Szczere wyznanie Stocha po ostatnim skoku w Zakopanem. Powiedział to przed kamerą

Zimowe

- Sportowo weekend był do niczego, emocjonalnie zostanie ze mną do końca życia - powiedział tuż po ostatnim skoku w Pucharze Świata w Zakopanem Kamil Stoch. Kończący karierę sportową po tym sezonie zawodnik z Zębu zajął na Wielkiej Krokwi 42. miejsce.

Kamil Stoch w czapce i kurtce narciarskiej, z rękawiczką na ustach, zwraca się do kibiców podczas zawodów w Zakopanem.
fot. PAP
Kamil Stoch wzruszony wsparciem kibiców po ostatnim skoku w Zakopanem

- Pod względem sportowym ten weekend w Zakopanem był w moim wykonaniu do niczego. Nie nadawałem się do wykonania najprostszych rzeczy. Wcześniej marzyłem, a nawet sobie w głowie układałem jak bym chciał oddać te skoki w Zakopanem, a nawet jak śpiewam hymn. No, ale jak widać życie napisało swój scenariusz. Emocjonalnie jednak ten weekend był niesamowity i zostanie ze mną do końca życia - mówił Stoch.

 

Dodał, że to właśnie uświadomiło mu, że nie ma znaczenia jaki ten ostatni skok tu oddał.

 

- Najważniejsze stało się to, że dotrwałem do tego momentu i mogę się ukłonić tym wszystkim kibicom, pożegnać uśmiechem i pomachać do nich. Nie musieli tu być, zwłaszcza po tym jak ostatnio marnie mi szło, a jednak byli, wspierali z całego serca. Zresztą od każdego na tej skoczni i wokół niej słyszałem podziękowania, niektórzy - tak jak ja - ocierali nawet łezkę - dodał Stoch.

Odniósł się też do sobotniego konkursu duetów, w którym nie wystąpił decyzją trenera Macieja Maciusiaka.

 

- Tak, byłem zawiedziony, ale na siebie, bo sportowo po prostu nie miałem tutaj żadnych przekonujących argumentów. Sportowo byłem za słaby. Nie do dyspozycji. Nic nie funkcjonowało, tak jak chciałem - zakończył.

 

Uczestnicy zakopiańskiego konkursu indywidualnego skakali w bardzo trudnych warunkach. Momentami w stolicy polskich Tatr sypał gęsty śnieg, któremu towarzyszył wiejący z różnych kierunków wiatr. Porywy sięgały 4-5 m/s.

 

Każdą serię przerywano wielokrotnie - z powodu podmuchów, lub konieczności wyczyszczenie torów najazdowych. Tu od belki aż do progu pracowało 18 osób.

 

Stoch oczekiwać na skok przy 12-stopniowym mrozie, a gdy otrzymał zgodę na swoja próbę, zdołał polecieć jedynie na odległość 119,5 m i został sklasyfikowany na 42 miejscu.

 

PAP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie