Krzywdzący wyrok trenera skoczków?! Medalista wyrzucony ze składu na IO!

Michał BiałońskiZimowe

Trener kadry skoczków Maciej Maciusiak zaskoczył wszystkich. Nominując kadrę na IO postawił na słabego w tym sezonie Pawła Wąska, a jedynego polskiego medalistę ostatnich igrzysk – Dawida Kubackiego zostawił w domu. Czy w tym szaleństwie jest metoda na sukces?

Dwóch skoczków narciarskich w czerwonych kurtkach i czapkach zimowych przytulających się podczas opadów śniegu.
PAP
Dawid Kubacki zasłużył na lepsze pożegnanie z igrzyskami niż oglądanie ich w telewizji

Dawid Kubacki był na krzywej wznoszącej. W ostatnim konkursie w Sapporo zajął 15. miejsce. Tak dobrej pozycji w tym sezonie nie miał. Wcześniej w drugiej dziesiątce zmieścił się tylko raz, u progu sezonu, w listopadzie, gdy był 20. w Lillehammer. Później, aż do konkursów w Japonii przechodził drogę przez mękę. Poszukiwanie właściwej pozycji najazdowej i odpowiedniej sylwetki w locie odbierało mu szanse na dobre pozycje. W Japonii Kubacki się odnalazł.

 

Zresztą analogicznie wyglądał jego sezon cztery lata temu. Zaczął obiecująco, od 13. miejsca w Niżnym Tagile. Później jednak zniknął z czołówki. Tylko cztery razy zapunktował dzięki miejscom dopiero w trzeciej "dziesiątce". Z konkursu w Zakopanem wyeliminował go koronawirus, przez co skazany był na treningi w domowym garażu. Renesans formy przyszedł jeszcze później niż teraz, bo dopiero w Willingen, przed samym odlotem do Pekinu. W Niemczech Dawid był 14. Z igrzysk przywiózł brązowy medal. Teraz obejrzy je w telewizji.

 

Trener Maciusiak zabiera Pawła Wąska, bo widzi w nim większy potencjał i większą szansę na zdobycie medalu. Z pewnością też urodzony w Cieszynie skoczek jest dla trenera wyrzutem sumienia. Rok temu, za kadencji Thomasa Thurnbichlera, Wąsek był niekwestionowanym liderem naszej kadry. Właściwie tylko on legitymizował metody Austriaka. Siedmiokrotnie zmieścił się w top 10, a w marcowym konkursie w Lahti po raz pierwszy w życiu stanął na podium. Po zmianie trenera Paweł pogubił się zupełnie. Tylko 13. miejsce w konkursie w Engelbergu okazało się być jaskółką, która na razie nie uczyniła wiosny.

 

Maciej Maciusiak widzi jednak Wąska na co dzień, podczas treningów. Pracował z nim także ostatnio, zamiast jechać do Japonii, gdzie naszych skoczków prowadził trener kadry B Wojciech Topór. Szef naszych skoczków kładzie swą trenerską głowę na szalę, twierdząc, że Wąsek ma większe szanse na medal olimpijski niż Kubacki.

 

Maciej Maciusiak nie jest odosobniony w tym twierdzeniu. - Nie oszukujmy się jednak: w tej chwili poziom naszych skoczków jest przeciętny. Kogo byśmy nie zabrali jako trzeciego na IO, to stać go będzie na miejsce w trzeciej dziesiątce, więc nie za bardzo jest o co kruszyć kopię. Na pewno żaden skoczek z realnymi szansami medalowymi nie zostanie w domu – powiedział Polsatowi Sport pierwszy trener Kamila Stocha w zakopiańskiej SMS Krzysztof Sobański.

 

Ja jednak nie umiałbym spojrzeć w oczy Dawidowi Kubackiemu. Cztery lata temu też nikt nie zaryzykowałby fortuny, obstawiając, że zdobędzie medal. Teraz nowotarżanin na pewno nie zdobędzie medalu na IO, bo go tam nie wysyłamy.

 

Maciej Maciusiak dał wyższy priorytet Wąskowi. Nie tylko trener widzi w nim potencjał na medal. Trener chce pewnie także wyrównać rachunek krzywd. Wąsek został zdyskwalifikowany w Innsbrucku, podczas Turnieju Czterech Skoczni, bo serwismeni omyłkowo użyli do jego nart smaru z zabronionym fluorem.

 

Ogólnie jednak sztab szkoleniowy sam napytał sobie biedy. Nie byłoby dylematu z zostawieniem w domu Kubackiego, gdyby nie słabe wejście w sezon całej kadry, za wyjątkiem Kacpra Tomasiaka. Przez to straciliśmy czwarte miejsce na IO.

 

Trener Maciusiak ma wsparcie prezesa Adama Małysza.

 

- Na ostatnim zgrupowaniu w Zakopanem Paweł Wąsek skakał stabilnie. Pamiętajmy, że to jest rzadko spotykany talent. Paweł jedzie do Predazzo na wniosek trenera, ale też on najbardziej przyczynił się do kwoty, którą mamy obecnie, był najwyżej w ubiegłorocznym Pucharze Świata – wskazuje prezes PZN-u.

 

Przy okazji okazało się, że Maciusiak decyzję odnośnie składu na IO podjął już wcześniej, po PŚ w Zakopanem. Kubacki skakał tam nierówno. W superduetach, razem z Tomasiakiem, stanął na podium, ale w konkursie indywidualnym był dopiero 36. i dlatego trener przekreślił jego szanse na olimpijski wyjazd. Jakby nie był pomny tego, że cztery lata temu, zamiast skakać na Wielkiej Krokwi, Dawid trenował w garażu i odpoczywał mentalnie, a i tak z Pekinu przywiózł medal.

 

Kubacki w marcu skończy 36 lat. Trudno sobie wyobrazić, by jako czterdziestolatek pojechał na kolejne IO, w 2030 r. do Francji. Tym większa szkoda, że decyzja trenera zabrała ostatnią szansę na występ olimpijski tak wybitnemu skoczkowi, dwukrotnemu mistrzowi świata i dwukrotnemu brązowemu medaliści IO. Nie mam wątpliwości, że Dawid Kubacki zasługiwał na pożegnanie z igrzyskami.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie