Potwierdziły się doniesienia ws. Hurkacza. Jest powód do dumy
Pół roku leczył kontuzję. Przed pierwszym po powrocie meczem z Alexandrem Zverevem nasz ekspert Dawid Olejniczak mówił, że Hubert Hurkacz na treningach wygląda dobrze i może to spotkanie wygrać. Mało kto jednak wierzył, że tak będzie, że Hurkacz poradzi sobie z trójką rankingu ATP. A jednak. – To niesamowity, wręcz fenomenalny powrót – przekonuje Andrzej Person.

6:3, 6:3 z Alexandrem Zverevem i 6:3, 7:6 z Tallonem Griekspoorem. Hubert Hurkacz w wielkim stylu wrócił do światowego tenisa po półrocznej przerwie spowodowanej leczeniem kontuzji.
Były obawy, bo Zverev to trójka w światowym rankingu, a Griekspoor też jest wysoko, bo na 25 miejscu. Hurkacz kiedyś był w TOP10, ale długa absencja zrobiła swoje. Do tych meczów przystępował z 83 miejsca w rankingu. Zatem od rywali dzieliła go przepaść.
"Kamień z serca", Hurkacz wielką sensacją na korcie w Sydney
- Taki powrót, to jest naprawdę wielka sensacja. Czytałem pochwały Dawida Olejniczaka pod adresem Huberta po treningach, ale trening to jedno, a mecz o coś, to jednak całkiem inna sprawa. Pewnie jeszcze nie czas na jakieś wielkie osądy, więcej będzie można powiedzieć po Australian Open, ale już teraz powiem jedno: kamień z serca – mówi nasz ekspert Andrzej Person.
Skuteczny powrót Hurkacza po tak długiej przerwie zrobił ogromne wrażenie. – Uszczęśliwił wszystkich kibiców tenisa w Polsce, ale nie tylko. Bo Hubert to taki gość, którego wszyscy lubią za postawę fair-play i za to, że jest normalny. On nie jest na korcie chuliganem, dlatego cieszy się powszechnym szacunkiem. I to było przy tym jego powrocie widać – komentuje Person.
"Zverev nie istniał". Co za mecz Hurkacza
Przede wszystkim cieszy jednak gra i forma Polaka. – Po tak długiej przerwie pokazał od razu aż tak nadzwyczajną dyspozycję. „Sasza” Zverev nie istniał na korcie. W meczu z Holendrem było tak samo. Zdarzały się trudne momenty, ale Hubert zachował spokój.
Dzięki postawie Hurkacza reprezentacja Polski łatwo wygrała dwa grupowe mecze United Cup (3:0 z Niemcami i 3:0 z Holandią). W ćwierćfinale z Australią poprzeczka pójdzie jednak wyżej. Rywalem Hurkacza będzie piąty w rankingu Alex de Minaur. – Świetny zawodnik. Kariera jego i Huberta szły niemal równolegle. Teraz są na dwóch przeciwległych biegunach z powodu kontuzji Polaka. Wierzę jednak, że to się zmieni. Jednak łatwo o wygraną z de Minaurem nie będzie. Gra u siebie i to jest według mnie ta największa trudność. To go będzie napędzać – komentuje Person.
Person był wzruszony. Widzi Hurkacza jako zwycięzcę wielkiego szlema
- Jednak bez względu na wynik już mamy powód do dumy. Wiemy, jak wyglądała sytuacja. Dla niektórych ta kontuzja kolana u Huberta miała być takim problemem nie do przeskoczenia. Przyznam, że bardzo się wzruszyłem, kiedy wrócił i zagrał dwa tak fantastyczne mecze – ocenia ekspert.
Person jest zdania, że jeśli teraz sprawy pójdą we właściwym kierunku, to jest szansa, że Hurkacz w końcu wygra wielkoszlemowy turniej. Przypomina o półfinale w Wimbledonie, gdzie Polak musiał uznać wyższość Włocha Matteo Berrettiniego. – To był pamiętny dla nas turniej sprzed pięciu lat, gdzie w ćwierćfinale Hubert pokonał wielkiego Rogera Federera, a potem przegrał z Berrettinim.
- Teraz te wielkie mecze Huberta mogą wrócić. On już jest zdrowy i nic mu nie przeszkadza, a z drugiej strony ze sceny zeszli wielcy zawodnicy, jak wspomniany Federer, ale też Nadal. Zresztą Djokovic też powoli z tej sceny schodzi. Sport nie znosi próżni, teraz są Sinner i Alcaraz, ale w mojej ocenie to nie są zawodnicy poza zasięgiem Huberta. Jak powiedziałem, ciekaw jestem Australian Open. Łatwo nie będzie, bo Polak z racji braku rozstawienia nie będzie miał łatwej drabinki, ale od czegoś trzeba zacząć. Inna sprawa, że skoro baliśmy się United Cup, a wyszło wspaniale, to może pierwszy turniej wielkoszlemowy w tym roku też pójdzie po naszej myśli – kończy Person.
United Cup: kto zagra w półfinale?

