Jakub Kamiński. Ciężka praca, silny charakter i marzenia o mundialu

Piłka nożna

Jakub Kamiński zbiera świetne recenzje w 1. FC Köln. - Chcę zagrać bardzo dobry sezon i zobaczymy, co czas przyniesie - mówi w rozmowie z Polsatsport.pl o swojej przyszłości. Opowiada też o sytuacji reprezentacji Polski przed meczami barażowymi MŚ 2026.

Piłkarz Jakub Kamiński w czerwono-białej koszulce 1. FC Köln biegnie po boisku.
fot. PAP
Jakub Kamiński

Czy jesteś świadomy tego, że odkąd Ty grasz w 1. FC Köln, to na naszych kanałach w Polsacie Sport te mecze są — obok tych z Bayernu Monachium — najbardziej oglądanymi meczami Bundesligi? 


Jakub Kamiński: No to cieszę się z tego, że tak jest! (uśmiech). Wiadomo, że dużo fanów tutaj w Kolonii na pewno jest z Polski, więc cieszę się z tego, że gdzieś ta oglądalność jest. Może też ze względu na moją osobę, że występuje tu Polak. 

 

Znalazłeś już swoje miejsce w Kolonii?


Jak na razie tak! Co mogę powiedzieć… Dobrze to wyglądało do tej pory. Występowałem na razie w każdym meczu po 90 minut w Bundeslidze, więc bardzo się z tego cieszę, bo znalazłem stabilizację u trenera Kwaśnioka. Muszę się z tego cieszyć i czerpać garściami, bo wiadomo jak to w piłce — są wzloty i upadki, szybko to się zmienia. Ale cieszę się chwilą, skupiam się na każdym kolejnym treningu i meczu, więc muszę to wykorzystać. 


A co wpłynęło na to, że właśnie tutaj w Kolonii tak odpaliłeś? Wyglądasz tutaj inaczej niż w Wolfsburgu. 


Czasami człowiek musi się znaleźć w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Trafiłem tutaj też na ludzi, którzy dali mi to zaufanie od pierwszego dnia, kiedy się tu pojawiłem, i to chyba w tym wszystkim jest najważniejsze. Mimo wszystko, po tych trzech latach w Wolfsburgu, jeszcze jako młody piłkarz, ale już na pewno bardzo doświadczony, jeżeli chodzi o ten wiek, to na pewno zaufanie trenera — no, nie ma co tutaj oszukiwać — że jednak u trenera Kwaśnioka, na chwilę obecną, mam to wsparcie. Nawet jak zagram trochę słabszy mecz, to to zaufanie trenera mam i staram się jakby odwdzięczać i wykorzystywać tę szansę. Więc na tym się skupiam i miejmy nadzieję, że będzie to sezon dla nas wszystkich udany. 


No właśnie, nawiązując do tej relacji: to myślisz, że to ta polskość Was wiąże, że trener tak Ci ufa? Bo widać, że naprawdę fajnie ze sobą żyjecie. 


Na pewno ma to jakiś wpływ, taki pozytywny w tego słowa znaczeniu, więc cieszę się z tego. Ale ja też swoimi przygotowaniami tutaj przed sezonem i swoją jakością, jaką mam, nie wątpię w to, że po prostu jestem tym zawodnikiem, który cały czas występuje w pierwszej jedenastce. Mam tyle jakości w sobie i staram się to pokazywać każdego tygodnia — w Bundeslidze, jak i również w reprezentacji. Więc ta osoba trenera na pewno ma wpływ, ale też nie powiedziałbym, że taki największy w tym wszystkim.

 
Grasz teraz dla Kolonii, ale czy masz z tyłu głowy to, że jednak jesteś tylko wypożyczony? 


Chcę zagrać bardzo dobry sezon w Kolonii i zobaczymy, co czas przyniesie. Szybko się - w piłce, w sporcie i w życiu - dużo rzeczy zmienia, więc skupiam się na każdym kolejnym treningu i meczu. Zobaczymy, co ten sezon przyniesie. Mam nadzieję, że osiągniemy tutaj fajny rezultat, jak i również moje wyniki będą dobre.


A coś co Cię urzekło Cię w Kolonii? Może jakaś różnica, jak postrzegać Niemcy, mieszkając już w Wolfsburgu i teraz w Kolonii? 


