Zaskakujące wyznanie Majchrzaka. Mógł nie wystąpić w Australian Open!
Kamil Majchrzak odpadł w drugiej rundzie Australian Open po porażce z Fabianem Marozsanem. Polski tenisista w wywiadzie pomeczowym zaskoczył wyznaniem. Niewiele zabrakło, a moglibyśmy nie oglądać go w turnieju.

Kamil Majchrzak po porażce z Węgrem Fabianem Marozsanem 3:6, 4:6, 6:7 (5-7) w drugiej rundzie wielkoszlemowego Australian Open przyznał, że do Melbourne przyjechał z kontuzją mięśnia piersiowego.
- Nie byłem pewny, czy w ogóle jest sens występować - powiedział polski tenisista.
W pierwszej rundzie 30-letni Piotrkowianin wygrał w poniedziałek z Brytyjczykiem Jacobem Fearnleyem 7:6 (7-2), 7:5, 3:6, 7:6 (7-3) i bardzo go to zaskoczyło.
- Byłem zdziwiony, że udało mi się wygrać w pierwszej rundzie. Już ćwierćfinał w Brisbane grałem ze sporym bólem, który ograniczał mi możliwość serwowania na sto procent. W Melbourne zrobiliśmy wszystkie badania. W sobotę trenowałem z dyskomfortem i tak naprawdę nie byłem pewny, czy w ogóle jest sens występować - zdradził.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejny polski sukces w Australian Open. Jest awans Zielińskiego!
Wspomniany ćwierćfinał w Brisbane był zaciętym bojem, który przegrał z byłym liderem rankingu Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem 7:6 (7-4), 3:6, 2:6.
W środę przez niemal cały mecz przewagę miał Marozsan. Majchrzakowi waleczności nie można było odmówić, ale stać było go jedynie na to, aby zrywami zmniejszać stratę. Ostatecznie jednak każda partia padała łupem Węgra.
- Wynikiem oczywiście jestem rozczarowany, ale prawda jest taka, że w tych okolicznościach wyciągnąłem maksimum. Robiłem co mogłem, aby utrzymywać się w grze - zaznaczył Majchrzak.
- Mój serwis nie funkcjonował. Lepiej mi się grało przy podaniu Fabiana, co jest dość niezwykłe w męskim tenisie. Przy braku mocy w moim serwisie praktycznie każdą wymianę zaczynałem w defensywie. To było strasznie irytujące - dodał.
Po badaniach przed AO lekarze i fizjoterapeuci prognozowali około 14 dni przerwy.
- W trakcie meczu kilka razy poczułem dyskomfort, gdy próbowałem mocniej serwować. Trzeba sprawdzić, czy coś się nie pogorszyło, ale mam nadzieję, że licząc nawet od teraz za te dwa tygodnie będę mógł wrócić do normy - powiedział.
Przejdź na Polsatsport.pl
