Interweniował nawet Glik! Oto kulisy sensacyjnego transferu kapitana z Ekstraklasy

Po rundzie jesiennej Cracovia traci tylko trzy punkty do lidera Ekstraklasy Wisły Płock. Odrabianie tej straty może być trudne. Tym bardziej, że "Pasy" straciły wicekapitana i kluczowego piłkarza Mikkela Maigaarda. 30-letni Duńczyk, podczas obozu w Turcji, przeniósł się do beniaminka 1. Ligi Wieczystej Kraków.

Piłkarz w czarnej koszulce trzyma flagę Cracovii, podaje rękę trenerowi w czarnej kurtce.
fot. Cyfrasport
Kamil Glik interweniował, ale Mikkel Maigaard i tak opuścił Cracovię i przeszedł do Wieczystej

Mikkel Maigaard był kluczowym piłkarzem w talii trenera Cracovii Luki Elsnera. Jego wszechstronność powodowała, że właśnie od Maigaarda zaczynało się układanie składu. Mikkel miał wiele zalet – potrafił pełnić rolę defensywnego, ale także ofensywnego pomocnika. Ma smykałkę do rozgrywania, a co najistotniejsze, ma wręcz końskie zdrowie: pod względem intensywności biegania jest w ścisłej czołówce całej Ekstraklasy.

Sławomir Peszko we wrześniu usłyszał "nie" od Mikkela Migaarda

ZOBACZ TAKŻE: Najstarszy polski klub ma problem! Milioner z Ameryki milczy

 

Kulisy transferu Mikkela są zaskakujące. Dyrektor sportowy Wieczystej Sławomir Peszko zarzucał sieci na Maigaarda już we wrześniu ubiegłego roku. Duńczyk wówczas nie chciał nawet słyszeć o zmianie barw i przeprowadzce na zaplecze Ekstraklasy. Sytuacja zmieniła się diametralnie po trzęsieniu ziemi, jakim była zmiana zarządu Cracovii, do której doszło 7 stycznia. Zluzowany został dotychczasowy prezes Mateusz Dróżdż, którego zastąpiła posiadaczka 20 procent akcji klubu Elżbieta Filipiak.

 

Dróżdż zapowiadał dwa transfery jeszcze przed obozem w Turcji. Tymczasem zespół dzisiaj wraca z Beleku, a o wzmocnieniach ani widu, ani słychu.

Cracovia straciła kapitana na obozie w Turcji

Cracovia wyruszyła do Turcji 10 stycznia. W Beleku sprawy potoczyły się błyskawicznie. Maigaard wznowił negocjacje z Wieczystą. Strony szybko doszły do porozumienia w sprawie wysokości kontraktu. Co więcej, szef Wieczystej Wojciech Kwiecień zgodził się na wypłacenie Cracovii ok. 280 tys. euro odstępnego. Jest ono tak niskie, z uwagi na to, że kontrakt Mikkela z Cracovią wygasał już w czerwcu.

 

Do kolejnego zwrotu doszło kilka dni temu. Wydawało się, że transfer upadnie na ostatniej prostej. Menedżer piłkarza zażądał prowizji w wysokości 100 tys. euro. Wieczysta ani myślała wystąpić w roli krowy dojnej, która spełni takie życzenie. W środowe popołudnie nastąpił kolejny przełom: menedżer zrezygnował z prowizji. Przebywający w Turcji dyrektor wykonawczy Wieczystej Łukasz Ścigalski błyskawicznie sfinalizował transfer Maigaarda. Mikael pożegnał się z szatnią Cracovii następującą sekwencją: Dziękuję panowie za wszystko. Wychodzę z tego projektu.

Kamil Glik dzwonił ws. Maigaarda do Sławomira Peszki

Zaskoczenie szatni "Pasów" było olbrzymie. Najsłynniejszy piłkarz Cracovii Kamil Glik dzwonił nawet do swego przyjaciela Sławomira Peszki z zapytaniem, czy Wieczysta faktycznie bierze Mikkela.

 

Nie trzeba dodawać, że ten transfer to zły sygnał dla kibiców Cracovii. Oto kapitan rezygnuje z walki o europejskie puchary i przenosi się na zaplecze Ekstraklasy, do klubu z Krakowa, który podejmuje rywali na świecącym pustkami stadionie w Sosnowcu.

 

Maigaard był najlepszym zawodnikiem w ostatnim ligowym meczu "Pasów" z Lechem Poznań, który rozegrano 7 grudnia. W tym spotkaniu był także kapitanem Cracovii, zastępując nieobecnego Otara Kakabadze. Dziś z Mikkela cieszy się już trener Wieczystej Kazimierz Moskal, który liczy na przyspieszenie gry dzięki Duńczykowi.

Niepokojące przygody klubów Roberta Platka

Mikkela skusił wyższy kontrakt, ale musiał też dobrze pamiętać losy poprzedniego klubu obecnego właściciela Cracovii Roberta Platka – Soenderjyske. Tylko wschód słońca Amerykanina w Danii był piękny. Po dwóch latach, gdy klub spadł z duńskiej ekstraklasy, w 2022 r., i popadł w tarapaty finansowe, kurtyna opadła. Platek pozbył się udziałów, a jego zapewnienia: "Don’t worry, we won’t be relegated" ("Nie martwcie się, nie spadniemy") stały się memem.

 

Tym bardziej, że Soenderjyske nie był jedynym klubem, w którym Platkowi podwinęła się noga. Złośliwi powiedzą, że Amerykanin poszedł za ciosem i rok później zanotował degradację ze Spezią Calcio, którą rok temu sprzedał. Nic dziwnego, że fani Cracovii mawiają z sarkazmem: "Platek równa się degradacja".

 

Nowy wiceprezes Cracovii Murat Colak ujawnił tureckim mediom, że Cracovia jest członkiem Platek Football Group. Sęk w tym, że jedynym klubem obok niej jest portugalska Casa Pia, która okupuje miejsce spadkowe w tamtejszej ekstraklasie. - Żeby się nie okazało na koniec, że to nie jest PFG tylko Platek Bancrupt Group – powiedział nam jeden z zaniepokojonych nowymi porządkami kibiców "Pasów".

 

Nic dziwnego, że wobec tych twardych faktów, jakimi są losy Spezii i Soenderjyske pod skrzydłami Platka, a także wobec odejścia kapitana Maigaarda, nowy zarząd Cracovii polskich dziennikarzy unika jak ognia. Prezes Elżbieta Filipiak przystała jedynie na wywiad dla klubowych mediów.

 

W sytuacji nie do pozazdroszczenia są trener Luka Elsner i jego podopieczni. Czasem jednak kryzysowe sytuacje potrafią zjednoczyć grupę i poprowadzić ją do sukcesów wbrew wiatrowi wiejącemu w oczy.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie