiedział nam, że odchodzi, jesteśmy szczęśliwi - powiedział członek rodziny Brytyjczyka.
Przejdź na Polsatsport.pl
