Lindsey Vonn mocno odpowiedziała dziennikarzowi! "Nie znasz historii, nie wyciągaj wniosków"
Lindsey Vonn w mocnym tonie odpowiedziała dziennikarzowi Gregowi Graberowi, który na łamach "USA Today" zamieścił felieton dotyczący jej przedłużenia kariery i startu na igrzyskach olimpijskich pomimo poważnej kontuzji kolana. Utytułowana narciarka zarzuciła mu na Twitterze, że nie "zna jej historii i nie powinien wyciągać pochopnych wniosków".

Vonn wróciła niedawno do rywalizacji po kilkuletniej przerwie. W tym sezonie odniosła dwa zwycięstwa w PŚ, oba w zjeździe. Łącznie triumfowała 84 razy w zawodach tego cyklu. 30 stycznia mistrzyni olimpijska z Vancouver doznała jednak skomplikowanego urazu lewego kolana, który teoretycznie mógłby trwale wykluczyć ją z udziału w igrzyskach.
ZOBACZ TAKŻE: Świetna postawa Polaków! Jest awans!
Zawodniczka zdecydowała się jednak wystartować, czym wzbudziła duże dyskusje opinii publicznej. Głos zabrał również Greg Graber, który na łamach "USA Today" zamieścił felieton, w którym zasugerował, że część elitarnych sportowców opiera swoją samoocenę na wynikach sportowych, a powołując się na bolesną kontuzję Vonn wskazał - cytując Viktora Frankla, autora słynnej książki "Człowiek w poszukiwaniu sensu", że "w pewnym sensie cierpienie przestaje być cierpieniem w chwili, gdy odnajduje sens. Nie mam wątpliwości, że cierpienie Vonn ma jakiś sens i to powinno nam wszystkim wystarczyć".
Na wszystko odpowiedziała wzburzona Vonn, która nie chciała pozostawić wątpliwości co do powodów swojego startu.
- Przepraszam, Greg, ale to bardzo dziwny felieton. Ból i cierpienie to cel? Szukam sensu? Dlaczego podejmuję ryzyko "w moim wieku"? Ta cała sprawa z ageizmem naprawdę się zestarzała - rozpoczęła narciarka publikując post na Twitterze.
- Moje życie nie kręci się wokół narciarstwa alpejskiego. Jestem kobietą, która uwielbia jeździć na nartach. Nie mam problemu z tożsamością, dokładnie wiem, kim jestem. Byłam na emeryturze przez 6 lat i mam niesamowite życie. Nie muszę jeździć na nartach, ale uwielbiam to robić. Przyjechałam tu z tak daleka na jedne ostatnie igrzyska olimpijskie i zamierzam tam pojechać i dać z siebie wszystko, z zerwanym ACL czy bez. To takie proste. I z całym szacunkiem, jeśli nie znasz historii, może lepiej nie wyciągać pochopnych wniosków - dodała w publikowanym poście.
Przejdź na Polsatsport.pl