Na pewno fani, którzy tu są — to jest dla mnie coś niesamowitego. Bo jeżeli w każdym meczu tak mocno Cię wspierają, stoją za Tobą, jeżdżą na każdy wyjazd… Na stadionie tutaj to już w ogóle ta atmosfera jest niesamowita i są naszym dwunastym zawodnikiem. To jest coś, co lubię w sporcie, bo gramy - dla tych kibiców, dla swoich rodzin, dla siebie również - ale mimo wszystko dla tych ludzi, którzy stoją za tym klubem. I to jest coś pięknego.  No i nie będę już mówił o mieście, bo miasto jest naprawdę jednym z większych w Niemczech i na pewno z jednym z tych piękniejszych, więc cieszę się z tego, że tutaj wylądowałem.

 
Jak słyszysz, jak Cię kibice tak wspierają, kibicują i widać w mediach społecznościowych, że bardzo Cię akceptują i lubią — czujesz się wtedy taką „gwiazdą”? 


Na pewno jest to taka pozytywna strona tego medalu, że jeżeli jest dobry moment, to staram się go wykorzystywać, bo media też starają się to robić w każdym aspekcie. To jest po prostu taki pozytywny aspekt tego wszystkiego i trzeba czasami po prostu z tego czerpać, więc fajnie, że to tu tak wygląda. 


Mieszkasz już czwarty rok tutaj w Niemczech. Jest coś takiego, co Ciebie — jako zawodnika albo osobę — ukształtowało? Coś, czego może jeszcze nie znałeś o sobie, jak przyszedłeś z Lecha?  


Gdzieś na pewno te doświadczenia sportowe i życiowe, które tutaj zebrałem, rozwinęły mnie jako człowieka. Niewątpliwie stałem się zawodnikiem, który czwarty rok występuje w Bundeslidze i nie jestem już też anonimową postacią dla wielu, więc cieszę się z tego, bo wybudowałem sobie swoją markę. Cieszę się z tego, bo nie będę już mówił o tej intensywności czy o tym, że zmiana ligi i kraju, język — to wszystko było dla mnie nowe na początku. Ale starałem się sobie z tym wszystkim poradzić i na pewno nauka języka czy też podejście tutaj niemieckich osób do pewnych rzeczy wiele mnie nauczyły. I mówię: tylko i wyłącznie na plus. 


No właśnie, słyszałam, że po niemiecku już bardzo dobrze mówisz…  


Tak, już przeszedłem na pewien poziom komunikatywny i wywiady można robić (śmiech). 

 

Jeszcze nawiązując do rozpoznawalności — poznają Cię ludzie na ulicy, w sklepie? 


Tak, zdarza się. Gdzieś w centrum, nie zapędzam się tam, ale faktycznie, jak gdzieś pójdę i ktoś się przyjrzy dłużej, to widzę, że sprawdzają w telefonie albo krzyczą. Ludzie tutaj żyją piłką, żyją tym klubem. Wiadomo (śmiech) — jak są dobre wyniki, to chwalą, jak są złe, to Cię trochę zganią, ale to jest właśnie coś pięknego w piłce. 


A jak to jest w Kolonii — udaje Ci się śledzić polską Ekstraklasę?  


Tak! Śledzę, oczywiście. 


Lech Poznań cały czas?   


No tak, najbardziej Lech Poznań i Górnik Zabrze śledzę, bo tym klubom kibicuję. Wiadomo — Górnikowi od dziecka, a Lech jest moim drugim domem i zawsze będzie w moim sercu. Nasza liga się rozwija i idzie w naprawdę dobrym kierunku. Miejmy nadzieję, że na przestrzeni lat te zespoły będą występować może w Lidze Mistrzów.

 
Ligę Konferencji też śledzisz?  


Też, też. Oglądałem mecz Lecha przeciwko Mainz. No, co mam powiedzieć… niedosyt, bo na pewno Lech był lepszym zespołem w tym meczu i powinien wygrać na koniec dnia, z przebiegu tego spotkania. Więc szkoda, ale cieszę się, bo dużo młodych zawodników znowu widzę na boisku w Lechu.


Tak jak Ty kiedyś. Jesteś młody, ale byłeś jeszcze młodszy.. 


Tak jest! Teraz już stary. (śmiech) 


No to tak, omówiliśmy Kolonię, Lech. Czas na reprezentację. Jaka atmosfera w kadrze? 


Zdecydowanie lepsza! Gdzieś od wrześniowego zgrupowania, kiedy chcieliśmy odbudować zaufanie kibiców i wiarę w ten zespół, że naprawdę jest zdolny do wielkich rzeczy. I pokazaliśmy to w meczach z Holendrami — z ekstraklasowym zespołem. Wiadomo, że ta reprezentacja poszła do przodu za kadencji trenera Urbana i mam nadzieję, oczywiście jak wszyscy Polacy, że w marcu również tę dyspozycję będziemy mieli bardzo dobrą. 


Wiadomo, że przed nami mecze barażowe, a one rządzą się innymi prawami i to jest tylko po jednym meczu. Miejmy nadzieję, że te mecze wygramy i zakwalifikujemy się na mistrzostwa świata, bo to jest marzenie nie tylko nasze, ale całego narodu. Miejmy nadzieję, że uda nam się to osiągnąć i wszyscy będą gotowi, żeby to zrobić. 


A Twoja pozycja u trenera Urbana, jak wygląda? 


Myślę, że też bardzo dobra, bo wywalczyłem sobie tę pierwszą jedenastkę od pierwszego spotkania. Nie ukrywam, że w reprezentacji jestem gdzieś obok "Lewego", więc ta współpraca wyglądała naprawdę fajnie na przestrzeni tych kilku spotkań. Ma mnie to tylko rozwijać. Skupiam się na tym, żeby być zdrowy i reprezentować dobry poziom.


A jesteś zdrowy, dobrze się czujesz?  


Tak jest (śmiech)! Bardzo dobrze! Wszystko jest fit, miejmy nadzieję, że ten sezon cały czas taki będzie!

 
Oglądałeś losowanie baraży?  


Oczywiście — oglądałem, śledziłem. Tak jak mówię, chyba każdy mecz nie byłby łatwy w tych barażach, bo to jest tylko jeden mecz i trzeba najpierw ten jeden zagrać, potem drugi. Ale musimy być na to gotowi. Najważniejsze jest przede wszystkim to, żeby każdy z naszych reprezentantów, jak i również ja, prezentowali dobrą formę i byli zdrowi. 


Albania? Jest bardzo zmotywowana na wygraną. Jasne, skupiasz się teraz na 1. FC Köln, ale co czułeś, jak zobaczyłeś, że to akurat z Albanią zagracie w pierwszym meczu? 


Miałem już okazję zagrać przeciwko Albanii, bodajże dwukrotnie, i wtedy były wygrane mecze 1:0, jak i również przegrana w Tiranie. Na pewno jest to zespół waleczny, zespół, który nie odstąpi naszym, więc musimy zrobić to samo. Tak jak już powiedziałem, te mecze rządzą się swoimi prawami i może do oglądania nie będą dobre, ale obym się mylił. Na pewno będą to mecze walki i musimy być na to nastawieni. Każdy chce jechać na taki wielki turniej, jakim są mistrzostwa świata, i my zrobimy wszystko, żeby Polska tam była! 


Masz jakieś rady dla młodych zawodników? Tak jak już mówiliśmy — nadal jesteś młody, ale już dużo przeżyłeś: doświadczenia w Ekstraklasie, Bundeslidze, reprezentacji. Może jakieś rady, coś, co Ty kiedyś potrzebowałeś usłyszeć… 


Ja bym powiedział: spełniajcie marzenia! Wierzcie w siebie! Pokazujcie to, co jest najlepsze, a szczególnie charakter. Dla mnie ciężka praca i charakter to coś, co mnie najbardziej ukształtowało. Uważam, że nie byłem tym najbardziej utalentowanym zawodnikiem, ale gdzieś ten charakter i te doświadczenia — może też życiowe — wszystko mnie ukształtowało. Ta ciężka praca i sumienne postępowanie, czy to w szkole, czy właśnie na boisku, zaprowadziły mnie do tego, gdzie dzisiaj jestem. To jest taka moja rada dla tych najmłodszych, żeby właśnie walczyć o siebie, spełniać marzenia, czerpać z tego jak najwięcej i przejść przez życie szczęśliwym. 


Jednym z moich pytań było: skąd Ty masz ten silny charakter? Ale już odpowiedziałeś, może też to, że pochodzisz ze Śląska? 


Tak jest… (śmiech). To chyba też wpływa na to. Jak wiadomo, to już taki region Polski. Ślązacy są znani z takiego silnego charakteru i też chyba to w sobie mam. Tak jak mówię — to jest moja mocna siła. 

Nel Schada von Borzyskowski
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie