Optymistyczne spojrzenie na polską piłkę ręczną. Tomasz Włodarczyk wyjaśnia

W niedzielę poznamy mistrza Europy w piłce ręcznej. Cóż, mistrzami nie zostaną niestety Polacy.

Drużyna piłkarzy ręcznych w czerwonych strojach.
fot. PAP

Zapomnijmy na moment o tym, co wydarzyło się na trwających mistrzostwach, czyli o klęsce polskiej reprezentacji. Popatrzmy wprzód. Oto nasze marzenie - niech wrócą szalone lata nie tak dawno przecież minione - medale na wielkich imprezach, pełne dramaturgii (najczęściej zwycięskie) mecze, postaci, które nadawały jakość polskiemu sportowi. Spróbujmy optymistycznie spojrzeć w przyszłość.

 

ZOBACZ TAKŻE: 7 powodów do optymizmu dla kibiców polskiej piłki ręcznej

 

Wyniki seniorskiej reprezentacji od lat są kiepskie, ale dość paradoksalnie, w polskiej piłce ręcznej coś się jednak zmienia, na lepsze. Nie spektakularnie, nie w formie jednego wielkiego sukcesu, tylko raczej po cichu, w tle. Zmienia się sposób myślenia o tym, jak wychodzić z kryzysu.

 

Nowy prezes ZPRP, Sławomir Szmal, od początku mówi wprost: bez świadomej pracy z dziećmi i młodzieżą odbudowa seniorskiej reprezentacji nie będzie możliwa. Brzmi jak banał, ale różnica polega na tym, że tym razem na hasłach się nie kończy.

 

Jednym z ważniejszych pomysłów jest uporządkowanie szkolenia. Dzieci w całej Polsce mają trenować według podobnych standardów. Związek wprowadza system certyfikacji dla akademii i klubów młodzieżowych – coś w rodzaju „znaku jakości”. Kluby, które spełnią określone warunki, dostają wsparcie finansowe i sprzętowe. W praktyce: opłaca się szkolić dobrze, a nie byle jak.

 

Drugim ważnym kierunkiem jest wyjście do szkół i na Orliki. Istnieją programy turniejów i zajęć dla dzieci, które wcześniej w ogóle nie miały kontaktu z piłką ręczną. Zaczyna się „fajną zabawą w ręczną”, może skończy się na regularnych treningach w klubie.

 

Zmienia się też podejście do trenerów. Coraz większy nacisk kładzie się na ich edukację – nie tylko taktyczną, ale też pedagogiczną. Mniej koncentracji na wyniku, na „tu i teraz”, więcej świadomości, że dzieci to nie mali seniorzy. Mają się rozwijać, a nie wypalać w wieku 14 lat.

 

Nowoczesne szkolenie wychowuje inteligentnych graczy, takich którzy widzą, decydują, improwizują, nie panikują bez instrukcji z ławki. I to jest dokładnie to, czego brakuje polskim reprezentacjom: nie kondycji, nie warunków fizycznych, tylko samodzielności w grze.

 

Najważniejsze w tym wszystkim jest chyba jedno: nikt już nie udaje, że wychodzenie z kryzysu potrwa rok czy dwa. Nie istnieje narracja o „szybkiej odbudowie potęgi”. Jest raczej świadomość, że czeka nas proces – powolny, mało medialny, oparty na codziennej robocie u podstaw.

 

I właśnie to daje pewną nadzieję, bo cud na pewno się nie zdarzy. Nie w polskiej piłce ręcznej. Na efekty pomysłów szefów związku trzeba będzie cierpliwie poczekać. I trzeba wierzyć, że przyniosą dobry rezultat.

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie