Jak wyglądała droga Semirunnija do medalu olimpijskiego? "Na granicy tortur"
Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal na zimowych igrzyskach olimpijskich na dystansie 10 000 metrów. Eksperci w "Studiu Mediolan Cortina" na antenie Polsatu Sport analizowali, jak wyglądała droga popularnego "Władka" do olimpijskiego podium.
23-letni Semirunnij przez wielu ekspertów wymieniany był w gronie faworytów do sięgnięcia po medal. Reprezentant Polski długo był liderem, ale w przedostatniej parze znakomicie spisał się nastoletni Czech Metodej Jilek, który wyprzedził Semirunnija czasem 12:33.44.
ZOBACZ TAKŻE: Semirunnij zły na siebie. "Wydawało mu się, że coś zrobił nie tak"
Rywalizacja na 10 000 m jest uważana za jedną z najtrudniejszych konkurencji łyżwiarskich. W programie "Studio Mediolan Cortina" na antenie Polsatu Sport również zwrócono na to uwagę.
- Nie wyobrażam sobie, że mógłbym chcieć przechodzić tak morderczy trening. Można stawiać znak równości między przygotowaniem do 10 000 m w łyżwiarstwie szybkim i treningiem kolarstwa przygotowującego do do Tour de France. To jest na granicy tortur tak naprawdę - powiedział polski olimpijczyk z Vancouver startujący w short tracku, Jakub Jaworski.

6 grudnia 2025 roku w holenderskim Heerenveen Semirunnij poprawił własny rekord Polski w biegu na 10000 m, uzyskując 12.28,05. Na torze w Mediolanie na metę dojechał z czasem 12:39.08.
To drugie podium biało-czerwonych na igrzyskach Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Wcześniej Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie.
Przejdź na Polsatsport.pl


