Świątek zabrała głos po zwycięstwie. Oto, co powiedziała

Tenis

W pierwszej rundzie Australian Open Iga Świątek potrzebowała dwóch godzin, by wygrać ze 130. w rankingu Chinką Yue Yuan, a w kolejnej z Czeszką Marie Bouzkovą poradziła sobie 40 minut szybciej. - Byłam bardziej rozluźniona, skupiona na pracy - polska tenisistka oceniła swoją czwartkową dyspozycję.

Iga Świątek w białej koszulce z niebieskimi pasami i niebieskiej czapce z daszkiem, trzymająca rakietę tenisową, świętuje punkt na korcie tenisowym.
Fot. PAP
Iga Świątek w Australian Open

W starciu z 44. na liście WTA Bouzkovą wszystko Świątek przychodziło łatwiej. Zwyciężyła 6:2, 6:3.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polki błyszczą w Lesznie

 

- Byłam bardziej rozluźniona, mniej zestresowana, skupiona na pracy, więc rzeczywiście można było mieć takie wrażenie (że grało jej się łatwiej - PAP) - przyznała Świątek.

 

Po spotkaniu pierwszej rundy miała dwa dni wolnego.

 

- Przede wszystkim trenowałam. Nie wiem, na ile to słychać w moim głosie, ale mam lekką infekcję, którą starałam się zwalczyć. Chciałam po prostu wrócić do formy. Nie robiłam wiele więcej - przyznała.

 

Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa z Czeszką zmierzyła się po raz trzeci i czwartkowa konfrontacja nie różniła się zbytnio od poprzednich. W 2024 roku we French Open oddała rywalce sześć gemów, a w ubiegłym w Wuhan tylko dwa.

 

Pierwszy set praktycznie pozbawiony był historii. Świątek zaczęła go od prowadzenia 2:0. Choć w kolejnym gemie została przełamana, to błyskawicznie wróciła na wysoki poziom. Z pięciu następnych gemów wygrała cztery i znalazła się w połowie drogi do trzeciej rundy.

 

Odrobina emocji była na początku drugiej partii. Bouzkova przełamała Polkę na 2:1, a następnie podwyższyła prowadzenie. Na więcej w tym meczu Świątek jej jednak nie pozwoliła. Wygranie pięciu gemów z rzędu dało jej awans do kolejnego etapu.

 

- Grając z Marie zawsze trzeba być solidnym i zdyscyplinowanym. Nie jest łatwo kończyć wymiany, bo ona gra dobrze w defensywie. Trochę problemów sprawiał wiatr, który wyraźnie wiał wzdłuż kortu. Trzeba było się do tego dostosować i cieszę się, że zrobiłam to szybko - dodała.

 

Podopieczna trenera Wima Fissette’a walczy w Melbourne o „Karierowego Szlema”. Na koncie ma cztery tytuły we French Open i po jednym w US Open oraz Wimbledonie. W Australian Open na razie jej najlepszy wynik to półfinał, który osiągnęła w 2022 i 2025 roku.

 

Jej kolejną rywalką będzie Anna Kalinska, która wcześniej w czwartek pokonała Austriaczkę Julię Grabher 6:3, 6:3. Świątek z Rosjanką ma bilans 2-1.

HP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie