Reprezentantka Polski nie składa broni! Będzie walczyć o medale
- Wszystkie teamy budują formę na igrzyska olimpijskie, więc mam nadzieję, że Ci którzy nie wystartują w Mediolanie, będą mieli siłę pokazać na co ich stać, rywalizując właśnie na mistrzostwach Europy - mówi przed mistrzostwami Europy w Tilburgu reprezentantka Polski w short tracku, Kamila Sellier. Transmisja zawodów w sobotę i niedzielę od 13:30 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.

Podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy w Dreźnie i mistrzostw świata w Pekinie nasza kadra na krótkim torze wywalczyła rekordowe sześć medali na obu imprezach. Teraz, z racji sezonu olimpijskiego walczyłaś o miejsce w kadrze na Mediolan. Niestety, nie wystartujesz na igrzyskach, ale przed Tobą starty w Tilburg i Montrealu na mistrzostwach Europy i świata.
- Każdy team swoją najlepszą formę buduje na te najważniejsze zawody, czyli na mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy, a w tym sezonie dochodzą też igrzyska. Na pewno większość, a w zasadzie wszystkie teamy budują formę na igrzyska olimpijskie, więc mam nadzieję, że Ci którzy nie wystartują w Mediolanie, będą mieli siłę pokazać to, co najlepsze z ich strony i na co ich stać, rywalizując właśnie na mistrzostwach świata i na mistrzostwach Europy. I mam nadzieję, że my tutaj też pokażemy się z jak najlepszej strony - powiedziała Sellier.
ZOBACZ TAKŻE: Reprezentantka Polski szczerze przed mistrzostwami Europy! "Mam jeszcze coś do ugrania"
Nie udało Ci się wystartować w kolejnych igrzyskach olimpijskich. Do zrealizowania tego celu zarówno w rywalizacji sztafet, jak i indywidualnej zabrakło Ci naprawdę niewiele. Czasu wprawdzie nie cofniemy, ale jakie czynniki zadecydowały o braku kwalifikacji do występu w Mediolanie?
- W sztafecie to były każde zawody, które rozgrywałyśmy. Nasze półfinały były super i naprawdę fajnie było na to patrzeć. W tym sezonie na tym etapie zawsze trafiałyśmy na drużyny, które później w finale zajmowały pierwsze i drugie miejsce, więc te półfinały były najmocniejsze, jeśli chodzi o nasze rywalki. Myślę, że zabrakło nam trochę szczęścia w losowaniu czasowym i biegowym. Na ten wynik składały się występy w czterech pucharach, a nie tylko jeden finał A, czy B, czy jakiś jeden wyścig. Pracujemy na to przez cztery puchary i chciałabym wierzyć, że to był tylko taki przypadek i że my wciąż możemy pokazać więcej. Głęboko w to wierzę, ale niestety jestem tego świadoma, że pracujemy na to więcej niż ten jeden wyścig - orzekła polska łyżwiarka.
Masz charakter sportowca i doskonale wiesz, że każde niepowodzenie najlepiej jak najszybciej przekuć w sukces. Pierwsza taka okazja nadarzy się już w ten weekend podczas mistrzostw Europy w Tilburgu. Jaki cele stawiasz sobie w Holandii?
- Chciałabym przede wszystkim dobrze pojechać i znaleźć ten "fun", bo wiadomo, że ten sezon jest strasznie ciężki. Przygotowując się do niego mentalnie, wierzysz, że pojedziesz na igrzyska i zdobędziesz medal z drużyną, czy indywidualnie. Przygotowujesz się do tej imprezy, jednak po drodze wychodzą różne rzeczy, które nie sprowadzają mnie na ziemię, ale decydują o tym, że jednak mogę się tam nie zjawić. Ten sezon tak trochę "przetyrał" mnie mentalnie i dalej "tyra", więc chciałabym znaleźć "fun" na lodzie i z tego co robię. Cały czas chcę walczyć o medale i te najlepsze miejsca, ale zobaczymy jak będzie. Nie chcę sobie stawiać takich celów, że chcę zająć pierwsze, czy drugie miejsce, tylko chciałabym mieć "fun" z jazdy - orzekła Sellier.
Przejdź na Polsatsport.pl
