Trzy rozstania w zasłużonym siatkarskim klubie! Dyrektor sportowy zabrał głos

Siatkówka

Moya Radomka Radom opublikowała niedawno komunikat, w którym potwierdziła rozstanie z trzema zawodniczkami. Głos w sprawie zabrał również dyrektor klubu - Łukasz Kruk, który opisał szczegółowo kulisy trudnej decyzji.

Grupa siatkarek w niebiesko-białych strojach sportowych świętujących lub rozmawiających po meczu.
Fot. PAP
Trzy rozstania w zasłużonym siatkarskim klubie! Dyrektor sportowy zabrał głos.

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się informacje dotyczące sytuacji w klubie z Radomia. Dotyczyły one możliwości odejścia w trakcie sezonu trzech lub czterech czołowych siatkarek. Moya Radomka Radom opublikowała komunikat wyjaśniający zaistniałą sytuację. Potwierdzono w nim medialne spekulacje, co oznaczało, że drużynę opuszczą Martyna Piotrowska, Weronika Szlagowska i Julie Lengweiler. Jak całą sytuację skomentował Łukasz Kruk - dyrektor Moya Radomki Radom?

 

ZOBACZ TAKŻE: Kto jest liderem reprezentacji Polski? "Czterech takich i wychodzimy z grupy"


- Po tym komunikacie kibice nie muszą się martwić. Jest to decyzja podjęta przez władze klubu z tego powodu, że nie otrzymaliśmy wsparcia takiego, jakie mieliśmy gdzieś tam obiecane. Na ten moment wszystkie zawodniczki mają zapłacone pieniądze i nie było do tej pory żadnych opóźnień, być może tygodniowe, i to też dla kilku zawodniczek, ponieważ stypendia i dotacja pokrywały te wypłaty. Natomiast brak tego wsparcia powoduje to, że ten dług zacząłby narastać. Zarząd klubu podjął taką decyzję, że wynik sportowy nie jest taki, jaki chcieliśmy. Nie ma sensu zadłużać klubu na kolejny sezon i dokończyć go bez długu, spojrzeć na przyszłość inaczej. Zacząć budować nowe relacje - powiedział Łukasz Kruk w rozmowie z Adrianem Brzozowskim.


Jak podkreślił dyrektor radomskiego klubu, decyzja ta spotkała się ze zrozumieniem środowiska wokół drużyny.


- Mam odzew od sponsorów, że rozumieją, gdzie się baliśmy, że może być inaczej. Wszyscy twierdzą, że lepiej puścić dziewczyny wolno, zarobić na tym do klubu, żeby one otrzymały swoje pieniądze i żeby te zawodniczki, które zostały, miały zapłacone na czas - dodał prezes klubu.


Czy kolejne zawodniczki Moya Radomki Radom będą musiały pożegnać się z klubem?


- Sytuacja jest rozwojowa. Decyzja o tak głębokim cięciu była po to, żeby na koniec sezonu wyjść na zero i mieć możliwość budować zespół już teraz. Nie wszyscy o tym wiedzą, że przez rynek transferowy, który zaczął się dawno temu, niestety musimy podejmować decyzje. To nie jest tylko problem Radomki, ale wielu klubów PlusLigi i Tauron Ligi, że trzeba się decydować na podpisywanie kontraktów wcześniej. Niestety troszkę trzeba czekać na to, że te obietnice się spełnią. Niestety nie zawsze tak to wychodzi. - powiedział przedstawiciel władz klubu.


Mimo odejścia kluczowych zawodniczek prezes Moya Radomki Radom chce wzmocnić drużynę i powalczyć o kolejne cele jeszcze w tym sezonie.


- Mogę przeprosić kibiców, że takie coś się stało. Nie jest to oczywiście tylko moja wina, ale reprezentuję tutaj klub. Będziemy starali się ten sezon dograć. Jeszcze mamy mecze, w których możemy powalczyć i wygrać nawet, bo gramy z zespołami, które są obok nas w tabeli. Na pewno też jakieś wzmocnienia będą, bo nie staniemy z dziesięcioma zawodniczkami, tylko będziemy chcieli dokupić kolejne, żeby ta dwunastka była. Będziemy walczyć o każdy punkt - dodał Kruk.


Cała rozmowa z Łukaszem Krukiem w materiale wideo.

 

PI, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie