Legia Warszawa nadal bez zwycięstwa. Niechlubny rekord pobity
GKS Katowice i Legia Warszawa podzieliły się punktami w piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Pierwszą groźną sytuację stworzyli goście, kiedy z bliska głową strzelił Patryk Kun, a bramkarz GKS instynktownie obronił. Kolejna dobra akcji Legii skończyła się już golem. Kun dośrodkował z lewej strony boiska w pole karne, a tam Wahan Biczachczian głową pokonał Rafała Strączka.
ZOBACZ TAKŻE: Lewandowski ostro krytykowany, Hiszpanie bez litości. Oberwało się Polakowi
Błyskawicznie mógł odpowiedzieć na to Mateusz Wdowiak. Pomocnik GKS wychodził na pozycję sam na sam z golkiperem przyjezdnych, który poza polem karnym okazał się szybszy. Gola wyrównującego powinien zdobyć napastnik Katowiczan Ilia Szkurin. Dopadł do piłki w polu bramkowym rywali i nie zdołał jej wepchnąć do siatki atakowany przez Kacpra Tobiasza.
W końcówce minimalnie obok słupka gospodarzy posłał piłkę Mirko Colak, a chwilę później GKS wyrównał. W doliczonym czasie rzut wolny egzekwował Bartosz Nowak, a głową wykończył akcję z bliska Borja Galan.
Piłkarze trenera Rafała Góraka po przerwie zaatakowali i kilka razy w okolicach bramki przeciwników było „gorąco”. Strzały Nowaka i Mateusza Kowalczyka zostały zablokowane, a próby Sebastiana Milewskiego i Alana Czerwiński były niecelne.
Trener Legii Marek Papszun po kwadransie dokonał dwóch zmian. Na boisko weszli Mileta Rajović i Kacper Chodyna. Jego zespół próbował w różny sposób rozmontować katowicką defensywę - długimi podaniami, czy dośrodkowaniami na pole karne. Nie przyniosło to zagrożenia dla bramkarza gospodarzy. Dopiero w 87. minucie szansę na pokonanie golkipera GKS miał Jakub Żewłakow, jednak w sytuacji sam na sam szybciej do piłki dopadł Strączek.
W doliczonym czasie Legię od porażki uratował Tobiasz, broniąc – w sobie tylko wiadomy sposób – uderzenie Galana z trzech metrów.
Był to 12. mecz z rzędu bez zwycięstwa dla Legii - tym samym podopieczni Marka Papszuna pobili niechlubny rekord. Do tej pory w historii występów na poziomie Ekstraklasy nigdy tak fatalna seria Legii się nie przytrafiła.
GKS Katowice - Legia Warszawa 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Wahan Biczachczjan (26), 1:1 Borja Galan (45+4).
GKS Katowice: Rafał Strączek - Alan Czerwiński (86. Konrad Gruszkowski), Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz (34. Marten Kuusk) - Marcin Wasielewski, Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski, Borja Galan - Mateusz Wdowiak (68. Eman Marković), Ilja Szkurin (46. Adam Zrelak), Bartosz Nowak.
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz - Kamil Piątkowski, Radovan Pankov, Steve Kapuadi (89. Jan Leszczyński) - Ermal Krasniqi, Bartosz Kapustka (89. Wojciech Urbański), Damian Szymański, Patryk Kun - Wahan Biczachczjan (77. Jakub Żewłakow), Antonio Colak (59. Mileta Rajovic), Kacper Urbański (59. Kacper Chodyna).
Żółte kartki - GKS Katowice: Mateusz Wdowiak, Alan Czerwiński. Legia Warszawa: Bartosz Kapustka, Steve Kapuadi, Radovan Pankov.
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów 14 279.
Przejdź na Polsatsport.pl
